Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

5 prostych rad, które ratują mamom życie (oraz 3, które tylko denerwują)

| 01.02.2016, aktualizacja: 01.02.2016 | 12

Genialne instrukcje obsługi dziecka nie istnieją. Za to istnieją proste sztuczki, które pomogą ci ogarnąć się po porodzie i zachować resztkę sił.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
szcześliwa mama
fot. Fotolia
Po porodzie okazuje się, że na małych dzieciach znają się wszyscy – i w dodatku tacy są kochani, że hojnie się swoją wiedzą z tobą podzielą.
A ty wtedy najlepiej zrobisz, jeśli: wysłuchasz, pokiwasz głową i większość rad, które dostaniesz, włożysz do maszynki do mięsa i mocno zakręcisz korbką.
Zostaw sobie tylko te, które naprawdę mogą ci pomóc. 

5 prostych rad, które ratują mamę:

  • „Przystaw łóżeczko do waszego łóżka”
Przez 1. miesiąc po porodzie wstawanie w nocy jeszcze człowieka nie boli – ale już w 3-4. miesiącu każda kolejna nocna pobudka będzie wwiercać się ci prosto w mózg. Naprawdę potrzebujesz takiego życiowego doświadczenia?

Są mamy, którym wstawanie w nocy AŻ TAK nie przeszkadza – no i dobrze, niech im się szczęści. Mnie jednak przeszkadzało strasznie, dlatego za radą już nie pamiętam której koleżanki najpierw przysunęłam łóżeczko do naszego łóżka, a potem, po kilku kolejnych tygodniach, w ogóle przeniosłam córkę do nas.
 
Boisz się, że obecność dziecka w sypialni popsuje wasze życie intymne? Uwierz, jeszcze łatwiej może je popsuć twoje zmęczenie i niewyspanie.
  • „Podaj smoczek”
Na Twojego małego smoka działa ssanie smoczka? To ciesz się tym (na niektóre dzieci nie działa i wtedy dopiero jest kłopot!) i podawaj mu smoczek bez żadnych wyrzutów sumienia. Wszelkiego rodzaju konkursy: "jestem lepsza, bo bardziej się poświęcam" zostaw tym bardziej ambitnym mamom. 

Ssanie smoczka nawet do 2. roku życia nie ma żadnego wpływu na zgryz dziecka. Co więcej, Amerykańska Akademia Pediatrii, czyli jeden z największych na świecie ośrodków zajmujących się dziecięcym zdrowiem, nawet zaleca stosowanie smoczka u niemowląt powyżej 1. miesiąca życia. Według nich warto, żeby każde niemowlę używało smoczka do zasypiania i podczas snu (chyba, że wypluje go samo). Czemu tak? Bo badania pokazują, że spanie ze smoczkiem w buzi zmniejsza u niemowlęcia ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS).
  • „Noś je jak najwięcej”
Jak noszenie dziecka ma się do ratowania życia matki? Ano tak, że noszenie (a także tulenie, głaskanie, patrzenie dziecku w oczy) pomaga mamie pokochać swoje dziecko (są na to naukowe badania!). A kiedy się kogoś już mocno kocha, to łatwiej znosi się jego płacze, kaprysy, opory przy ubieraniu, zasikane ubranka, kupkę, która wypłynęła górą…

Są też badania, które udowadniają, że bliski kontakt fizyczny z niemowlęciem w dużym stopniu przeciwdziała depresji poporodowej i co więcej mamie szybciej odzyskać siły po porodzie. 
  • „Ułatwiaj sobie, nie utrudniaj
Nie próbuj być prymuską w macierzyństwie. Nie męcz się więcej niż musisz. W pierwszych miesiącach po porodzie chodzi głównie o to, żeby przetrwać.

Ta rada jest szczególnie ważna w kolkowym okresie (między 3. tygodniem a 5. miesiącem życia dziecka), kiedy maluch płaczą naprawdę dużo. Najważniejsze, co możesz wtedy dla siebie zrobić, to odpoczywać jak najwięcej! Obowiązki, które możesz odpuścić (czyli tak naprawdę większość!) – odpuść. Te, które muszą pozostać (np. zakupy) – postaraj się uprościć do maksimum.
Sprawdź na Bebiklub.pl, co powoduje kolkę u niemowlęcia i jak ją łagodzić.
  • „Nie śpiesz się tak”
Wychowanie dziecka to nie wyścigi.
Powrót do wagi po porodzie to nie wyścigi.
Nauka przewijania to nie wyścigi.
Wyluzuj – a wtedy każda czynność stanie się przyjemniejsza. 

3 beznadziejne rady, które tylko denerwują:

  • „Nie przyzwyczajaj do noszenia...”
”...bo potem będziesz musiała je nosić i nosić, aż ci kręgosłup pęknie.” Ile razy już słyszałaś tę przestrogę? To totalna bzdura! Wieloletnie badania jasno pokazują, że dzieci, które były noszone w pierwszych miesiącach życia, już pod koniec 1. roku były odważniejsze i bardziej samodzielne niż ich rówieśnicy, którzy całe pierwsze pół roku głównie przeleżały w łóżeczku czy w wózku. 

