Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Pacjent nienarodzony

| 28.05.2007, aktualizacja: 25.01.2016 | 0

Nie bój się badań prenatalnych. Większość z nich jest bezpieczna. Poza tym niektóre pozwalają wyleczyć chorego maluszka przed porodem!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
ciąża, dziecko, badania prenatalne
fot. Fotolia
Określenie „prenatalne” oznacza to samo, co słowo „przedurodzeniowe”. W zasadzie każde badanie mające określić stan zdrowia dziecka, gdy jest ono jeszcze w brzuchu, można nazwać prenatalnym. Tymczasem wiele osób kojarzy je z jakimiś inwazyjnymi procedurami grożącymi poronieniem. To błąd! Większość badań prenatalnych nie stanowi żadnego ryzyka dla mamy ani dziecka i wiąże się tylko z pobraniem krwi kobiety lub obejrzeniem dzidziusia za pomocą USG. Takie badania są bardzo ważne – jeśli dzięki nim wykryje się, że dziecko jest chore, można je wyleczyć jeszcze przed urodzeniem. Nawet kiedy maleństwo ma tylko 10 centymetrów i żyje w brzuchu dopiero trzy miesiące.

Podglądanie na ekranie

Zacznijmy od badania ultrasonograficznego. Pierwsze badanie USG powinno się przeprowadzić w 12.–13. tygodniu ciąży. Nie wiąże się ono
z żadnym ryzykiem. Lekarz jeździ po brzuchu kobiety specjalną głowicą i ogląda, mierzy maluszka. Patrzy, jak zbudowane są niektóre narządy (sprawdza np. kość nosową, szerokość fałdu karkowego, ocenia kształt główki). Dzięki temu może stwierdzić, czy dziecko rozwija się prawidłowo.

A jeśli coś lekarza zaniepokoi? Wówczas zleca on wykonanie dodatkowych badań. Przyszłej mamie pobiera się krew. Próbki przesyłane są do specjalistycznego laboratorium. Tu bada się odpowiednie współczynniki krwi – pozwala to ocenić, czy dziecku zagraża wada genetyczna. Jednym z bardziej znanych badań tego typu jest test PAPP-A. Zleca go lekarz, ale można też go zrobić na własną rękę, jednak wtedy kosztuje około 400 zł.

Cenna woda prawdę powie

Jeśli test PAPP-A daje podejrzenie wady, dla zyskania pewności zleca się amniopunkcję. To już bardziej inwazyjne badanie. Lekarz wkłuwa igłę w brzuch kobiety do macicy i pobiera próbkę wód płodowych. Wszystkie swoje ruchy monitoruje za pomocą USG. Wkłucie następuje w bezpiecznym miejscu, jak najdalej od dzidziusia. Przy tym badaniu jest bardzo niewielkie ryzyko powikłań – nie wykonuje się go bez potrzeby.

Po co pobiera się wody płodowe? Znajdują się w nich komórki płodu: z naskórka, płuc, przewodu pokarmowego. W laboratorium sprawdza się, czy genetycznie wszystko z nimi OK.
Jeśli dzięki tym wszystkim badaniom wykryje się u dziecka jakąś wadę, można powiedzieć, że wygrało ono los na loterii. Bowiem wiele z nieprawidłowości można wyleczyć jeszcze przed narodzinami malucha!

Operacja w brzuchu

Dziecku podaje się lek przez naczynia pępowinowe. Czasem robi się dodatkowo operację. Nie kroi się w tym celu brzucha matki (na Zachodzie prowadzi się zabiegi na otwartej macicy, w Polsce podejmuje się pierwsze próby), ale dostaje się do malucha przez brzuch kobiety za pomocą specjalnego narzędzia wprowadzanego przez małe nakłucie. W ten sposób można np. wyleczyć wady układu moczowego czy wodogłowie.

Bez bólu i ani jednej blizny

Wodogłowie polega na nadmiernym gromadzeniu się płynu mózgowo-rdzeniowego w główce dziecka. Płyn uciska mózg. Objawem, poza powiększeniem się głowy, mogą być niedowłady kończyn, niedorozwój umysłowy. By temu zapobiec, lekarze umieszczają w głowie malucha specjalną zastawkę, która odprowadza nadmiar płynu. Dzięki temu zabiegowi dziecko rozwija się normalnie.
Do takiej operacji zawsze znieczula się mamę i czeka, aż lek przeniknie do organizmu malca. Co ciekawe, po zabiegach prenatalnych dziecku nie zostają żadne blizny! Jak to możliwe?
To zasługa tzw. komórek macierzystych, które aktywnie działają w organizmie nienarodzonego dziecka. Potrafią one przekształcać się w dowolne komórki tkanek i narządów tworzących ludzki organizm. To one naprawiają blizny tak, że po urodzeniu dziecka nie ma śladu po zabiegu!

Ratunek dla życia i zdrowia

Niestety, bardzo powszechna jest opinia, że badanie prenatalne prowadzi do aborcji. A to absolutnie nieprawda! Ważne jest, by walczyć z takimi przesądami.
– Wady płodu wykrywa się, by próbować je leczyć, a nie po to, by zyskać legalne uzasadnienie dla aborcji – mówi prof. Krzysztof Szaflik z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, założyciel Kliniki Terapii Płodu. – Czasem przychodzą do Kliniki kobiety, które kilkakrotnie rodziły. Ich dzieci zmarły wskutek wad rozwojowych w pierwszej dobie po urodzeniu, po tygodniu, po miesiącu. One wcale nie chcą robić badania, by pozbyć się kolejnego chorego dziecka. Wręcz przeciwnie – opowiada profesor. – Proszą: „Niech pan zrobi wszystko, co się da, żeby to dziecko uratować”.

Prof. Krzysztof Szaflik został niedawno uhonorowany niezwykłą nagrodą przyznawaną przez redakcję „Twojego Dziecka”.
Dostał Parasol Szczęścia 2006 w uznaniu „za niezwykłą wiedzę, wytrwałość i pasję w ratowaniu najmniejszych pacjentów”.

Kiedy zrobić badania prenatalne

Pierwsze USG przeprowadza się w 12–13. tygodniu ciąży, test PAPP-A – między 10. a 14. tygodniem ciąży, amniopunkcję zaś między 13. a 19.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?