Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

10 sposobów jak przestać krzyczeć na dzieci!

| 13.05.2016, aktualizacja: 13.05.2016 | 0

Zrób eksperyment i przez 7 dni postaraj się nie pokrzykiwać na dzieci. Nie dasz rady? Pomożemy Ci. Przeczytaj co robić, gdy będziesz miała dość.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. Fotolia
Dzieci są kochane, to wszyscy wiemy. Ale są też czasem nieznośne,  marudne i nieposłuszne.  Gdy już nie pomagają prośby, ani groźby, wtedy zaczynamy krzyczeć na nie. A potem ... mamy ogromne wyrzuty sumienia. 

Pewna mama doszła do wniosku,  że nie potrafi czasem zapanować nad wariującymi dziećmi. Zauważyła, że zaczyna krzyk traktować jako metodą wychowawczą. Było jej z tym bardzo źle, więc postanowiła przeprowadzić eksperyment. Tydzień bez pokrzykiwania na dzieci! To jest wyzwanie...

Jak poradziła sobie z zadaniem?

1.    Kiedy byłam spokojna, moje dzieci słuchały mnie bardziej

Na początku były bardzo zaskoczone. Ja zresztą też. Patrzyły na mnie wyczekująco i szukały ukrytej kamery w pokoju. Widok mamy, nie ciskającej gromów z oczu, to dla nich nowość, ale zdecydowanie bardziej zaczęły słuchać tego, co do nich mówiłam.

2.    Musiałam mówić do siebie w myślach

Musiałam sama siebie uspokajać w myślach, by nie krzyczeć. Dziecko, które zakłada buty przez 15 minut, bawiąc się przy tym wszystkim dookoła, jest szalenie irytujące.

3.    Kiedy prosiłam o posprzątanie zabawek, nikt nie był smutny

Może dlatego, że nie pulsowała mi gigantyczna żyła na czole? 

4.    Moje krzyki zamieniłam na dziwaczne tańce i szalone odgłosy

Kiedy czułam, że mam już dość i zaraz zacznę krzyczeć, znalazłam na to sposób. Zaczęłam biegać dokoła pokoju wydając dźwięki jak kurczak. To był mój taniec  frustracji, który dzieciom bardzo się podobał. I co najważniejsze, zachowałam się super, byłam miła i zabawna.

5.    Moje dzieci szybko wybaczają

Mamo, jest ok! Po prostu następnym razem zapytaj nas o coś normalnym głosem :-) Czy to nie słodkie? 

Zobacz także: Sprawdź jaką jesteś mamą!

6.    Wzięłam tyle głębokich oddechów,  że mogłabym spokojnie dopłynąć do Anglii i  z powrotem

7.    Zniżałam się do poziomu ich wysokości

Kiedy czułam, że będę krzyczeć, klękałam obok nich, patrzyłam im głęboko w oczy i wyjaśniałam spokojnie o co mi chodzi.  A oni mówili, że mam brązowe oczy i piegi ;-)

8.    Cały czas liczyłam do 10, a czasem dłużej :-)

Liczyłam do 10. Czasem nawet do 20. Czasami nawet dzieci liczyły ze mną :-) Czasem liczyłam spokojnie, czasem ostro. Czasem jak ktoś nawiedzony, albo jak ktoś, kto stracił zmysły. Liczyłam dotąd, aż się uspokoiłam, albo już nie mogłam dłużej.

9.    Wychodziłam z pokoju, by się uspokoić

10.    Eksperyment zbliżył mnie i dzieci do siebie

Może to zabrzmi staromodnie, ale tak właśnie było.  Kiedy zamieniłam się w spokojnego misia, dzieci zaczęły chętniej się do mnie przytulać. 

Nie krzyczeć na dzieci- to bezustanna praca.  Na pewno wymaga ogromnego samozaparcia, ale jak już się nauczymy panować nad emocjami, dostrzeżemy jak miło jest ... nie krzyczeć!

Przeczytaj także: Jak być najlepszą nieidealną mamą?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?