Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Dokładnie, jakby je mordowali". Dzieci miały biopsję szpiku bez znieczulenia

| aktualizacja: 26.06.2017 | 2

Wstrząsające historie rodziców dzieci chorych na białaczkę poruszyły media. Minister zdrowia zapewnia, że zostaną przeprowadzone kontrole.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Dziecko płacze podczas biopsji szpiku
fot. Fotolia
Na jednej z grup a Facebooku pani Agata, mama dziecka chorującego białaczkę, zapytała innych rodziców, czy ich dzieci miały wykonaną biopsję szpiku w znieczuleniu ogólnym. Choć administrator grupy od razu zapewnił, że takie znieczulenie to standardowa procedura, pod postem pojawiły się dziesiątki komentarzy rodziców, których dzieci miały wykonywaną biopsję bez narkozy.

"Musieli go trzymać siłą..."

Znieczulenie przy biopsji szpiku kostnego nie jest standardem. Rodzice opisali w komentarzach, jak wyglądały zabiegi biopsji w szpitalach w Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Krakowie i Kielcach. Ich opowieści są wstrząsające!

Oto przykładowe komentarze, które pojawiły się na Facebooku:
  • W Poznaniu tzw. głupi jaś, znieczulenie miejscowe, dormicum, dla nas rzeźnia.
  • My też mieliśmy wątpliwą przyjemność takiej biopsji we Wrocławiu. Nigdy więcej!
  • Raz było nawet tak, że, jak dziecko trzymała oddziałowa, to go prawie udusiła. Wrócił do pokoju, cała buzia w kropki sine, miał podawany tlen.
  • Mój syn również tylko w znieczuleniu miejscowym. To, co przeżywał, jest nie do opisania. Poznań.
  • Dokładnie, jakby je mordowali i ta nasza niemoc. Strasznie.
  • Pierwszy raz miał biopsję w miejscowym. Bardzo źle to znosił, okropnie krzyczał. Musieli go trzymać siłą.
  • Ten krzyk przy biopsji szpiku i nakłuciu lędźwiowym zapamiętam do końca życia.
  • Moja córka ma 4 lata – pamięta. "Mamo, czy słyszałaś, jak głośno płakałam? Tak bardzo mnie bolało".
Po materiale przygotowanym przez Polsat News, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział kontrole w szpitalach. "Właśnie się dowiedziałem, że jest taki problem. Trzeba pamiętać, że każde świadczenie jest wykonywane zgodnie z wiedzą medyczną, więc prawdopodobnie nie zawsze są wskazania do narkozy" – powiedział minister reporterowi Polsat News. "Ale wszędzie tam, gdzie czegoś zaniedbano, wyślemy kontrolę i sprawdzimy, jak to wygląda" – dodał.

Dzieci powinny być znieczulane!

Biopsja szpiku kostnego i punkcja lędźwiowa to bolesne zabiegi. Każde dziecko (z kilkoma wyjątkami) powinna dostać znieczulenie ogólne, które uchroni je przed bólem. "Poza wyjątkowymi sytuacjami (np. uczulenie na którąś z substancji czy wysokim ryzykiem powikłań), nie ma żadnych dobrych powodów odmówienia dziecku znieczulenia eliminującego ból przy tych inwazyjnych zabiegach" – czytamy w artykule na stronie bialaczka.org. "Gdy mówimy o dwuletnim dziecku, czy 4-latku, czy nawet 9-latku, nie może być dyskusji czy znieczulać ogólnie, czy też miejscowo. Małe dzieci powinny być znieczulane ogólnie" – zapewnia autor artykułu.

Czy kontrole rzeczywiście zostaną przeprowadzone, a dzieci będą poddawane biopsji przy znieczuleniu ogólnym? Mam taką nadzieję. Nie wyobrażam sobie, co musi czuć rodzic, gdy słyszy krzyk swojego dziecka dobiegający zza ściany...

Zobacz także: Skandal w szpitalu. Noworodki śpią w plastikowych wanienkach

Źródło: bialaczka.org, polsatnews.pl, gazeta.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Kamyk
Kamyk | 2017-07-02 17:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja córka miała punkcie lędźwiowa bez znieczulenia w wieku 10 miesięcy. Koszmar dla niej i dla mnie. Nigdy nie zapomnę.

Odpowiedz

Mama
Mama | 2017-07-02 10:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój syn miał bronhoskopie w znieczuleniu miejscowym jak miał 3latka i krzyczał okropnie a co dopiero taki zabieg! Nie znioslabym takiego krzyku. Smutne że tak się traktuje dzieci w naszym kraju a rodzice są bezsilni

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?