Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Cieszę się chwilą… – Aneta Zając mówi o synach i byciu mamą

| 27.05.2014, aktualizacja: 27.05.2014 | 0

Aneta Zając wygrała Taniec z Gwiazdami i udowodniła, że mama może więcej! A kiedy w dodatku jest się mamą bliźniaków, to sił nie może zabraknąć. Jaki jest sekret Anety Zając? Sprawdź!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Aneta Zając, Taniec z Gwiazdami
fot. ONS (kolaż SN)
Aneta Zając, aktorka, laureatka Tańca z Gwiazdami, gwiazda serialu „Pierwsza miłość” opowiada o swoich synach bliźniakach i o tym, co daje jej siłę, aby opiekować się dwójką  urwisów.


Pamiętasz swoją pierwszą myśl po tym, jak dowiedziałaś się, że będziesz miała dwójkę?

Hmm, nie, chyba nie :) Pamiętam za to ukłucie niepokoju, kiedy pani doktor, która wykonywała USG, powiedziała: „Szukamy jeszcze trzeciej kropeczki”, i wielką ulgę, kiedy jej nie znalazła!

Jak to jest: mieć bliźniaki?

Nie wiem, jak to jest u innych mam, u mnie natomiast, na szczęście, sprawdziła się stara zasada, że miłość się mnoży, a nie dzieli.

Ale już z czasem jest trochę inaczej niż z miłością?

Cóż, czas przy dwójce małych dzieci definitywnie się dzieli! (śmiech) Ale jakoś udaje mi się znaleźć chwilę i dla siebie. Dzięki temu, że w opiece nad moimi synkami bardzo pomagają mi moi rodzice, mogę i pracować, i wyjść do fryzjera, i czasem nawet umówić się z koleżankami do kina.

I nie powiesz nawet słowa, że czasem bywasz bardzo zmęczona?

Bywam, jasne, ale mam na to swój sposób. Myślę sobie wtedy o matkach trojaczków czy nawet czworaczków i momentalnie jest mi lepiej. A mówiąc poważnie, każda mama bywa zmęczona. Bardzo podziwiam wszystkie matki, bo póki nie miałam dzieci, to nie zdawałam sobie sprawy jaka to ciężka praca.

Świat bliźniaków – przeczytaj!

Masz swoje patenty na opiekę nad dwójką?

Przede wszystkim szybko zrezygnowałam z karmienia „na żądanie”, bo inaczej nic bym innego nie robiła, tylko karmiła: raz jednego, raz drugiego. Robiłam wszystko, by Michał i Robert jedli i spali w tym samym czasie, dzięki czemu i ja mogłam złapać trochę snu i odpoczynku. Zabawa z nimi? Nic strasznego: w trójkę jest nawet weselej niż we dwoje. Noszenie na rękach też nie było trudne, w końcu ręce mam dwie :)

Ten pierwszy, trudny okres macierzyństwa już chyba za tobą, prawda?

Tak naprawdę to właśnie teraz trzeba mieć przy nich oczy naokoło głowy. Są bardzo ruchliwi, a ostatnio ich ulubioną zabawą jest uciekanie: jeden biegnie w jedną stronę, drugi w przeciwną! Na szczęście jednak nie muszę już angażować się w każdą zabawę chłopców. Powoli zaczynają się bawić we dwóch, a ja mogę pozostać z boku.

Łatwo jest rozróżnić twoje maluchy?

Kto nie ma z nimi do czynienia na co dzień, na pewno nie będzie tego umiał, bo na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Dla mnie jednak są zupełnie inni. Często ludzie traktują bliźnięta jako całość, a to przecież dwie oddzielne indywidualności.

Widzisz także różnice charakterów?

Na pewno, ale na razie trudno mi coś powiedzieć więcej. Staram się nie przyklejać im łatek, zresztą oni  na to nie pozwalają. W jednym tygodniu to Michał jest np. bardziej nieśmiały, a Robert odważniejszy, w kolejnym – jest na odwrót.

Macierzyństwo zmienia?

Na pewno stałam się bardziej odpowiedzialna. Ten czas z chłopakami był też dla mnie lekcją cierpliwości i – jak to powiedzieć… – luzu? Spokoju? Moi synowie nauczyli mnie doceniać bycie tu i teraz, cieszyć się chwilą.

Wywiad został opublikowany w „Mamo, To Ja” 12/2012 – sprawdź, co w najnowszym numerze „Mamo, To Ja”!

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?