Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

6 metod wychowawczych, które nie działają

| aktualizacja: 08.07.2014 | 7
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(8)
wychowanie, dzieci, rodzice, metody wychowawcze
fot. Panthermedia
Są metody wychowawcze, które nie dość, że nie przynoszą rezultatu, to jeszcze szkodzą - rodzicom i dzieciom. Sprawdź, czego unikać.

Na początku całą uwagę pochłania pielęgnacja. A gdy dziecko trochę podrośnie, mycie, przewijanie, czesanie stanie się nudną rutyną, pojawią się nowe wyzwania. Jak je przekonać, by coś zrobiło (np. zjadło), jak sprawić, by czegoś nie robiło (np. nie bawiło się pilotem od telewizora), jak zachęcać (np. do jazdy w foteliku) i jak zniechęcić (np. do głośnych krzyków)?

Metod wychowawczych jest sporo. Podajemy te, po które nie warto sięgać, bo nie pomogą, a zaszkodzą.

Metoda wychowawcza nr 1 - podniesiony głos

Chyba nikt, tak skutecznie jak własne dzieci, nie potrafi wyprowadzić z równowagi rodziców. Ale też nikomu, tak jak rodzicom, nie zależy na dobru własnych dzieci. Oto powód, dla którego warto powściągać emocje. Dotyczy to szczególnie małego dziecka. Krzycząc, złoszcząc się, wpadając w furię, można je tak przestraszyć, że straci zaufanie do najważniejszych osób, jakimi są rodzice.

Powtarzanie takich zachowań powoduje, że dziecko czuje się upokorzone, traci wiarę w siebie. Może też zacząć zachowywać się gorzej. Pod wpływem stresu, jaki przeżywa, może rzucać się na ziemię, kopać, gryźć, krzyczeć. Uczy się, że to być może najlepszy sposób rozwiązania problemów.

Metoda wychowawcza nr 2 - wyręczanie

Wiadomo, mama szybciej i lepiej założy buty, zawiąże czapeczkę, a w przyszłości spakuje tornister i odrobi lekcje. Jeśli wyręczasz dziś, dziecko będzie oczekiwać, że tak będzie zawsze. Od początku zachęcaj malucha do samodzielności, do zakładania piżamki, wycierania się ręcznikiem, rysowania obrazków do przedszkola, nawet jeśli robi to niedokładnie i niestarannie. Z czasem rączki staną się sprawniejsze, a zapał do działania nie ostygnie.

Metoda wychowawcza nr 3 - ustępstwa

Czyli brak konsekwencji. „Dziś dla świętego spokoju pozwolę mu iść spać bez mycia zębów, już nie mogę słuchać, jak się o to wykłóca” – jeśli dziecko ma dbać o zęby, codziennie myć je przed snem, nie rób wyjątku, chyba że akurat nie da się inaczej, np. maluch usnął w aucie, gdy wracaliście późnym wieczorem od znajomych i ląduje w łóżku bez kąpieli. Ustępstwo z błahego powodu to dla dziecka sygnał, że warto prosić, kłócić się, płakać – a nuż się uda.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Ewewelka
Ewewelka | 2017-11-09 09:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W artykule brakuje jeszcze podpunktu "bicie" (klaps to także bicie - gdyby ktoś na ulicy walnął Cię z otwartej dłoni w tyłek z pewnością nie zareagowałbyś słowami "spoko, to przecież nic takiego"). A bicie dzieci za karę to wciąż tak częsty proceder, że aż się to w głowie nie mieści! Kiedy zaczęłam się dowiadywać jak sobie radzić ze swoimi emocjami, które wybuchają w trudnych sytuacjach to przy każdej rozmowie dowiadywałam się od jakiegoś znajomego rodzica, że bije swoje dziecko. No nie, nie, nie- nie bije! On daje klapsy! Rodzic ów też klapsy dostawał a człowiekiem jest dobrym........
Noooooo ........ nie. Bijąc swoje dziecko nie jesteś dobrym człowiekiem. I nie uczysz Go bycia dobrym człowiekiem.
Ja także byłam bita za karę, przez mamę, której za to nienawidzę. To znaczy pewnie tak nie jest, ale słowo związane z miłością do Niej jakoś trudno przechodzi mi przez gardło. Domyślam się, że mama nie tego oczekiwała bijąc mnie za karę, ale - jak sama do tej pory twierdzi - tego, "żebym wyrosła na dobrego człowieka, a wtedy dzieci bito i uważano to za dobrą rzecz." No bez jaj- przecież "wtedy" też ludzie mieli mózgi i jak można pomyśleć, że bijąc kogoś nauczy się Go miłości i szacunku? Dla mnie to jest niepojęte i choćbym chciała mamie wybaczyć i Ją usprawiedliwić to cholera jasna - nie umiem! Teraz wszystkie moje wybuchy złości na dziecko zrzucam na moją mamę. Nie nauczyła mnie radzić sobie z emocjami. Pamiętajcie, że nie tylko klaps jest biciem. Biciem jest także szarpanie, mocny uścisk, krzyczenie na dziecko, upokarzanie Go, wyśmiewanie, obrażanie.......
Walczcie z tym! Nie od jutra! Od teraz! Jeśli chcecie, żeby Wadze dzieci były szczęśliwymi dorosłymi i potrafiły się szanować.

