Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Noworodki śpią w plastikowych wanienkach! Skandal w szpitalu w Białymstoku

| aktualizacja: 19.06.2017 | 9

Zdjęcia z białostockiego szpitala wywołały burzę w internecie – warunki panujące na oddziale noworodkowym są skandaliczne! Zobacz zdjęcia ze szpitala.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
Noworodki w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku
fot. Facebook/Spotted: Białystok
Zdjęcia opublikowane na Facebooku Spotted:Białystok są szokujące. Z powodu braku miejsca i zbyt dużej liczby noworodków, dzieci leżą w plastikowych wanienkach. Czasem do jednego łóżeczka lub jednej wanienki kładzie się dwoje dzieci.

Pieniądze ważniejsze od komfortu dzieci?

W styczniu zakończyła się rozbudowa oddziałów ginekologii, położnictwa i neonatologii Szpitala Wojewódzkiego im. Śniadeckiego w Białymstoku. Modernizacja szpitala trwała 3 lata i kosztowała 30 mln złotych. Zamiast nowoczesnego oddziału i sal komfortowych dla mam i dzieci, noworodki leżą w plastikowych wanienkach. Na udostępnionym zdjęciu możemy zobaczyć, że zarówno w jednym z łóżeczek, jak i w wanience, leży dwoje dzieci. Dlaczego noworodki skazane są na takie warunki? Według części internautów szpital przyjmuje więcej ciężarnych, niż rzeczywiście może pomieścić, by... więcej zarobić.
 

Oświadczenie szpitala

Po opublikowaniu zdjęć głos zabrała przedstawicielka szpitala Grażyna Pawelec. "W środę,14 czerwca br. do naszego szpitala zgłosiło się wyjątkowo dużo rodzących. Lekarz dyżurny mając świadomość chwilowego braku miejsc (przygotowywane były wypisy), zdecydował jednak o przyjęciu pacjentki do Szpitala, kierując się stanem zdrowia matki i dziecka, które miało przyjść na świat. Niestety, cześć planowanych do wypisu pacjentek nie mogło jeszcze opuścić szpitala, a wieczorem rozpoczęły się kolejne porody. Jedno z nowonarodzonych dzieci zostało przeniesione do sali obserwacyjnej o wzmożonym nadzorze personelu, by tam poczekać na zakończenie procesu dezynfekcji łóżeczka noworodkowego. Personel oddziału, nie mając żadnego innego łóżeczka w tym czasie, zdecydował o położeniu dziecka w niemowlęcej wanience. Była to sytuacja incydentalna, która jednak nie powinna się zdarzyć i za którą dyrektor szpitala osobiście przeprosił mamę małego pacjenta" – wyjaśnia Pawelec.

Z komentarzy pod zdjęciami wynika, że mimo zapewnień szpitala, to nie była "sytuacja incydentalna". Jedna z internautek zamieściła zdjęcie córki, która dwa dni wcześniej, 12 czerwca, pierwsze godziny po narodzinach również spędziła w wanience.

To szokujące, że w polskich szpitalach młode mamy i noworodki są traktowane w tak nieludzki sposób! Was też oburzają te zdjęcia?

Zobacz także: 14 rzeczy niezbędnych w połogu

Źródło: Facebook/Spotted:Białystok, b1.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (9)
avatar

Marta
Marta | 2017-07-01 18:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wolę, żeby moje dziecko leżało w wanience, niż żebym urodziła w samochodzie jeżdżąc od szpitala do szpitala.

