Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Jak bardzo będzie bolał cię poród? - test

| aktualizacja: 05.11.2014 | 24

Odczuwanie bólu jest sprawą indywidualną, ale są pewne czynniki, które wpływają na to, jak zniesiesz ból porodowy. Sprawdź, czy należysz do grupy kobiet, które nie pozwolą się zdominować przez ból porodowy.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(22)
Koniec trzeciego trymestru
fot. Fotolia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

1z10. Co robisz, gdy boli cię głowa?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (24)
avatar

matka wzorowa
matka wzorowa | 2017-08-15 18:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale wy głupie jesteście. ja powiedziałam mężowi ze zejde w ciążę jak będę mieć zagwarantowana cesarke i ti ze po 3 miesiącach wrócę fo pracy a dzieckiem zajmie się niania. Tak też się stało ridzulam w Ujastku i było wszystko zgodnie z planami. dziś jestem już wolna a dzieckiem zajmuje się przez 10 godzin niania. Tak to można rodzić. Ale ja nie chce już drugiego. Chce jeszcze triche pozyc. z najgorszego już odchowalam albo mi odchowali hihihi

Odpowiedz

Monika praga
Monika praga | 2017-03-10 13:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Porod mnie bolal ale po 9 dziexku 10 samo wyszlo :) raczej wypelzlo planuje keszcze wiecej

Odpowiedz

Beata12345
Beata12345 | 2017-03-10 13:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moj porod byl straszny zaczelam rodzoc w oborze podczas onrzadku zanim dojechala karetka odeszly mi wody i bylo widac glowke zostalam rozerwana od srodka :(:(:( zycie juz nie jest takie same moj favet nrzydzi sie mnie tknac

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Oliwia
Oliwia | Beata12345 | 2017-04-18 20:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Współczuję męża, mężczyzna powinien kochać swoją kobietę jeszcze bardziej, w końcu urodziła pani wasze dziecko...

Odpowiedz

ejka
ejka | 2016-02-01 01:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Też jestem zdania, ze test nie do konca udany. Jestem po trzecim porodzie- kazdy byl nieco inny ale z testem sie nie zgadza nic. Przeszlam przez porody sprawnie i bez komplikacji mimo, ze dzieci byly duze bo az 4,800 kg +/- 100 g. Wiecie jaki mialam strach w oczach jak mi lekarz powiedzial ze wg usg bedzie dzidzius wazyl ok 5-5,2 kg?! zastanawialam sie nad cesarka. Ale z drugiej strony nie chcialam miec cesarki, bo po podobnej operacji dochodzilam do siebie pol roku, a po naturalnym porodzie po tygodniu juz czulam sie niezle, a po pol roku to wlasciwie nic nie pamietalam oprocz tego cudownego uczucia kiedy wydajesz dziecko wlasnie na swiat. Tylko wmowilam sobie, ze co by sie nie dzialo mam sluchac poloznej. Normalnie jak cos mnie dluzej niz 10 sekund boli robi mi sie slabo, zaczynam panikowac i sie hiperwentyluje. Zwykla panikara ze mnie i histeryczka jak spotyka mnie sytuacja, ktorej nie rozumiem i nie wiem co mnie czeka, co sie dzieje. Realnie- wiedziałam, że musze sie przygotowac na bol, zapytalam lekarza o kolejne etapy, jak dlugie moga byc, co powinnam lub moge czuc a czego absolutnie nie i co powinno byc alarmujace, skupilam sie na tym, ze trzeba sluchac poloznej i mowic jej o wszystkim, starac sie wykonywac o co prosi, choc to moze byc trudne. Ja mam zadanie do wykonania- ona wie jak to zrobic. Pierwsza rzecza jaka jej powiedzialam kiedy sie spotkalysmy na porodowce, zeby nie byla zdziwiona ale boje sie, jestem panikara i bede jej mowila wszystko co czuje, czy mi slabo czy lepiej, czy mniej boli czy bardziej, zeby mi odpowiadala bo bede sie czula bezpieczniej. I tak robila. Nie mila do mnie zalu ani pretensji. Nie bylam w szkole rodzenia (tzn bylam na jednych zajeciach), bo wkurza mnie gadanie o czyms naturalnym i robienie z tego szopek przesadnych. Polozna, ktora odbiera porod to najlepsza osoba, ktora mozna miec przy sobie, jest z boku, kompetentna, zwykle z wielka empatia, chociaz jak slysze te rozkapryszone niunie drace sie w nieboglosy, bo tak bylo na filmach to mnie tez trafia i nie dziwie sie poloznym, ze czasem sprowadza taka na ziemie- sama sobie i dziecku szkodzi. Zamiast na krzyk para w parcie i bedzie szybciej. :) Polozna nawet jak miedzy skurczami tego nie widzimy, ma tam spora rzesze ludzi do pomocy. Jak czulam ze zaczynam panikowac, miedzy skurczami poprosilam zeby ktos mi spryskal twarz woda w spray'u (zwykla kosmetyczna w drogerii- super sprawa). Od razu znalazla sie stazystka, ktora poczekala bo mialam kolejny skurcz, i zrobila o co prosilam. Poprosilam zeby byla obok, bo mam wrazenie ze juz musze przec i boje sie ze nikogo obok nie bedzie- zostala, zawolalal polozna i choc jeszcze dlugo nic sie nie dzialo, to ciagle ktos sie kolo mnie krecil. Dziewczyny nie ma sie czego bac. Proscie jesli czegos potrzebujecie, na pewno wam pomoga.Tylko umiar, szacunek i grzecznie. Slyszalam artystke, ktora klela jak szewc i krzyczala na polozna ze ma stac i sie k... . nie ruszac bo jak zacznie rodzic, a nikogo nie bedzie, to sama urodzi, ale tak wszystkim wpier.... ze ja popamietaja. Ja nie mam zadnych chodow, znajomych lekarzy itp, zadnej douli, oplaconej pielegniarki itp. Ale wydaje mi sie ze mimo ze panikowalam, bylam grzeczna dla Pan. A jak po porodzie przyszla zapytac czy wszystko ok, a ja powiedzialam ze tak, tylko mam straszna ochote na herbate a wszystko zostalo w torbie- przyniosla mi w swoim kubku, pyszna! To naturalne, bolec troche musi, no bo to male ciałko jest i tak duze dla naszych kanalow rodnych i sie przeciska, ale to trwa tylko troche i konczy sie zobaczeniem wlasnego dziecka, mozecie je przytulic i o tym myslcie, ze robicie to dla tego maluszka, ktory dopiero jest przerazony, bo nie wie o co chodzi, wiec zamiast go przetrzymywac w scisku- wspolpracujcie (poukladajacie sobie to w glowie po swojemu) i dziecku i wam pojdzie sprawniej i szybciej sie poprzytulacie :D zadni mezowie, matki czy przyjaciolki. Oni nie znaja sie na porodach, glaskac beda i przynosic pysznosci i dbac po porodzie. Przeszłąm to- Przy kims bliskim tylko sie zaczniecie rozczulac nad soba i pokazywac np.: mezowi jakie katusze trzeba zniesc, zeby was bardziej zalowal? On i tak tego nie zrozumie, chocby mial szczere checi, bo nigdy tego nie poczuje, niestety. Nie poczuja też jak cudownym momentem jest chwila kiedy dziecko sie urodzi- ulga, pomieszana z ciekawoscia jak to moje dziecie wyglada, duma, ze pierwsza je zobacze, radocha, ze juz koniec :) Powodzenia i szybkiego szerokiego rozwarcia

