Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Błąd lekarza spowodował, że 6-latek przez miesiąc chodził ze złamaną ręką!

| 25.05.2016, aktualizacja: 25.05.2016 | 0

O błędach lekarzy słyszeliśmy już wiele. Ale jak lekarz mógł nie zauważyć, że ręka chłopca jest złamana?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
dziecko złamana ręka
fot. Fotolia

Co robisz, gdy Twojemu dziecku dzieje się krzywda i cierpi? Idziesz do lekarza! A co robisz, gdy nie pomaga on, a nawet szkodzi? Gdzie wtedy się udać? Komu zaufać?

Wypadek w przedszkolu

6-latek niefortunnie spadł ze zjeżdżalni. Gdy ból w rączce się nasilał i chłopiec zaczął narzekać, przedszkolanka zawiadomiła jego rodziców. Mama chłopca zabrała go na izbę przyjęć w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu. Lekarz zarządził prześwietlenie nadgarstka (tylko), choć widać było obrzęk w innym miejscu na ręce. Wynik rtg wykazał jedynie stłuczenie, więc lekarz zlecił założenie na 7 dni szyny.

Choć matka chłopca dopytywała, dlaczego rączka wygląda inaczej, lekarz zbył ją informacją, że szyna rozwiąże problem. Po 7 dniach mama powróciła  z dzieckiem do szpitala. Szyna została zdjęta, a lekarz bez zrobienia prześwietlenia (!) uznał, że dziecko jest zdrowe. Po kilku dniach rączka bolała coraz bardziej, dodatkowo zrobił się obrzęk i opuchlizna. Matka z synem ponownie udali się do lekarza.

"Co mam z nią zrobić?"

Gdy doktor (ten sam) zgodził się łaskawie ich przyjąć, bo przecież nie byli umówieni, i obejrzał rączkę, potwierdził teorię mamy, że przedramię rzeczywiście wygląda inaczej, niż powinno. Słowa, którymi się posłużył, zapadną matce chłopca na pewno na długo w pamięci. "No widzę, że jest krzywa. Co mam z nią zrobić? Mam ją drugi raz łamać?". Kobieta była w szoku z powodu zachowania lekarza i jak najszybciej postanowiła skonsultować się z innym szpitalem. 

Po prześwietleniu w innej placówce okazało się, że chłopiec ma złamane 2 kości: łokciową i promieniową. Była obawa, że niestety będzie trzeba ponownie łamać rękę, gdyż złamane kości zaczęły się już zrastać. Od wypadku minął przecież już miesiąc!

Lekarze znaleźli na szczęście inny sposób, ale wymagał on założenia 6-latkowi szyny sięgającej barku. Miejmy nadzieję, że dzięki temu rączka się naprostuje, a dziecku nie będzie potrzebna operacja.

Brawura, czy oszczędność?

Wystarczyło by lekarz w czasie pierwszej wizyty zlecił prześwietlenie całej rączki, a nie jedynie nadgarstka. Czy zadecydowały koszty? Czy też była to po prostu brawura lekarza, który z góry postawił diagnozę. Nie ulega wątpliwości, że jego decyzja kosztowała wiele nerwów i cierpienia. Niestety szpital na razie nie chce się ustosunkować do całej sprawy, uznając jedynie, że wg dokumentacji medycznej sytuacja przebiegała zupełnie inaczej. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie problemy w WCM, czyli odesłanie 15 miesięcznego dziecka do domu z zapaleniem płuc, czy śmierć 2-latka, któremu nie udzielono na czas pomocy, władze szpitala powinny przeanalizować wszelkie skargi i wyciągnąć właściwe wnioski. Dzieci nie mogą cierpieć przez niekompetencję lekarzy!

Przeczytaj także: Czyje to dziecko?- przerażający błąd lekarza przy in vitro.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?