Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

O zwierzątku zwanym osiołkiem

Pewnego dnia za płotem, obok podwórka, nie wiadomo skąd pojawiło się wesołe zwierzątko.
Pewnego dnia za płotem, obok podwórka, nie wiadomo skąd pojawiło się wesołe zwierzątko.
– Iii-ja, iii-ja! – zawołało wesoło.
– Co takiego? Co za ja? – zaćwierkały wróbelki.
– Ko-ko-ko, kto to? – pytały kury zajęte dziobaniem ziarna.
– Iii-ja – odpowiedziało zwierzątko, podskakując na czterech kopytkach.
– Jak się masz! – szczeknął pies. – Już wiemy, że to ty.
– Powiedz lepiej, jak się nazywasz? – zaćwierkały ciekawskie wróbelki.
Zwierzątko pokręciło głową, zastrzygło długimi uszami i zawołało:
– Iii-ja, nazywam się… nazywam... Chyba właśnie zapomniałem!
– To pewnie jest mały konik – zaświergotały wróbelki. – Ma cztery kopytka,
umie biegać i skakać.
– A może to zając? – zastanawiał się pies. – Ma takie długie uszy jak zając.
– Chyba nigdy nie widziałeś zająca w lesie – śmiały się wróbelki. – To nie zając!
– A może to jest koza? – rozmyślał  pies. – Koza też ma cztery kopytka.
I ogonek ma podobny.
– Ko-ko-ko, koza ma rogi – mądrzyły się kury. – A on rogów nie ma.
– Trzeba koniecznie dowiedzieć się, jak nazywa się to zwierzątko – ćwierkały między sobą wróbelki.
– Ko-ko-ko, koniecznie trzeba – przytakiwały kury.
Tymczasem wesołe zwierzątko poskubało trawę koło płotu i gdzieś pobiegło.
– No i teraz już nie dowiemy się, kto to był – zmartwiły się wróbelki i ćwierkały coraz głośniej. – Ma cztery kopytka, ale nie jest konikiem. Ma długie uszy, ale nie jest zającem. Nie jest też kozą, bo brakuje mu rogów. A na dodatek zapomniał, jak się nazywa. No i kto to może być?
Po chwili zwierzęta usłyszały tętent małych kopytek.
– Wrr-wrr, wraca – warknął pies.
– Ćwir-ćwir-ćwir – cieszyły się wróbelki.
– Bądźcie ciszej, ko-ko-ko, kochani – prosiły kury.
I wtedy właśnie wesołe zwierzątko wbiegło na podwórko.
– Iii-ja, iii-ja. Zapytałem mamę i już wiem: jestem osiołkiem!
– Och – zaćwierkały wróbelki. – To właśnie jest osiołek? Cztery nogi z kopytkami, mały ogonek, wielkie uszy i zapomina, jak się nazywa!


Bajkę napisała: Agnieszka Galica, pedagog, terapeuta rodzinny. Od 15 lat pisze bajki i piosenki dla dzieci (wydała 10 płyt). Autorka programów telewizyjnych dla najmłodszych (m.in. „Mama i ja”) oraz znanych i lubianych przygód Misia i Margolci.
A zilustrowała: Ewa Bieniak-Haremska, ilustratorka i malarka. Autorka ponad 400 okładek – od książek naukowych po dziecięce. Ilustruje opowiadania, bajki i książki edukacyjne. Swoje oniryczne obrazy wystawia w Rzymie, Paryżu i Londynie.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?