Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

5 paskudnych rzeczy, z którymi się zetknęłam, gdy zostałam mamą. Nie znoszę ich!

| 11.09.2015, aktualizacja: 11.09.2015 | 7

Skręca mnie na ich widok, bolą mnie od nich zęby, czasem nawet dostaję dreszczy. Albo... ataku śmiechu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia
Gdy jeszcze nie miałam dziecka, nie przypuszczałam, że na maluchy i ich mamy czyha tyle okropnych rzeczy.
Oto 5 z nich. Trochę się boję, że dostanę po głowie (zwłaszcza za muzykę i Puchatka), ale trudno: to w końcu subiektywna lista. Każda mama na pewno ma własną.


1. Upiorne malowidła ścienne w szpitalach

Ja wiem, że ścienne malowidła osładzają maluchom pobyt w szpitalu, ale niektóre z nich są naprawdę dziwne.
Mój "faworyt" to pokrojony w plasterki kot (żbik?) przy rentgenie na oddziale chirurgii dziecięcej jednego z wrocławskich szpitali. Czy ktoś może mi wyjaśnić, co artysta miał na myśli? Że kroją tu na kawałki? ;-)



(Przepraszam za jakość zdjęcia, ale tak się śmiałam, że trzęsła mi się ręka)


2. Rozpadająca się w rękach tandeta

Superman, który został beznogim inwalidą natychmiast po opuszczeniu nadmorskiego kramu. Autka, którym odpadły kółka, zanim zdążyłam pościągać te wszystkie druciki, którym są przymocowane do opakowania. Rozsypujący się w rękach dźwig. Dmuchany rekin, który wyzionął ducha dzień po wejściu w nasze posiadanie…
Mogę wymieniać i wymieniać.  Ale nadal nie wiem, jak wytłumaczyć dziecku, że tego chłamu nie da się naprawić. 

Polecamy także: Najkoszmarniejsze prezenty dla dzieci - z punktu widzenia rodziców

3. Zastępy źle narysowanych postaci z bajek

Są wszędzie.  Na plastikowych kubkach, plecaczkach, parasolkach, śliniakach,  ścianach w salach zabaw,  balonach, śpioszkach, zegarach, kocykach, pudełkach na kanapki, termoforach, nakładkach sedesowych, skarpetkach, koszulkach, kaloszach, nocnikach i wszelkich innych akcesoriach dla dzieci.
Żeby było jasne: nic nie mam do postaci z bajek, a już zwłaszcza do Puchatka (przeciwnie,  lubię go,  cenię i cytuję). Ale litości!  Czy one muszą być wszędzie i na wszystkim? I dlaczego wiele z nich narysowano aż tak nieudolną kreską?


4. Koszmarna muzyka dla dzieci

Nie, nie każda. Mam na myśli tę  w straszliwych  aranżacjach, umpa umpa. Na przykład taką jak ta: 


5. Prezenty - wyjce

Mój numer jeden to policyjne autko (Dzięki, Kasiu! Spodziewaj się rewanżu!), które samo jeździło, odbijało się od ścian, zawracało i sprytnie omijało nogi krzeseł dziarsko mrugając światełkami.
Pewnie robiłoby to nadal, gdyby nie fakt, że emitowało dźwięki z piekła rodem (policyjna syrena plus wyjątkowo agresywna muzyczka na ciut przyspiesznych obrotach).
Niestety – ach, jak mi przykro! –  autko zaginęło bez wieści podczas spaceru. Szczęśliwy znalazca proszony jest o trzymanie się od nas z daleka.

Przeczytaj: Głośne zabawki mogą uszkodzić słuch!

A czego wy nie lubicie? Od czego zaczyna boleć was brzuch? Na jaki widok przed waszymi oczami pojawiają się mroczki?

Przeczytaj: Nowe życie starych lalek. Po metamorfozie wyglądają lepiej niż gdy były nowe!

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

annawianna
annawianna | 2015-12-08 20:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie zdecydowanie denerwują zabawki wyjce które działają na mnie jak płachta na byka a do tego jeżeli mają jeszcze migoczące światełka to mam od razu ochotę je wyrzucić do kosza. Tandeta również mnie denerwuje ale najbardziej przeraża mnie że nadal mnóstwo zabawek jest źle wykonanych i zagrażają zdrowi i życiu dziecka i zawsze przed podaniem jakiejś zabawki synkowi sprawdzam ją i wiele z nich musiałam reklamować - skutecznie zresztą. Myślę że gdyby rodzice coraz częściej oddawali do sklepu te tandetne zabawki to na rynku byłoby coraz więcej fajnych , ciekawych a przede wszystkim bezpiecznych zabawek.

Odpowiedz

sk
sk | 2015-09-14 10:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

apropo tandetnych zabawek - bardzo niechętnie kupuję jajka niespodzianki, bo o ile zabawki te licencyjne (czy jak je tam nazwać -typu smerfy, kucyki pony, minionki itp) są fajne to zdarzają się b rzadko, a reszta to chłam typu bączek z papierowym badziewiem, rakieta z papierowym ogonem, lub puzzle tak drobne i cieńkie (w sumie dawno ich nie było - może chociaż z tego się wycofali), że zawsze powtarzam mojemu dziecku, że to taki pic na wode, bo przecież te fajne zabawki są tak rzadko więc gdy moje dziecko w tytach (dokładnie trzech - od rodziców i rodziców chrzestnych ) zgromadziła chyba 15 jajek naszym oczom ukazał się tylko jeden kucyk pony, podczas gdy cała reszta to chłam, moje dziecko podsumowało "miałaś rację mamo -pic na wodę"

Odpowiedz

Ewka
Ewka | 2015-09-14 10:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Malowidła na małych dziewczynek. Kto to wymyslil?????

Odpowiedz

kk
kk | 2015-09-13 23:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

trzylatki ze smoczkami... wrrrrrr

Odpowiedz

wrrrrrrrrrr
wrrrrrrrrrr | 2015-09-12 08:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Klocki pod stopami, wymuszajjacy placz, porozwalane jedzenie wszedzie, ubieranie dziecka zima na spacer, zaspy przy brzegach chodnikow uniemozliwiajace przejscie na druga strone!!!

Odpowiedz

aneta
aneta | 2015-09-11 17:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wyje syrena alarmowa i tu się kończy nasza rozmowa~!

Odpowiedz

melka
melka | 2015-09-11 11:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też nie znoszę takiej muzyki, ale niestety trudn o przed nią ochronić dziecko, bo puszcza się ją na przedszkolnych balach, na urodzinach...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?