Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Kamila Kosior, autorka bloga „Zdrowo i na temat” - wywiad z blogerką

| 27.10.2014, aktualizacja: 27.10.2014 | 4
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(8)
Kamila Kosior, blogerka, blog o żywieniu
fot. mat. prasowe
Zdrowe żywienie to pasja Kamili właściwie od zawsze. Od kiedy urodził się jej synek, szuka dla niego zdrowych, nieprzetworzonych potraw, które są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Swoimi odkryciami dzieli się na blogu: „Zdrowo i na temat”. Z wykształcenia diagnosta laboratoryjny, z zamiłowania, jak sama mówi: kura domowa. Ale na wolnym wybiegu.

Wszystko zaczęło się od karmienia piersią. A raczej od tego, że Kamila nie mogła karmić naturalnie tak długo, jakby chciała, a jednocześnie wolała nie podawać swojemu małemu Kordianowi mieszanki modyfikowanej. Znalazła alternatywę: mleka roślinne. Jej pierwszy wpis na blogu jest właśnie o nich.

Zdrowe żywienie od zawsze było jej pasją, ale dopiero po porodzie przekuła ją w coś więcej niż tylko gotowanie i jedzenie. Jej blog to kopalnia wiedzy o zdrowej diecie – dziecka i jego rodziców. Pisze między opieką nad synkiem a kończeniem pracy doktorskiej. Z wykształcenia diagnosta laboratoryjny, z zamiłowania, jak sama o sobie mówi: kura domowa. Ale na wolnym wybiegu.

Jeżeli szukacie jedzeniowych inspiracji, jeśli chcecie jeść zdrowiej i trochę inaczej – na pewno dodacie bloga Kamili do ulubionych. Zajrzyjcie: Zdrowoinatemat.blogspot.com – gorąco polecam.

Kto cię namówił do pisania bloga?

Mąż. Już nie miał siły wysłuchiwać moich przemyśleń (śmiech), którymi zasypywałam go po narodzeniu naszego synka. Kiedyś wreszcie nieśmiało zaproponował, żebym przelała je na komputer, a ja posłuchałam jego rady.

Bo uściślijmy, Twoje posty nie dotyczą sfery wychowania dziecka czy jego pielęgnacji, ale zdrowego żywienia. Czemu ten temat?

Rzeczywiście nie jest blog o tym jak zabawiać, wychowywać czy ubierać dziecko, ale ściśle o żywieniu. Nie myślałam długo nad tematyką bloga, to dla mnie było naturalne, że że skoro już gotuję dla synka, skoro wymyślam i wyszukuję zamienniki komercyjnych potraw, to mogłabym też o tym pisać. Być może inne mamy skorzystają z moich doświadczeń. Świadomość, że to, co jemy, jest bardzo ważne, wyniosłam już z rodzinnego domu, potem ekotrendem zaraziła mnie Reni Jusis, która prowadziła w telewizji śniadaniowej cykl dla młodych matek i przekonywała w nim, że warto sięgać do natury.

Jaki dostajesz odzew od swoich czytelniczek?

Dostaję maile od mam, że podobają się im moje pomysły, ale powiem szczerze, po porodzie odkryłam, że w Polsce jest bardzo małe zainteresowanie zdrowym żywieniem dzieci. Nie wiem, z czego to wnika. Może rodzice są zapracowani, może nie zdają sobie sprawy, jakie to jest ważne, może im się nie chce? Bez względu na przyczynę efekt jest taki, że często karmią dzieci tylko tym, co znajdą w sklepach.

A co jest złego w produktach dostępnych w sklepach?

A może zapytajmy, co jest w nich dobrego? My z takich gotowych produktów dla dziecka to w zasadzie kupujemy niewiele. Staram się robić sama większość produktów: jogurty, mleka roślinne, piec pieczywo... Jeżeli nie mam czasu, to korzystam ze sprawdzonych, mało przetworzonych produktów ze sklepu. To może wydaje się, że to jest trochę obłęd, ale naprawdę można nauczyć się tak żyć. W naszych czasach mamy komfort wyboru, nie musimy już sięgać tylko po bułki i parówki, możemy żywić dzieci nieprzetworzoną, smaczną i zdrową żywnością. Ja z tego wyboru korzystam.

Czytaj także: Mleka roślinne nie tylko z soi – post Kamili Kosior, specjalnie dla Babyonline!

Doktorat pisałaś z medycyny konwencjonalnej, teraz jednak coraz bardziej kierujesz się w stronę natury i naturalnego żywienia.