A poza tym, jak to mówi mój pediatra: "jak się dziecko przyzwyczai, to się potem odzwyczai". I będzie po kłopocie. 
  • „Jak najszybciej naucz samodzielnego zasypiania”
Po pierwsze samodzielne zasypianie to trudna i żmudna nauka, która kosztuje i dziecko, i jego mamę bardzo dużo siły i nerwów.
Po drugie samodzielne zasypianie niemowlęcia jest sprzeczne z jego naturą – każde pisklę, kocię, szczenię zasypia razem z mamą, grzejąc się jej ciałem i ciesząc się z jej bliskości.
Po trzecie umiejętność samodzielnego zasypiania często kończy się już przy pierwszym katarze czy gorączce dziecka. Albo przy ząbkowaniu. Albo po powrocie mamy do pracy. Po co więc się męczyć (i dziecko?
  • „Nie chodź cały dzień w szlafroku”
Uwielbiam, kiedy ktoś mówi, że makijaż to "dbanie o siebie" i kiedy przekonuje mnie, że nawet po nieprzespanej nocy łatwo znaleźć siłę na zrobienie oka i włosów. Jasne, znam mamy, którym rzeczywiście chwila przed lustrem pomaga poczuć się lepiej. Ale znam też takie, u których rady w stylu: "zrób coś z sobą" budziły tylko frustrację i poczucie winy.

Chodzenie w szlafroku w pierwszych tygodniach (miesiącach) po porodzie nie znaczy, że jesteś leniwą, zaniedbaną fleją. Jesteś zmęczoną mamą, która ma inne priorytety niż pudrowanie nosa czy robienie 150 brzuszków – i naprawdę nikomu nic do tego.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (12)
avatar

mama
mama | 2016-10-04 22:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

super; ) uważam podobnie jak autorka:) i fajnie napisane zyciowo

Odpowiedz

mama 3 dzieci :))))
mama 3 dzieci :)))) | 2016-02-10 20:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bzdury bzdury bzdury gorszego poradnika nigdy nie czytalam :))))) zamiana szlafroka na dzinsy albi dresy daja duza odmiane i iniekonueczng do tego jest makijaz :))) smoczek jest calkowicie zbedny :))) dzieci bez niego sa spokojne i wcalw nue jest nuezbedny do uspokojenia... itd itd bzdury

Odpowiedz

pa2ul
pa2ul | 2016-02-04 21:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawda jest taka, że każde dziecko jest inne. I wcale bym nie mówiła, że mitem jest to, że jak się zacznie dziecko nosić to się nie przyzwyczai, bo może się przyzwyczaić. Ja akurat miałam to szczęście, że jak mi się córka urodziła - wiadomo, to moje pierwsze dziecko to nie widziałam (i nadal nie widzę) poza nią świata. Mogłam patrzeć na nią godzinami jak śpi i nosić ją i tulić . I sąsiadki też mi mówiły, że mam jej tak nie nosić , bo przyzwyczaję i potem będzie kłopot - nie mam tego kłopotu. ale znam matki, których dzieci zasypiają tylko wtedy jak je mama ponosi i pobuja, a jak je odkładają to płacz ; )

Odpowiedz

lo
lo | 2016-02-03 22:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wiem jakie badania udowadniają, że smoczek do 2 roku życia nie ma wpływu na zgryz..... Bzdura totalna. Jeśli dzieciaczek zębów nie ma, to nie ma wady zgryzu, ale są dzieci które nie mając 5 miesięcy mają w buzi już 4 zęby (moje dziecko miało pełne uzębienie mleczne w swoje 1 urodziny) i to może być dramat. Poza tym smoczek opóźnia rozwój mowy, może zaburzać prawidłowe przybieranie na wadze. Moje dziecko nie miało smoczka. Nie oznacza to, że jestem anty-smoczkowa. Ale smoczek trzeba używać z głową a nie ładować na okrągło do buzi dziecka. Potem lament bo "didi" się zgubił, a dziecko jest od niego uzależnione jak od używki.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Oma
Oma | lo | 2016-09-09 14:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A moje dziecko ciągle nosiło smoczek do 3 lat. I wcale nie opóźniło to jego rozwoju mowy. Zaczął gadać kal miał 10 miesięcy. I wady zgryzu też nie ma a na roczek miał jiz wszystkie mleczaki. Nikt nie każe Wam korzystać z tych rad więc po co te docinki.

Odpowiedz

gak
gak | 2016-02-03 07:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Podaj smoka a potem płacz, że dziecko nie przybiera na wadze bo masz mleko za chude... Co za bzdura...

Odpowiedz

Edik
Edik | 2016-02-02 23:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Po czwartym miesiącu naturaly odruch ssania zanika a powstaje nawyk...

Odpowiedz

Iwi
Iwi | 2016-02-02 23:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mi się podoba

Odpowiedz

Blackrose131285
Blackrose131285 | 2016-02-02 20:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą czwórki i nie nosiłam dzieci a jakoś strasznie towarzyskie, rozwinięte i pyskate wyrosły. Nie spały ze mną i problem z usypianiem nie istniał, kładłam do łóżeczka, dawałam smoczka i włączałam muzykę - cała noc przespana.
Najważniejszy jest spokój, bo zdenerwowana mama to zdenerwowany maluch. Do reszty się zgadzam.

Odpowiedz

matka dwójki :)
matka dwójki :) | 2016-02-02 13:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Połowa artykułu fajna, a druga połowa to kompletna bzdura poparta badaniami, ale chyba nie doświadczeniami. Nie dajmy się zwariować, ale nie czyńmy się niewolnikami dziecka, bo wtedy i ono i matka są sfrustrowane i nieszczęśliwe.

Odpowiedz

ja
ja | 2016-02-02 10:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kompletnie się nie zgadzam.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?