Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: 1 rok starań o ciążę

| aktualizacja: 24.01.2017 | 8

Na początku starań o dziecko czujesz ekscytację. Potem wszystko kręci się wokół twojego cyklu miesiączkowego i dni płodnych. Rok później życie erotyczne zaczyna przypominać wojskową musztrę z komendami: baczność i do boju!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(9)
starania o dziecko, dni płodne i niepłodne, cykl miesiączkowy, miłość
fot. Fotolia
1 rok starania o ciążę tak naprawdę miał trwać tyle, co 1 cykl miesiączkowy. Byłam pewna, że gdy tylko odstawię tabletki antykoncepcyjne, zacznę łykać kwas foliowy i obliczę dni płodne (i niepłodne), zajdę w ciążę. Jakby wszystko inne (włącznie z moim zdrowiem) sprzyjało ciąży, a blokowała ją tylko moja decyzja.
Równo rok temu - w styczniu - zaczęliśmy nasz „projekt dziecko”. Oto krótka relacja z minionych 12 miesięcy starania o ciążę.

styczeń – analizuję cykl miesiączkowy

Miesiączkuję od dziesięcioleci, ale dopiero teraz zgłębiam tajniki każdej fazy cyklu miesiączkowego i określam dni płodne i niepłodne. Zaznaczam je sobie w kalendarzu. Cieszy mnie perspektywa dzikiego seksu dzień po dniu. Jak na początku związku, a przecież jesteśmy parą z długim stażem i teoretycznie zaatakowała nas już rutyna. Nic to. Z Nowym Rokiem, nowym... libido. Dni płodne witamy romantyczną kolacją ze śniadaniem. 
Zobacz: Jak obliczyć dni płodne - 10 metod

luty – nie od razu Rzym zbudowano

Nadejście okresu uświadamia mi, że nie jestem panią sytuacji. Czyli ciąży brak. Lubię mieć wszystko poukładane, działam metodycznie, chcę, by wszystko szło zgodnie z planem... a tu zmyłka. Okazało się, że dni płodne nie zaowocowały zapłodnieniem. Krwawiąc, zaczynam kolejny cykl miesiączkowy i już myślę, co ugotuję na kolację w najbliższe dni płodne.

marzec – badanie nasienia

Czytam artykuł o tym, że przyczyną braku ciąży są czynniki leżące po stronie kobiety (50% przypadków) i po stronie mężczyzny (50% przypadków). Czyli mamy równouprawnienie. Akurat w wypadku panów można to łatwo sprawdzić, wykonując badanie nasienia. Szukam w internecie, ile kosztuje takie badanie plemników. Ponad 150 zł. Przy okazji znajduję informację o darmowych badaniach w moim mieście. Podchwytliwie zagaduję ukochanego: „Wiesz, że niektórzy mężczyźni wstydzą się iść na badanie nasienia?”. Jest zaskoczony i przyznaje, że on nie miałby z tym najmniejszego problemu. „No to masz badanie w piątek za tydzień” - odpowiadam i robię słodkie oczy.

kwiecień – liczba plemników

Wspólnie analizujemy wynik badania nasienia, po 3 dniach abstynencji mój ukochany miał w ejakulacie 40 milionów plemników. Duma go rozpiera, bo norma wynosi więcej niż 15. Trochę mnie niepokoi tylko, że 79% z nich ma nieprawidłowe główki, ale tłumaczę sobie, że przecież do zapłodnienia wystarczy 1 dobry plemnik. Oby się taki znalazł i miał ruch postępowy.

maj – wizyta u ginekologa

Zawsze w okolicy dnia moich urodzin robię podstawowe badania. Zgłaszam się zatem do ginekologa po skierowanie na USG piersi i USG transwaginalne, bo dawno nie robiłam. Przebąkuję coś o staraniach o ciążę i pytam, czy powinnam zrobić jakieś badania (w głowie wciąż mam te 50% przypadków, gdy za brak ciąży odpowiada czynnik żeński). „A po co badania? Tylko będzie się pani niepotrzebnie denerwować. Trzeba próbować, próbować i kochać się, aż w końcu pani zaskoczy i będzie ciąża” - odpowiada ginekolog i wymownie zerka w kierunku zegara na ścianie. No tak, przepisowy kwadrans na pacjentkę spędziłam w przebieralni na walce z obcisłymi spodniami i zacinającym się suwakiem. Może rzeczywiście lepiej nie myśleć o badaniach tylko bzykać się i czekać.

czerwiec – mój cykl miesiączkowy wariuje

Zaczynam podejrzewać, że mój cykl miesiączkowy nie lubi schematów. Bo jak tu obliczać dni płodne i niepłodne, gdy cykl miesiączkowy raz ma 26 dni, a innym razem 31? Przesunięcie obliczonej daty owulacji, czyli gotowości mojego jajeczka, o całe 5 dni ma przecież niebagatelne znaczenie. Niby plemniki mogą poczekać na jajeczko 3-5 dni (wg niektórych źródeł nawet 7), ale nie mam pewności czy będą takie wytrwałe. W końcu muszą biedaki przetrwać w obcym środowisku.

