Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Kto straszy Malutkiego?

Malutki spał mocno w swoim łóżeczku i śniła mu się rzeka. Szumiała i pluskała, a Malutki płynął po niej łódeczką. Płynął i płynął, aż nagle usłyszał szum wodospadu. Przestraszył się i obudził. Był nadal w swoim łóżeczku i bardzo, ale to bardzo chciało mu się siusiu, więc pobiegł szybko do łazienki.

Gdy wyszedł, pomyślał, że już jest całkiem wyspany i może trochę się pobawić.

Nagle za oknem coś błysnęło. Raz, drugi, trzeci. Malutki ostrożnie spojrzał przez okno. Była ciemna noc i tylko obok komórki coś błyskało czerwonym okiem.
„To chyba jednooki duch”, pomyślał Malutki, trzęsąc się ze strachu. „Muszę chyba obudzić wuja Gerarda”.

Cichutko, na palcach szedł bardzo ciemnym przedpokojem, gdy właśnie usłyszał, że coś cicho brzęczy.

Stanął i nasłuchiwał. Teraz „to coś” nie brzęczało, tylko pogwizdywało i szumiało.
– Och! Jejku, jejku! – jęknął Malutki. – To pewno ten jednooki duch wszedł przez okno do wuja Gerarda.

Tymczasem „to coś” przestało gwizdać, a zaczęło warczeć prawie tak jak wiertarka: – Brum-wrrr, brum-wrrr.

Malutki ze strachu rzucił się do ucieczki. Wpadł do pokoju Fusi i wskoczył do jej łóżka.
– Co to?! Jakieś strachy? Jakieś duchy? – pytała rozbudzona Fusia, rozglądając się po ciemku.
– To tylko ja – powiedział drżącym głosikiem Malutki.
– Co się stało? Czemu nie śpisz? – dopytywała się Fusia.
– Bo tam za oknem coś warczy, to znaczy straszy. Najpierw do mnie mrugało,
a teraz weszło do pokoju wuja Gerarda
– tłumaczył Malutki.
– Zaraz, zaraz – dziwiła się Fusia, zakładając szlafrok. – To mruga czy warczy?
I czy za oknem, czy u Gerarda?
– Już sam nie wiem, ale okropnie się boję – płakał Malutki.
– Zapalimy światło i przegonimy wszystkie strachy – powiedziała odważnie Fusia. –Pokaż mi, gdzie „to coś” jest za oknem.
– Tam, popatrz, koło komórki – pokazywał Malutki, a Fusia mocno wpatrywała się w ciemną noc.
– Ach! – zaśmiała się. – Mówisz o tym migającym, czerwonym światełku? To Gerard założył alarm przy rowerze. Mruga oczko tego urządzenia.
Malutki troszkę odetchnął, ale wziął Fusię za rękę i wyszli do przedpokoju.
– Słyszysz? – zapytał. – To jakiś duch. Przedtem robił „brum-wrrr, brum-wrrr”,
a teraz gwiżdże.
Fusia wcale nie wyglądała na przerażoną. Otworzyła drzwi do sypialni Gerarda i powiedziała głośno:
– Gerardzie, halo, przewróć się na drugi bok, bo strasznie chrapiesz i wystraszyłeś Malutkiego.
Wuj Gerard coś zamruczał, pokręcił się
i zrobiło się cicho. A Fusia zaprowadziła Malutkiego do łóżka, otuliła kołderką i, całując w czoło, powiedziała cichutko:
– Teraz śpij już spokojnie.

Tekst: Agnieszka Galica
Rysunki: Iwona Cała

Co miesiąc publikujemy fragment bajki, ktora powstała spacjalnie dla "Twojego Dziecka". Napisała ją  Agnieszka Galica - pedagog, autorka przygód Misia i Margolci oraz "Domowego Przedszkola" a zilustrowała - Iwona Cała,  architekt, która z zamiłowaniem tworzy na papierze bajkowe postaci, m.in. na łamach  "Świerszczyka".
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?