Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Do trzech razy sztu(cz)ka! - 12 trików, które ułatwiają życie rodzicom

| 18.02.2014, aktualizacja: 12.03.2015 | 10
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
złość, dziecko, krzyk, bunt
fot. fotolia
Twoje dziecko mówi za głośno? Zacznij do niego szeptać. Takich sprytnych sztuczek jest więcej. Warto je poznać i ... wymyślać nowe.
Wystarczająco wielu rodziców krzyczało i wściekało się na swoje maluchy (zwłaszcza zbuntowane dwulatki),  by było  wiadomo, że nie tędy droga. Sprytne sposoby są skuteczniejsze niż krzyk  czy zrzędzenie, o klapsach nie wspominając.   Jest jedno małe „ale” - nie każdy sposób działa na każde dziecko, a to co sprawdza się jednego dnia, niekoniecznie będzie równie dobre następnego. Trzeba po prostu próbować. I warto, bo rodzicielskie sztuczki naprawdę ułatwiają życie. Przekonałam się o tym na własnej skórze. 
Oto tricki, które stosowałam z powodzeniem , gdy mój syn, Bartek, był mały i przechodził bunt dwulatka
 

Sztuczka nr 1: Nie chcesz? To sobie wezmę

Gdy mój syn nie chciał założyć butów/czapki/kurtki (Dlaczego? Bo nie!),  nie od razu połapałam się, że prośby, groźby i  tłumaczenie  są kompletnie nieskuteczne. Byłam na skraju wyczerpania nerwowego, gdy przypadkiem znalazłam coś, co działa: zaczęłam udawać, że sama chcę ubrać jego rzeczy. A że dwulatki nie lubią się dzielić nawet tym, czego nie cierpią, Bartek odbierał mi je (były przecież jego!) i łaskawie pozwalał się ubrać. Bingo!

Sztuczka nr 2: Czerwony czy niebieski?

Gorąco polecam także starą sprawdzony sposób: dawanie ograniczonego wyboru. Zamiast dyskutować z synem, co dziś założy (zje, zabierze na spacer),  pokazywałam mu dwie rzeczy i  pytałam: „Chcesz to czy tamto?” Polecam ten sposób gorąco: jest spora szansa, że zajęte podejmowaniem tej arcytrudnej decyzji dziecko ,  nie wpadnie na pomysł (przynajmniej do czasu), że jest jeszcze  trzecia ( „Ani to, ani tamto, tylko siamto”) oraz czwarta opcja („Ja w ogóle nie chcę ubrać się/jeść/wyjść”).
Dawanie wyboru pomaga przy różnych okazjach. Nie chcesz siłą zapędzać brzdąca do kąpieli? Zapytaj czy kąpie się z pianą czy bez.

Sztuczka nr 3:  Ojej, ptaszek leci!

Dawno, dawno temu, gdy nie stosowano jeszcze znieczuleń,  pewien dentysta przypinał dzieciom do ucha żabki do wieszania  prania. Tak bardzo się na tym koncentrowały („Po co ta żabka? Trzyma się jeszcze? Dlaczego akurat czerwona?"), że zapominały o strachu i bólu.
Odwracanie uwagi (niekoniecznie przy pomocy klamerki) sprawdza się w wielu sytuacjach. Dziecko zaczyna jęczeć podczas spaceru? Zastanów się z nim, dokąd idzie piesek, którego właśnie mijacie, albo pokaż mu czerowny samochód. 
 

Sztuczka nr 4:  Kto pierwszy przy ławce?

Dzieci uwielbiają konkursy i warto z tego korzystać. Jeśli np. chcesz, by twoja pociecha  szła w określonym kierunku, wybieraj punkty na trasie („Kto pierwszy przy ławce/drzewie/koszu”). Na mojego syna to działało, pod warunkiem, że wygrywał.
Inna wersja: „Zakład, że szybciej założę kurtkę?”

Sztuczka nr 5:  Haczyk do połknięcia

Nawet nudna czy z jakiegoś powodu nieprzyjemna  czynność może być znośna, jeśli znajdzie się coś, co zaciekawi malucha.
Trick zakupowy: „Zobaczymy, czy z bananów da się zrobić rogi? Po drodze weźmiemy proszek.”. Ta sztuczka działa nie tylko w sklepie. Dzięki niej gruntownie zwiedziliśmy z naszym dwulatkiem Wenecję. Nic go nie obchodziły zabytki ani kanały. Haczykiem był kotek, którego wspólnie szukaliśmy w wąskich uliczkach i innych zakamarkach. Nie oszukiwaliśmy! Widzieliśmy mnóstwo kotów!

