Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Beckhamowie na krawędzi rozwodu

| 04.03.2009, aktualizacja: 04.03.2009 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
victoria beckham, david beckham
fot. ONS
W małżeństwie Victorii i Davida Beckhamów było już wszystko: sukcesy i porażki, rozstania i powroty, zdrady i przebaczenia. Ale tym razem sprawa jest poważniejsza.
Victoria, która zawsze wspierała męża, zapowiedziała, że ma dość życia na walizkach i nie zamierza wracać do Europy, gdzie David znów odnosi wielkie sukcesy. Postawiła ultimatum: albo zostają razem w Ameryce, albo rozwód.

Oficjalnie wszystko jest w porządku. „Victoria i David nie mają żadnych problemów”, stwierdziła ich rzeczniczka prasowa. Na dowód tego para przyjechała na kolację do Nowego Jorku, by pogratulować Katie Holmes udanego debiutu na Broadwayu. Ubrani w piękne płaszcze i kapelusze Beckhamowie wyglądali jak wzorcowa rodzina z Międzynarodowego Biura Miar i Wag w SŹvres pod Paryżem. Jednak niedługo potem David przyznał w rozmowie z „The Daily Star”, że sytuacja jest poważna. I jak to ujął: „ich rodzina przeżywa niezwykle trudne chwile”.

Mecz ostatniej szansy
Powód? Zbyt długie rozstania, które sprawiają, że związek staje się fikcją. Pod koniec zeszłego roku do Davida i amerykańskiego klubu LA Galaxy, z którym związany jest piłkarz, zgłosili się menedżerowie AC Milan i wypożyczyli Becksa na czas przerwy w rozgrywkach amerykańskiej ligi. Galaxy nie miało nic przeciwko temu transferowi. Zadowolony był także sam David, który zdał sobie sprawę, że pięciomiesięczna przerwa w rozgrywkach i treningach w praktyce oznacza koniec jego kariery. Miał też nadzieję, że nawet chwilowy powrót do Europy da mu szansę na jeszcze jeden występ w reprezentacji Anglii i pobicie rekordu należącego do tej pory do legendy angielskiej piłki nożnej Bobby’ego Moore’a – 108 meczów w kadrze. I rzeczywiście, powrót Beckhama do Europy okazał się strzałem w dziesiątkę. David rozpoczął rozgrywki 11 stycznia i już po pierwszych meczach zaczęto mówić, że to „dobry stary Becks”. Po kilku udanych akcjach dawny pomocnik Manchesteru strzelił dwa piękne gole. Problem w tym, że kontrakt z AC Milan kończy się już 8 marca, potem piłkarz musi wracać do USA. Do Galaxy i Victorii, która wprawdzie kilka razy odwiedziła męża, ale nie zdecydowała się przenieść do niego do Mediolanu. Jak jednak wiadomo, od kilku tygodni trwają rozmowy między menedżerami Beckhama i AC Milan z szefostwem Galaxy o przedłużenie pobytu piłkarza w Europie. I podobno Galaxy nie mówi nie. Kontrakt Davida zawiera klauzulę, na mocy której może dojść do jego rozwiązania za porozumieniem stron. Wszystko tak naprawdę jest kwestią ceny.

Przystanek – Ameryka
Kiedy w listopadzie ubiegłego roku para przybyła do Los Angeles, gdzie David podpisał najbardziej lukratywny kontrakt w dziejach piłki nożnej, wydawało się, że Beckhamowie odniosą kolejny sukces. „David osiągnął w Europie wszystko, co było do zdobycia. Została mu już tylko Ameryka”, przechwalała się Victoria. Umowa Davida przewidywała, że w ciągu pięciu lat piłkarz zarobi astronomiczną kwotę 250 milionów dolarów. Przyjazd Beckhamów do Ameryki relacjonowała nawet stacja NBC. Tom Cruise wraz z Willem Smithem zorganizował powitalne przyjęcie na cześć przyjaciół z Anglii. A przybyłe na nie celebrities, między innymi Steven Spielberg, Barbra Streisand czy Jennifer Lopez, wykupili bilety na pierwsze mecze Davida w barwach Galaxy.
David w Ameryce od razu założył szkółkę piłkarską dla dzieci. Zaczął przygotowywać drużynę Galaxy do wielkich zwycięstw. „Nie przyjechałem tu, by być supergwiazdą. Mam zamiar ciężko trenować i pomóc zespołowi w zwycięstwach”, zapowiadał. I na tym się skończyło.

Do diabła z Beckhamem
David podczas pobytu w Galaxy aż dwukrotnie uległ poważnym kontuzjom nogi, przez co nie mógł uczestniczyć w rozgrywkach ligowych. Na trybunach zamiast entuzjastycznych banerów z napisem: „Kochamy cię, David”, jakie można było zobaczyć na początku sezonu, pojawiły się transparenty typu: „Nie chcemy cię tu, Beckham. Wracaj do domu”. David nie spisał się też jako trener. Okazało się, że mimo dużych umiejętności własnych nie jest w stanie nauczyć młodych amerykańskich zawodników swoich piłkarskich sztuczek. Słynny Becks nie zdołał rozpropagować piłki nożnej wśród młodzieży. A to natychmiast przełożyło się na wpływy z reklam, które miały stanowić gros jego dochodów w kontrakcie z Galaxy. Wyprodukowane w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy koszulki, kubki, spodenki, czapki i inne gadżety z podobizną Beckhama trafiły do zakurzonych magazynów.
A David zamiast na boisku coraz częściej zaczął się pojawiać w mediach u boku gwiazd. Wystąpił nawet w bajkowej sesji zrealizowanej przez Annie Leibovitz z okazji obchodów stulecia istnienia wytwórni Disneya. Wcielił się w postać księcia z bajki o Śpiącej Królewnie. Trzeba przyznać, że na białym rumaku prezentował się całkiem nieźle.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?