Medycyna konwencjonalna jest oczywiście podstawą wiedzy o zdrowiu, ale brakuje mi w niej wiary w moc natury. A ja jestem przekonana, że naprawdę bardzo dużo czerpiemy z tego, co jemy, dlatego po obronie doktoratu planuję zwrócić się w kierunku zielarstwa i dietetyki.

Czy wszystkie przepisy z bloga sprawdziłaś na własnym języku?

Oczywiście! I dania, i zdjęcia dań są zrobione przeze mnie. Zdjęcia to zresztą moja druga pasja, która dojrzewała razem z blogiem. Widać to zresztą: w pierwszych miesiącach pisania bloga moje zdjęcia były zupełnie amatorskie: zacienione, rozmazane, robione wieczorem, dopiero potem, pomalutku się trochę doszkalałam, choć wciąż jeszcze nie są takie, jakie bym chciała. Chciałabym, żeby były jeszcze bardziej apetyczne.

Dla mnie już są wystarczająco apetyczne, wciąż jestem głodna, jak je oglądam. Masz wrażenie, że blog motywuje cię do rozwoju?

Ależ oczywiście i nie chodzi tu tylko o zdjęcia potraw. Żeby napisać o jakimś produkcie, to muszę o nim doczytać, podszkolić się. Zależy mi, żeby przekazywać konkretną, opartą na badaniach wiedzę, a nie tylko to, co mi samej się wydaje.

Ile czasu zajmuje ci tworzenie bloga? Gdybym chciała zrobić jakąś potrawę z Twojego bloga, to najpierw pół dnia szukałabym po Warszawie wszystkich składników, a co dopiero gotowanie, opisanie dania, obróbka zdjęć...

To prawda, nad blogiem spędzam bardzo dużo czasu, ale akurat z tymi zakupami wcale nie jest tak trudno. Jestem z Lublina, gdzie sklepów ze zdrową żywnością nie jest jakoś mnóstwo, ale zawsze wszystkim polecam sklepy internetowe. Są bardzo wygodne – dopóki na moim osiedlu nie powstał sklep stacjonarny, to robiłam zakupy głównie w internecie i na naszym lubelskim targu, gdzie można znaleźć zdrowe, wiejskie warzywa. Duże supermarkety też rozszerzają swój asortyment o nieprzetworzone produkty, więc dostępność zdrowych rzeczy do jedzenia jest coraz większa.

Spotkałaś się z opinią, że zdrowe żywienie to luksus dla bogatych?

Tak, tak, ale to nie jest prawda. Można gotować zdrowo, a jednocześnie prosto i tanio. Wiadomo, eko jedzenie kosztuje trochę więcej, ale nie dajmy się zwariować, nie wszystko musi mieć etykietkę bio czy eko. Wydaje mi się, że więcej pieniędzy wydawaliśmy na jedzenie przed narodzinami Kordiana, kiedy szłam do supermarketu, wyjeżdżałam z pełnym wózkiem z mnóstwem przetworzonych rzeczy, których pewnie nie kupiłabym, gdybym ich nie zobaczyła na półce. A teraz mam trzy swoje sklepy, w tym jeden z bio żywnością – chodzę tylko do nich i kupuję tylko tyle, ile potrzebuję. Wydaje mi się, że można na każdym poziomie finansowym odżywiać się zdrowo.

Więcej rozmów z blogerkami w cyklu Tydzień z blogerką – poznaj inspirujące mamy, czytaj ciekawe felietony, zajrzyj do blogosfery mam!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

domino
domino | 2014-10-28 21:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Super przepisy, niektore już wypróbowałam

Odpowiedz

Karola
Karola | 2014-10-28 07:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Blog to kopalnia wiedzy o zdrowym żywieniu. Spróbujesz jednego przepisu, a będziesz chciała robić więcej. Uwielbiam kaszę jaglaną, lubię desery ,a podany budyń jaglany jest rewelacyjny!! :) gorąco polecam :)

Odpowiedz

Iwona
Iwona | 2014-10-27 18:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Blog widać, że prowadzony z pasją. Jest kopalnią pomysłów na zdrowe alternatywy dla wielu popularnych klasyków typu żelki, danonki. Polecam każdej mamie i nie tylko ;)

Odpowiedz

sabii
sabii | 2014-10-27 17:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Świetny blog i super mama! Mnóstwo przepisów,które moze wykorzystać każdy w codziennym żywieniu całej rodziny.Nawet "schabowi" tradycjonaliści zakochają sie w niektórych prezentowanych daniach!Polecam,warto zaglądnąć!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?