lipiec – kalendarz dni płodnych

Instaluję w swoim telefonie aplikację do obliczania dni płodnych. Wprowadzam do niej daty minionych cykli miesiączkowych i liczę na to, że jakiś mądry komputer obliczy, w których dniach będę rozpoczynała kolejne. Ding-dong! Dostaję powiadomienie, że kolejna miesiączka zacznie się za 4 dni, a kolejne dni płodne będą dokładnie 18 lipca. Wspaniale, akurat będziemy na urlopie. Zrelaksowani, wyspani i zadowoleni radośnie przystąpimy do starania o dziecko. Bo ostatnio kochaliśmy się trochę na komendę, w pośpiechu i w ogóle...

sierpień – testy ciążowe

Wszystkie testy ciążowe trzymam w szafce przy łóżku. Już 2 razy wydawało mi się, że na bank jestem w ciąży. Po pierwsze, spóźniał się okres. Po drugie, czułam mdłości i nietypowy ucisk w brzuchu. To jednak siła sugestii, na wszystkich wykonanych do tej pory testach nieustannie pojawia się 1 kreska.

wrzesień – wrzucamy na luz i staramy się o dziecko

Rozmawiam z koleżanką. Ona i jej partner starali się o dziecko 3 lata. 3 lata! O rety, a są pary, które starają się ponad 10 lat! Ja jestem podłamana i zaniepokojona już po 9 miesiącach. Wedle mojego planu, powinnam już szykować wyprawkę do szpitala. Szybko zleciało. Czy gdybym była w ciąży, to też miałabym takie poczucie? Hmmmm, ale nie jestem. I nie wiem, dlaczego? Koleżanka twierdzi, że zaszła w ciążę dopiero wtedy, gdy odpuścili. Czyli mam wyluzować, bo stres utrudnia zajście w ciążę. OK, następny cykl miesiączkowy spędzę w stylu zen. Pójdę na masaż, zacznę wcześniej kłaść się spać, nie będę zostawać po godzinach w pracy...

październik – aaaaaaa, jak mam się wyluzować?!!!!!

W pracy zwolnienia, redukcje, obniżki pensji. Każdy dzień może być moim ostatnim dniem zatrudnienia. W jednej chwili zapominam o tym, że ten cykl miesiączkowy miał być bezstresowy. Jak tu się k... nie denerwować?! 

listopad – rozważania na temat miesiączki

Nie zwolnili mnie. Ufff... Wracam myślami do mojego cyklu miesiączkowego. W zasadzie myślę o nim już od 5 klasy podstawówki, kiedy odkryłam na bieliźnie ślady krwi. W burzliwych licealnych i studenckich czasach randkowania nieustannie kalkulowałam, czy mam akurat dni płodne, czy niepłodne. Często obliczałam je już po. I nie wpadłam, a teraz, jak CHCĘ MIEĆ DZIECKO, to mija 11. cykl miesiączkowy i nic. W ramach relaksu, z okazji dni płodnych idę na masaż, który zafundował mi ukochany (prezent rocznicowy). Wciąż staramy się dbać o romantyczną atmosferę, ale coraz częściej nasz seks przypomina wojskowy dryl: baczność i do boju!

grudzień – rodzinne wsparcie

Wszelkie uwagi o tym, kiedy zostaniemy rodzicami, spływały po mnie jak po kaczce, bo nie chciałam mieć dzieci. W końcu w ogóle przestali pytać. I całe szczęście, bo teraz nikt mnie nie zagaduje. Nikomu nie powiedzieliśmy, że naszym noworocznym postanowieniem było zapłodnienie. W tym cyklu miesiączkowym szczyt mojej płodności wypada w Wigilię. Z przerażeniem myślę, jak będziemy się kochać po 12 daniach. Na wszelki wypadek kochamy się już rano. A ja wieszam na lodówce kalendarz na kolejny rok. Zaznaczyłam w nim dni płodne na styczeń. Kolejny rok starania o dziecko przed nami. Oby się udało...

Zobacz także:

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (8)
avatar

Kinga
Kinga | 2017-07-08 01:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nam się udało...za pierwszym razem :)))))Bałam się, że może być różnie, bo choruje na tarczyce i nadciśnienie. Miesiąc przed początkiem starań zmieniłam leki, kupiłam testy owulacyjne. Gdy w dniu spodziewanej miesiączki zobaczyłam bladziutka druga kreskę nie wierzyłam własnym oczom. Mi było ciężko czekać te 2 tygodnie na wynik, a co dopiero rok.... współczuję i życzę powodzenia! Musi się Wam udac :)

Odpowiedz

Misia
Misia | 2017-06-16 12:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nam pomogła naprotechnologia, używałam komputera cyklu - cyclotestu. Poznałam doskonale swój cykl i za miesiąc zostaniemy rodzicami :)

Odpowiedz

Babyboom
Babyboom | 2017-01-24 19:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To moja historia... I kolejny styczeń i nic...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

IrkaX
IrkaX | Babyboom | 2017-11-12 22:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jakbym czytała o sobie... tez rok czasu starań i zero efektów ;( a niby to takie proste...

Odpowiedz

Mery
Mery | 2017-01-23 23:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak chhcemy ciag dalszy

Odpowiedz

Lenka
Lenka | 2017-01-23 18:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziewczyny, zaczynajcie od badań, szkoda nerwów i czasu.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

xxx
xxx | Lenka | 2017-01-24 09:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u mnie badania ok a jednak poroniłam...

Odpowiedz

xxx
xxx | 2017-01-22 11:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

fajnie jakby był ciąg dalszy....

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?