Sztuczka nr 6:  Guzik do wyłączania focha

Gdy dziecko zaczyna jęczeć, poszukaj guziczka, którym wyłącza się tryb „jęczenie”. Przy okazji możesz je trochę połaskotać. Albo rozbaw je inaczej, najlepiej w sposób sprawdzony w innych sytuacjach (Konkurs na paskudne miny?). Tę sztuczkę trzeba jednak stosować ostrożnie, bo na rozdrażnionego malca może podziałać jak płachta na byka.

Sprawdź także: 6 gadżetów, które przydają się rodzicom (choć wcale na to nie wyglądają)
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (10)
avatar

MatkaNatka
MatkaNatka | 2016-10-17 21:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wyżeł waimarski - popłakałam się ze śmiechu <3 Spróbuję wszystkich i będę szukała nowych. Dzięki za inspirację :)

Odpowiedz

jm-k
jm-k | 2015-07-17 17:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Hmmmm .... chyba nie ma złotej rady ... a szkoda:) Ja od paru dni wykorzystuję zasadę przytulania, jak wpada w histerię (ja wew. też) to przytulam go (nie jest to takie proste, bo ja aż kipię). Ale na razie pomaga. P.s. tylko proszę nie komentować, że moje dziecko nie jest przez nas przytulane i dlatego tak się zachowuje. Dziekuję.

Odpowiedz

bobi-robak82
bobi-robak82 | 2015-06-28 21:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Super porady! na pewno wypróbuję na moim zbuntowanym dwulatkuipółlatku. Chciałabym tylko o dodatkowe porady w sprawie bicia rodziców i innych dzieci przez małego buntownika ponieważ ze wszystkim jako tako dajemy sobie radę ale przy biciu jesteśmy bezsilni - nic nie dociera; prośby, groźby, płach, krzyki, a mały idzie wkrótce do przedszkola i nie chcę się martwić czy nie bije innych dzieci.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

jm-k
jm-k | bobi-robak82 | 2015-07-17 17:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

miałam to samo, bił ile wlezie, jak przestaliśmy na to zwracać uwagi, to przestał. Jak mnie uderzył, to ja wstawałam i wychodziłam z pokoju i nie zwracałam na to uwagi. Można i tak spróbować. Wiadomo każde dziecko jest inne.

Odpowiedz

Anthares
Anthares | 2014-10-11 15:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wyżeł weimarski mnie rozbroił! My chwilowo podczas jesiennej infekcji walczymy dzielnie! W brzuszku są złe żołnierzyki, a w lekarstwach są te dobre i walczą ze sobą. Ponadto musimy często pomagać noskowi, bo jest zapchany, sam sobie nie poradzi i potrzebuje naszego ratunku. Oczywiście świętujemy każdą małą kropelkę w aspiratorze... :)

Zgadzam się z jedną zasadą: ograniczonego wyboru. Jeśli nigdzie się nie spieszę i nie mam konkretnych planów, to wówczas spacer wygląda różnie, w zależności od tego, gdzie chce iść moje dziecko :) Dziś półtorej godziny kucaliśmy/siedzieliśmy przy jednej ławce i czekaliśmy na kotka, który mieszka nieopodal... :)

Odpowiedz

aaa
aaa | 2014-09-24 21:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

z dwulatkiem do Wenecji? gratulacje!!!

Odpowiedz

panama
panama | 2014-02-27 14:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas sprawdzało się (do czasu) mówienie z nosem zatkanym palcami - mojego synka tak to śmieszyło, ze zapominał o co sie awanturuje

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anonimowa "precyzyjka"
anonimowa "precyzyjka" | panama | 2014-03-06 12:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

fajne :)

Odpowiedz

Ania
Ania | 2014-02-25 18:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z dumą musze powiedzieć że zdałam egazamin bo bez czytania madrych książek wpadałam na to samo hura!!!! teraz mam zbuntowaną trzylatke a to juz inny poziom i znów intuicyjnie odkrywam co tu z nią zrobić a poziom jest trudniejszy bo np. focha trudno teraz guzikiem zgasić, bo jak ubrać z powrotem banana jak połowa skórki ściagnięta a ona ryczy że sama chciała go obrać, teraz fochy są bardziej wyrafinowane i o rzeczy niewyobrażalne wcześniej jak miejsce parkingowe albo wyjazd z parkingu "nie to i nie ten" kiedy jest po fakcie ona ryczy a za toba kolejka wkurzonych kierowców i nie ma sie jak cofnąć żeby zadowolic focha ehhhh

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anonimowa "precyzyjka"
anonimowa "precyzyjka" | Ania | 2014-03-06 12:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeśli chcesz "zadowolić focha" jw., to raczej nie zrozumiałaś artykułu, czyli nie zdałaś egzaminu...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?