Odpowiedz

Wiktoria
Wiktoria | 2016-08-05 17:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tu nie szantazowac bo bedzie cos oczekiwalo. A tu nagradzac raz drugi trzeci i tez bedzie oczekiwalo. Zdecyduj sie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ewewelka
Ewewelka | Wiktoria | 2017-11-09 08:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Trzeba najpierw uświadomić sobie, jaka jest różnica pomiędzy szantażem, a nagrodą. Chodzi o pozytywne emocje. Nie stwarzaj sytuacji, kiedy dziecko z góry wie, po co daną rzecz robi, jeśli będzie robiło ją pod kątem otrzymania lizaka to klapa. Chodzi o to, żeby dziecko chwalić i nagradzać "nieoczekiwanie", bez ustalania, że za daną czynność, czy zachowanie zostanie nagrodzone. Wtedy dziecko porządane zachowanie będzie kojarzyło ogólnie pozytywnie. Należy pamiętać, że często sama pochwała jest dla dziecka większą nagrodą, niż upominek, czy słodycz, ale jeśli nagroda zawsze będzie materialna to nie oczekujmy, że nagle dziecku wystarczy tylko pochwała. Nagrody nieoczekiwane i częste pochwały stwarzają pozytywne emocje. Dziecko często chwalone za pozytywne zachowanie aż rośnie z dumy. Nie jestem ekspertem, ale trochę wysiłku, obserwacji dziecka, chęć zdobywania wiedzy na temat Jego rozwoju to naprawdę "dobra inwestycja" na przyszłość, to się nam zwróci po stokroć. Lekceważąc dziecko, Jego potrzeby uznając za błahe, bijąc je bo "wszyscy tak robią" i "klaps nikomu nie zaszkodzi" robicie dzieciom niewyobrażalną krzywdę.

Odpowiedz

Anonim
Anonim | 2012-11-19 14:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Co do kary,to sie niezgodze.Kara to tylko forma pokazania dziecku,ze robi zle i z czasem ono to doskonale rozumie.Bez przesady,stanie w kacie jeszcze nikomu nic zlego nie wyzadzilo a dziecko z czasem rozumie,ze robienie zle i stanie za to w kacie nie poplaca.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ewewelka
Ewewelka | Anonim | 2017-11-09 09:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A jako sens ma stanie w kącie? Czy nie miałaby większego sensu kara polegająca na tym, że dziecko poniesie konsekwencje swojego złego zachowania? Wtedy mamy 2w1: dziecko zostało "ukarane" i zobaczyło konsekwencję. To moim zdaniem bardziej wychowawcze niż idiotyczne i upokarzające stanie w kącie. Ludzie! Jeśli chcecie nauczyć czegoś dziecka to pomyślcie wtedy, o sobie jako tym dziecku. Jakbyście się czuli, gdyby za zawaloną robotę ktoś kazał Wam stać w kącie, czy uderzył? Przecież same konsekwencje zawalonej roboty są dla Was karą. Czy nie o to chodzi w wychowaniu, żeby dziecko nauczyło się sensu swoich działań, konsekwencji zaniechań, żeby wszystko kojarzyło konkretnie, a nie ze wstydem, bólem, czy materialnie. Z takiego "karząco-materialnego" wychowania wyrastają nieszczęśliwi, poranieni, czy pozbawieni empatii dorośli. Szanujcie swoje dzieci, nawet - a może w szczególności - jeśli Was nie szanowano!

Odpowiedz

Macmadziara
Macmadziara | 2012-05-08 17:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Agraffka
Agraffka | Macmadziara | 2016-05-03 09:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kary i nagrody to dwie strony tego samego medalu, nie uczą dziecka motywacji wewnętrznej. Nie budują w dziecku poczucia własnej wartości.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?