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

kobieta
kobieta | ejka | 2017-02-09 17:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Krzyk pomaga nawet jest to opisane na babyonline wiec nie wrpowadzaj w blad - zenada

Odpowiedz

Oliwia
Oliwia | ejka | 2017-04-18 20:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wow, zrobiło mi się trochę lepiej. Dziękuję

Odpowiedz

A
A | 2016-01-28 16:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Też jestem po porodzie, a test robiłam z ciekawości. W ogóle się nie zgadza! Poród wspominam jako najgorsze doświadczenie w życiu i nie uważam, żebym poradziła sobie z bólem - a tak powinno być zgodnie z wynikiem testu.

Odpowiedz

s
s | 2016-01-26 10:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie odczuwałam ŻADNEGO bólu w trakcie skurczy. Nawet nie wiedziałam, że jestem w połowie porodu, kiedy trafiłam na kontrolę. Także można rodzić bez bólu, nawet bez znieczulenia.

Odpowiedz

Ania
Ania | 2016-01-17 22:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zrobiłam test z ciekawości bo ja już wiem co mnie czeka, to będzie mój drugi poród. O ile za pierwszym podchodziłam do tego optymistycznie i specjalnie się nie bałam, to przyznam że teraz nie mogę spać po nocach ze strachu. Wiem, ze każdy odczuwa to inaczej, widocznie nie jestem stworzona do rodzenia, bo ból był przeokropny i pamiętam to dobrze do dziś.

Odpowiedz

followmybaby
followmybaby | 2016-01-12 09:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najgorzej słuchać kobiet które przesadnie straszą porodem - każda kobieta inaczej to przechodzi i ma inne predyspozycje wiec nie warto sie bać na zapas.

Odpowiedz

Mama z października
Mama z października | 2015-12-17 21:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zawsze wiele osób mi mówiło, że mam ogromną tolerancję na ból. Zawsze protestowałam, że czuję go tak jak każdy. Ale skoro narzekanie nie pomaga, to nie opowiadam wokół co mnie boli i jak bardzo. Ale mieli rację, poród wspominam teraz jako mały pikuś. Było cięzko, ale daleko od "traumy na całe życie".

Odpowiedz

annawianna
annawianna | 2015-12-07 21:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja najbardziej denerwowałam się po tym jak leżąc w szpitalu nasłuchałam się mrożących krew w żyłach opowiadań dotyczących bólu porodowego. Nie powiem żeby nie bolało, nawet bardzo bolało i krzyczałam ale ... byłam też dzielna i słuchałam poleceń położnej dzięki którym mój synek dość szybko przyszedł na świat.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?