Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

A dlaczego?

Aby odpowiedzieć na wszystkie pytania jakie dzieci zadają rodzicom należałoby w wieku dojrzałym zapisać się na wydział fizyki, astronomii i teologii albo kupić pełne wydanie „Encyclopedia Britannica“. 

Zapisuję sobie pytania Kubusia, które dadzą się podzielić na trzy kategorie: prozaiczne, psychologiczne i kosmiczne.
- Kuba, zdejmij proszę kapcie i załóż buty,bo wychodzimy.
- A dlaczego buty? - pyta Kuba próbując na kapcie włożyć czapkę.
- Bo będzie ci zimno w stopy. Na stopy wkłada się buty. Jak nie włożysz czapki na głowę, to głowa zmarznie. Buta na głowę nie wciśniesz.
- A dlaczego będzie zimno?
- Bo temperatura spadła poniżej zera.
- A którego zera?
- Zero jest tylko jedno. Nie guzdraj się, bo zamkną wypożyczalnię i nie będziemy mieli żadnych książeczek do czytania - odpowiadam niepewna, czy zero jest tylko jedno. Nikt nie jest pewny. Nawet mój wuj, profesor matematyki w Sztokholmie.
- A dlaczego zamkną?
- Bo pani Danusia odbiera książki tylko do 18.00, potem zamyka bibliotekę i nie czeka.
- A dlaczego nie czeka, jak ja idę?
- Bo instytucje państwowe nie są otwarte do ostatniego klienta. To nie restauracje prywatne. Pani Danusia idzie do domu odpocząć.
Dobre pytanie: dlaczego wypożyczalnie nie są czynne do ostatniego gościa w czasach, gdy godziny pracy klientów wydłużyły się i wypada walczyć o każdego czytelnika?
- Kubusiu, umawialiśmy się, że nie można uderzać taty w okulary. Przeproś tatę I powiedz, że nie będziesz bił tatusia.
- A dlaczego?
- Bo tatę boli. Można stłuc jego ulubione okulary.
- A dlaczego boli?
- Gdy kogoś uderzamy, to ten ktoś cierpi. Ludzie są delikatni, zapadają się tak łatwo jak twoje wieże z klocków. Czy chciałbyś, żeby ktoś ciebie bił? Chcesz zobaczyć jak to boli?
- Ja mogę bić, ty nie. Będę bił.
- Nikt nie może bić. Gdyby wszyscy się bili, to byłoby smutno. Jak będziesz bił, to nikt cię nie polubi.
Jakub domaga się ode mnie odpowiedzi na pytanie na czym polega ład społeczny. Przyłapuję się na tym, że daję dziecku odpowiedź opartą na teorii emiprycznej  Davida Hume’a. Czy dlatego, że jest najłatwiejsza do wytłumaczenia dwulatkowi? Działania ocenianie są jako pozytywne, jeśli są użyteczne albo przyjemne dla samej jednostki lub innych... Rodzice wymieniają między sobą nerwowe spojrzenia. Czy sami mamy przemyślane te sprawy na tyle, by być odpowiedzialnym wychowawcą?

W kolorowym magazynie Kubuś znajduje zdjęcie statku kosmicznego i japońskiego kosmonauty.
- Gdzie lata ten samolot?
- To nie samolot, to statek kosmiczny. Lata w kosmosie.
- A gdzie jest ten kosmos?
-  Nie wiem, kochanie. Astronomia nie jest moją mocną stroną.
Trudno przyznać się dziecku do własnej niewiedzy. Każdy rodzic chce  być wzorem. Czuję, że nigdy nie powinnam zbywać pytań syna, aby nie zabijać jego ciekawości. I aby czuł się ważnym partnerem w rozmowie. Ale po stu pytaniach opadam z sił i marzę o ciszy. Niektóre pytania zbywam ciszą. Czuję, że wiem za mało. Że wiele nauki przede mną. I że kosmos siedzi w głowie każdego dziecka.


Tekst: Agata Passent/Syndykat Autorów

X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?