Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Adopcja komórek jajowych - kto z tego korzysta?

| 22.01.2015, aktualizacja: 22.01.2015 | 1

Kto może zostać anonimową dawczynią komórek jajowych? Kto korzysta z tej formy pomocy? Jak wygląda w Polsce adopcja komórek jajowych? Wyjaśnia dr n. med. Łukasz Sroka, specjalista ginekolog-położnik z Kliniki InviMed w Poznaniu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Metoda in vitro, zapłodnienie in vitro
fot. © ktsdesign - Fotolia.com

Coraz więcej Polek decyduje się na dziecko po 40. roku życia. Co na to medycyna?

Każda kobieta rodzi się z określoną pulą jajeczek. Im jest starsza, tym liczba jajeczek maleje. Badania pokazały, że statystyczna kobieta po 30. roku życia ma "w rezerwie" około 12% jajeczek zdolnych do zapłodnienia, a po 40. roku życia już tylko 3%.
Zwiększa się średnia wieku przyszłych mam, ale też coraz więcej z nich ma problem z naturalnym poczęciem dziecka (szacunkowo jest to około 20% par w Polsce). Na szczęście mogą one skorzystać różnych metod, które mogą im pomóc zajściu w ciążę. Do takich metod zaliczamy: Dzięki nim kobiety np. po 40. roku życia lub w trakcie leczenia onkologicznego mogą urodzić dziecko.

Zobacz także: Jak osoby chore na raka mogą zachować płodność?

Anonimowa dawczyni komórek jajowych - kto może nią zostać?

Anonimową dawczynią komórek jajowych może zostać kobieta poniżej 32. roku życia. Musi ona przejść szereg badań potwierdzających dobry stan zdrowia oraz urodzić przynajmniej jedno zdrowe dziecko.
Często anonimowymi dawczyniami zostają pacjentki klinik leczenia niepłodności, które decydują się na procedurę zapłodnienia in vitro. Zwykle pobiera się od nich wiele komórek jajowych. Część z nich może przekazać kobietom, które są niepłodne. 

Z jakich procedur mogą skorzystać pary, u których jeden z partnerów jest niepłodny?

Mogą skorzystać materiału anonimowego dawcy. Jeśli niepłodny jest mężczyzna, może on skorzystać z nasienia anonimowego dawcy. Jeśli niepłodna jest kobieta, może skorzystać z komórek jajowych anonimowej dawczyni.
Zabiegi in vitro z komórkami anonimowych dawczyń dają dziś szansę na macierzyństwo tym kobietom, które z różnych przyczyn nie mogą zajść w ciążę.
Z tego rodzaju możliwości korzystają panie po 40. roku życia, kobiety po leczeniu onkologicznym, po przejściu wczesnej menopauzy, z niską rezerwą jajników, kobiety po usunięciu jajników, po poronieniu czy w przypadku dużego ryzyka obciążeń genetycznych.

Jak wygląda zapłodnienie in vitro z wykorzystaniem zamrożonych komórek jajowych?

Zapłodnienie z wykorzystaniem pobranych od pacjentki i zamrożonych wcześniej komórek jajowych przebiega identyczne jak w procedurze in vitro. Komórki jajowe pobiera się w znieczuleniu ogólnym w trakcie punkcji, a następnie zamraża w ciekłym azocie, w temperaturze -196 stopni Celsjusza. Dzięki temu mogą być całkowicie bezpiecznie przechowywane i wykorzystane w dowolnym czasie, zgodnie z decyzją pacjentki.
W kolejnym etapie pacjentka w ramach leczenia przyjmuje doustne leki hormonalne, mające przygotować błonę śluzową macicy. Następnie rozmrożone komórki jajowe zostają zapłodnione przy użyciu plemników metodą in vitro, a po 2-3 dobach wprowadzone do macicy pacjentki. Zabieg jest w pełni bezpieczny.

Polecamy: Pracodawca płaci za mrożenie kobiecych jajeczek. Czy moda zza oceanu dotrze do Polski?

Ważne! Adopcja komórek jajowych jest coraz popularniejsza w Polsce i na świecie. W 2006 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym również w Polsce, wykonano 11892 zabiegi in vitro z wykorzystaniem komórek anonimowych dawczyń. W wyniku tych zabiegów urodziło się 4862 dzieci. W Polsce w latach 2010-2011 wykonano 1009 w ramach adopcji komórek jajowych; skuteczność tych zabiegów szacuje się na około 40%.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

kalinka
kalinka | 2015-10-30 18:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie tuż po 30-tce okazało się, że jajeczek już nie mam, byłam załamana, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Po roku jakoś uznaliśmy z mężem, że chcemy spróbować z komórką dawczyni, zgłosiliśmy się do invimedu, przeszliśmy cała procedurę i teraz mam zdrowego synka, w ogóle do głowy mi nie przyszło, ze nie jest MÓJ. To była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć. Chcemy mieć drugie dziecko, najlepiej z tej samej dawczyni.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?