Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Minister chwali rządowy program in vitro, ale...

| 01.07.2015, aktualizacja: 08.07.2016 | 0

Już 2 lata trwa rządowy program in vitro. Dzięki niemu urodziło się 2287 dzieci. Zainteresowanie programem przeszło nasze oczekiwania, to był przełom - mówi wiceminister zdrowia. Ale są rzeczy o in vitro, które trzeba wiedzieć.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. Fotolia
aktualizacja – lipiec 2016

Rządowy program refundacji leczenia in vitro został zakończony 30 czerwca 2016 roku. Trwał 3 lata. Eksperci szacowali, że około 15 tys. par w Polsce wymaga leczenia metodą in vitro, tymczasem do procedury zapłodnienia pozaustrojowego podeszło ponad 17 tys. par (dane nieoficjalne). 

78% Polaków jest zdania, że niepłodne pary nadal powinny mieć przynajmniej częściową refundację in vitro (tak wynika z badań IQS zrealizowanych na rzecz Kliniki Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa Bocian). Co więcej, 58% Polaków uważa, że w kraju jest za mało klinik zajmujących się leczeniem niepłodności poprzez in vitro. Szczególnie duże poparcie dla tej metody leczenia niepłodności jest w grupie osób młodych (25-34 lata) – 86%. Co więcej, 73% Polaków deklaruje, że sami zdecydowaliby się na leczenie in vitro, gdyby była to jedyna metoda, żeby mieć dziecko. Niepłodność nazywana jest plagą zdrowotną XXI wieku.

-------
Nawet 10-15 proc. par ma problem z niepłodnością w krajach wysoko rozwiniętych. Jak ogromny to problem dla par wiedzą tylko ci, których dotknął.
- Wprowadzenie 2 lata temu rządowego program in vitro to był przełom. Dzięki temu stały się dostępne procedury medyczne, do których dostęp miało wcześniej niewiele osób. W programie jest zarejestrowanych obecnie prawie 20,5 tys. par. Nie spodziewaliśmy się, że aż tak wiele osób będzie chciało z niego korzystać - mówi Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia.
Rządowy program leczenia niepłodności jest w Polsce realizowany od 1 lipca 2013 roku. Od lipca 2014 r. są refundowane leki konieczne przy procedurze in vitro, za które wcześniej trzeba było zapłacić nawet 5-7 tys. zł.
Czytaj też: Leki stosowane w in vitro refundowane

Zdrowie dzieci z in vitro

- Wszystkie urodzone dzieci w naszym programie urodziły się zdrowie, nie mają żadnej bruzdy, nie są obarczone dodatkowymi wadami. To prawda, że przy metodzie in vitro jest nieco większe ryzyko urodzenia dziecka z wadą wrodzoną niż w ogólnej populacji (o ok. 1,4 proc.), jednak nie jest to spowodowane metodą in vitro, tylko np. wiekiem par. Dzieci urodzone z in vitro nie mają więcej wad niż dzieci rodziców, którzy byli leczeni inną metodą leczenia niepłodności - zapewnia wiceminister Radziewicz-Winnicki.
Ministerstwo Zdrowia nie ma jednak żadnych informacji na temat tego, jak wiele kobiet zdecydowało się przerwać ciążę z in vitro z tego powodu, że dziecko jest obarczone wadą wrodzoną.
Wiceminister tłumaczy, że Ministerstwo Zdrowia takich informacji nie zbiera. Ten fakt może dziwić, skoro rządowy program jest realizowany z pieniędzy podatników.

Co dzieje się z zarodkami

Proces zapłodnienia metodą in vitro rozpoczyna się stymulacją u kobiety owulacji przy użyciu odpowiednich leków. Następnie komórki jajowe są pobierane i łączone z plemnikami. Według ustawy niedawno przyjętej przez Sejm, maksymalnie można utworzyć 6 zarodków (większa jest możliwa tylko z powodu innych wskazań, np. dwukrotnego niepowodzenia zajścia w ciążę po in vitro).
- Embriolog zastępuje naturę: najlepiej rokujące zarodki wybiera do implantacji - opowiada wiceminister Winnicki. Pozostałe są zamrażane.
1268 par, którym już urodziło się dziecko w ramach rządowego programu, ma obecnie zamrożone zarodki. 2625 zamrożonych zarodków czeka na decyzję rodziców, co dalej.
Zgodnie z przyjętą przez Sejm ustawą o in vitro, zarodki mogą być zamrożone przez 20 lat: w tym czasie rodzice mogą zdecydować się na kolejną ciążę lub przekazać je innym parom do adopcji.

Dziecko urodzone po 20 latach?

Po 20 latach, jeśli rodzice nie podejmą żadnej decyzji, zarodki nie będą niszczone. Trafią do tzw. adopcji prenatalnej - będą mogły bez zgody genetycznych rodziców zostać przekazane do adopcji innym parom.
- Najdłużej zarodek w USA był zamrożony 30 lat. Dziecko urodziło się zdrowe. W Polsce najdłużej przechowywany zarodek miał 18 lat. Również urodziło się zdrowe dziecko - przekonuje wiceminister Winnicki.

Dylematy etyczne a możliwości medycyny

Rodzice decydujący się na in vitro bardzo chcą mieć dziecko. To nie jest prosta, bezbolesna metoda, która zawsze się udaje. Rodzi też dylematy etyczne, o których trzeba wiedzieć, choć na pewno nie będą one dotyczyć każdego, takie jak: czy dziecko po 20 latach zamrożenia, które urodzi się innej parze, zacznie kiedyś szukać genetycznych rodziców? Czy będzie sobie radzić psychicznie z myślą, że mogłoby być starsze o 20 lat?
Większość dylematów etycznych, z którymi muszą zmagać się pary decydujące się na in vitro, przestałoby istnieć, gdyby udawało się tworzyć tylko jeden zarodek, który zawsze zagnieżdżałby się w macicy, a potem rodziło się zdrowe dziecko. Nie byłoby wtedy dodatkowych zarodków, które muszą oczekiwać w zamrażarkach na decyzje rodziców. Taki scenariusz to jednak bajka, współczesna medycyna nie daje takich możliwości i długo jeszcze nie da. Pary, które nie mogą począć dziecka metodami naturalnymi, będą jeszcze długo zmagać się z dylematami etycznymi, z których warto sobie zdawać sprawę przed podjęciem decyzji o in vitro.
Czytaj też: Sejm przyjął ustawę o in vitro: zgoda dla adopcji

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?