Odpowiedz

Kamila
Kamila | 2017-06-21 22:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziekuje Bogu że nie musiałam rodzic w Polsce!! Bylam 1 raz w Krakowie na wizycie-bo musiałam. To jak zostałam potraktowana i jak "zbadana" czułam jeszcze następnego dnia. Widziałam ciężarne kobiety leżące na sali po 4 w małej ciasnej sali! Na jakichś pryczach bo stan tych łóżek... Szkoda słów! Wzięłam meza za rękę i ze łzami w oczach kazałam sie wyprowadzić z tego przytułku dla ciężarnych! Co za wstrętne miejsce! O tym syfie Polskich oddziałów położniczych sama sie przekonałam. Brak słów. Urodziłam 2 dzieci w Holandii i to jaka miałam tu opiekę podczas porodu i po porodzie w Polsce sie ciężarnym nawet nie śniło. Aż mnie serce boli ze w mojej ojczyźnie jest taka sytuacja!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ania
Ania | Kamila | 2017-06-25 06:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Skąd wiesz jak się rodzi w Polsce, skoro tylko chwilę byłaś w szpitalu? Ja rodziłam kilka miesięcy temu i nie mogę narzekać. Położne to złote kobiety! Super opieka na każdym z oddziałów okoloporodowych. A w szpitalu spędziłam prawie 3 tygodnie, więc na prawdę wiem co mówię. Oczywiście po czasie zauważyłam drobne niedociągnięcia, coś mogłam zrobić inaczej... Ale to był mój pierwszy poród i sporo wynikało z mojej niewiedzy. A o służbie zdrowia w Holandii to swoje wiem, bo mieszalam tam kilka lat. Że złamaną ręką koleżanki jeździliśmy od szpitala do szpitala (w jednym zrobili prześwietlenie, a w drugim założyli gips), a z ciężkim zapaleniem ucha musiałam przyjechać do Polski, bo by mnie wykonczyi. Płakałam z bólu, a lekarka dała mi tylko jakieś kropelki i środki przeciwbólowe. Jak wróciłam na kontrolę, to stwierdziła, że źle zarywam te tabletki, po powinnam je brać razem z paracetamolem. Żadnego skierowania do specjalisty, żadnego antybiotyku! Pojechałam na izbę przyjęć do szpitala to mi powiedzieli, że tylko niepotrzebnie się naczekam i że mam dzwonić do lekarza. To był płatny numer, odpowiednik polskiego 0-700. 20 EUR skasowało mi z karty, a nie zdążyłam się z nikim połączyć, posłuchałam tylko automatycznych sekretarek. Ach ta Holandia tulipanami i trawą płynąca...

Odpowiedz

Mamuśka
Mamuśka | Kamila | 2017-06-26 14:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

I tutaj bym się klócila !Moja przyjaciółka rodzila w Holandii i przechodzila przez piekło,kompletny brak i zaniedbanie ze strony szpitala przez co też synek przyjaciółki jest chory.Ja zaś rodzilam w Polsce w miescie oddalonym o 60 km pd Poznania? Warunki i opieka w szpitalu rewelacyjne ! Pomoc i zaangażowanie personelu nie do opisania.Jestem świadoma,że są w Polsce szpitale,że aż strach ale na szczęście nie wszystkie i tak zapewne jest we wszystkich krajach .

Odpowiedz

Ludzie
Ludzie | 2017-06-20 20:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jesli kobieta przyjechała do szpitala i musiała w nim urodzić bo nie bylo mozliwosci przeniesienia jej gdzie indziej to dla mnie sytuacja jest do zrozumienia przeciez nie poloza dziecka na betonie ludzie nieludzkie warunki to rodzenie na korytarzu szpitala bez pomocy a nie leżenie w wannie ile to dziecko spedzilo tam czasu ? Pol godziny drzemki i wrocilo do matki ?

Odpowiedz

kobieta
kobieta | 2017-06-20 01:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

tam jest Ordynator Profesor do tego konsultant wojewódzki.On manipuluje dyrektorem., Wszyscy gadają o dyrektorze a Ordynator cacy?Tak bo PO-nietykalny.K.wmowił dyrektorowi ze wszystko gotowe.A gotowe były z pięknymi meblami jego dwa salony.

Odpowiedz

wściekła
wściekła | 2017-06-19 21:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam w tym szpitalu pod koniec stycznia br. zaraz po przenosinach do nowego budynku... Zależało mi by rodzić w tej placówce po pozytywnych opiniach znajomych i obcych... Jednak to co tam przeżyłam nie życzę żadnej rodzącej. O ile sama patologia ciąży i porodówka jest ok, tak oddział połóg to horror. Personel powinien pracować w rzeźni a nie z noworodkami. Dzieci traktuje się jak przedmioty, świeżo upieczone matki jak trędowate. Nikt nie interesuje się tym co dzieje się z dziećmi czy kobietami po cesarce... Przez cały pobyt który ze względu na powikłany poród trwał 7 dni, nikt nie zapytał o krwawienie, nie sprawdził jak goi się rana po cieciu.. A przecież oddział nazywa się POŁÓG!!! W karcie informacyjnej bezczelnie napisali, że była nauka karmienia, a w rzeczywistości nikt od laktacji nawet po oddziale nie chodził!!! Z łaską przychodził personel gdy się po niego dzwoniło. Pretensje o wszystko.. Wszystkie na sali płakałyśmy z bezsilności i z tego ich podejścia do naszych skarbów... Chciało sie uciekać!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Nela
Nela | wściekła | 2017-06-26 23:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To samo miałam ale w szpitalu w Lublinie na Lubartowskiej. Masakra i nie polecam

Odpowiedz

Iza
Iza | wściekła | 2017-07-06 15:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W SU w Krakowie to samo:(

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?