Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Babyonline razem z WOŚP biliśmy rekord w resuscytacji – zobacz film!

| 17.10.2016, aktualizacja: 19.10.2016 | 1

Dzisiaj (17 października) punktualnie o 12 załoga Babyonline razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy rozpoczęła bicie rekordu Guinnessa w jednoczesnej resuscytacji. Emocji było mnóstwo, a bicie rekordu było dla nas wspaniałą lekcją udzielania pierwszej pomocy. Zobacz film, jak nam poszło.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)

Rok temu Babyonline biło rekord po raz pierwszy. Ale wtedy biliśmy rekord krajowy. W tym roku sięgnęliśmy dalej, wyżej – po rekord Guinnessa! A to wiązało się z większymi przygotowaniami. 

Ważne zasady bicia rekordu

Aby rekord Guinnessa został uznany, musieliśmy zebrać w jednym miejscu nie tylko osoby biorące czynny udział w resuscytacji (czyli po prostu wykonujące uciski i wdechy na fantomach), ale także niezależnych świadków, trenerów odmierzających dokładnie czas, stewarda, no i oczywiście profesjonalnego ratownika, który uczył nas prawidłowych zasad udzielania pierwszej pomocy i czuwał, abyśmy wszystkie kroki resuscytacji wykonywali poprawnie. Te wszystkie osoby gwarantowały nam wiarygodność i pewność, że postępujemy dokładnie według zasad.

Jak biliśmy rekord

Rozpoczęliśmy punktualnie o godzinie 12, tak jak ponad 85 tysięcy ludzi w całej Polsce, którzy także zdecydowali się wziąć udział w akcji WOŚP. 
Najpierw ratownik Marcin Kruszewski z Jednostki Ratowniczo-gaśniczej nr 8 w Warszawie opowiedział nam, jak reagować, gdy musimy udzielić pierwszej pomocy: że trzeba zadbać o swoje bezpieczeństwo, sprawdzić, czy nieprzytomna osoba oddycha, wskazać osobę, która zadzwoni po pogotowie i najważniejsze, jak prawidłowo przeprowadzać resuscytację, czyli wykonywać uciski klatki piersiowej i wdechy ratownicze.  

Zobacz też: Resuscytacja dziecka powyżej 1. roku życia

Po krótkim szkoleniu rozpoczęliśmy razem z ratownikiem akcję: 25 osób (w tym psycholożka Dorota Zawadzka, Superniania) na 3 fantomach przeprowadzało nieprzerwaną resuscytację, która trwała ponad pół godziny. Czasu pilnowali nasi trenerzy, czyli Tomasz Dąbrowski (treningisportowe.pl) oraz instruktorka fitness Ania Dziedzic (Fit Mom). Nad prawidłowym przebiegiem akcji czuwali świadkowie: Aleksandra Biernacka i lek. med. Bartosz Pawlikowski (dermatolog pediatra, Klinika Medevac w Łodzi). Porządku pilnował steward Marek Jaśkiewicz. 

Zobacz, jak wyglądała nasza akcja bicia rekordu w zeszłym roku

Jesteśmy dumni z bicia rekordu

Wszystkie osoby podczas akcji były bardzo przejęte. Świadomość, że uczymy się zasad udzielania pierwszej pomocy, że dzięki temu będziemy umieli ratować życie, bardzo nam pomagała, ale też sprawiała, że czuliśmy wyjątkową odpowiedzialność. Wszyscy po zakończeniu bicia rekordu byliśmy bardzo szczęśliwi. Dlatego że daliśmy radę i wiele się nauczyliśmy. Takiej nauki potrzebuje każdy, bo każdy powinien umieć udzielać pierwszej pomocy. Podczas szkolenia ratownik Marcin Kruszewski powiedział: „Istnieje tylko jedna zła resuscytacja. To taka, której nie podjęliśmy, choć mogliśmy to zrobić". Nic dodać, nic ująć.

Partnerzy akcji:










 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Kinga Kamińska
Kinga Kamińska | 2016-10-17 22:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Brawo! Brawo! To jest dobry przykład, to jest mądre i to jest... na wagę życia! Jestem z Was dumna :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?