Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Bunt na pokładzie

| 28.04.2011, aktualizacja: 29.04.2011 | 7

Bunt dwulatka to etap w rozwoju dziecka. Łatwo powiedzieć, gorzej przeżyć. Bo co zrobić, gdy w słodkie maleństwo wstąpi diabeł? Jak sobie poradzić z humorami malucha?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(11)
dziecko, płacz
fot. Panthermedia
Ataki histerii w sklepie, bo mama nie chce kupić batonika albo zdalnie sterowanego samochodu (takiego dla nastolatków). Napady złości, że trzeba już wracać z placu zabaw do domu.
Rozpaczliwy płacz, gdy tata postanawia założyć dziecku czapkę. Znasz to? Jeśli jeszcze nie, to – niestety – poznasz. Mamę dwulatka czeka bowiem trudny okres. Ale nie martw się, ten czas nie będzie trwał wiecznie. Spójrz na rodziców trzylatków. Uśmiechają się, prawda? Znaczy: da się przeżyć. A z naszymi radami stanie się to o wiele prostsze: i dla ciebie, i dla twojego małego buntownika.

KROK 1
Popatrz z pozycji dziecka
Usiądź na podłodze, pozwiedzaj na kolanach mieszkanie… Prawda, że z tej perspektywy świat wygląda zupełnie inaczej? Niełatwo dosięgnąć misia umieszczonego wysoko na półce. Aby powiedzieć coś do dorosłych, trzeba zadrzeć głowę do góry, a później czasem boli od tego szyja. Tu na dole nawet pachnie trochę inaczej, bo np. w misce kota leży od kilku godzin kawałek surowej ryby albo na podłodze wysycha plama po rozlanym mleku. Ciekawemu wszystkiego dwulatkowi niewiele brakuje do rozdrażnienia czy rozzłoszczenia się – wystarczy, że nie dosięgnie zabawki z półki lub czuje nieprzyjemny zapach. Ale to nie oznacza, że nadszedł czas, by chodzić przed malcem na paluszkach i robić wszystko, byle tylko nie wyprowadzić go z równowagi. W ten sposób można wychować małego tyrana, a nie dziecko (a później dorosłego), które radzi sobie z emocjami. Jednak ułatwienie kilkulatkowi życia, np. poprzez postawienie ulubionych zabawek na wyciągnięcie ręki czy sprzątnięcie resztek posiłku zwierzaka, pomoże, a to przecież nic wielkiego.

KROK 2
Zorganizuj czas i miejsce
Każdy dzień dwulatka powinien być w miarę przewidywalny. Stałe pory wstawania, drzemki, posiłków, kąpieli, a nawet spacerów – to wszystko daje malcowi poczucie bezpieczeństwa. Jeśli szkrab wie, co go za chwilę czeka, łatwiej mu zachować spokój. Jeśli sama masz trudności ze stałym rytmem dnia, rób wieczorem plany. Będziesz miała poczucie kontroli, więc staniesz się spokojniejsza (a wtedy nie wyprowadzi cię z równowagi krzyk malucha). Poza tym plany dają przekonanie, że czegoś naprawdę chcemy („Idziemy na plac zabaw, a nie do parku”). Jest szansa, że smyk, widząc twoją pewność, bez marudzenia pomaszeruje w stronę huśtawek. Dobra organizacja powinna dotyczyć nie tylko czasu, ale także miejsca. Kilkanaście zabawek na podłodze na pewno wywoła płacz u dwulatka. No bo w co tu się bawić?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Basia
Basia | 2016-11-05 23:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No dobrze, a jeśli taka rodzina mieszka w bloku i rodzice kompletnie sobie nie radzą z dziećmi, które biegają i drą się jak zarzynane? Ja nigdy nie odpoczywam w mieszkaniu od prawie sześciu lat, a to nie moje dzieci i to nie są niemowlęta.Rodzicom to obojętne,w końcu idą spać,a ja nie śpię całe noce.

Odpowiedz

psych
psych | 2014-10-28 07:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Krzesełko grzecznościowe,karny jeżyk itd. to również przemoc, która może generować wytwarzanie w mózgu taką samą ilość kortyzolu (hormonu stresu) jak bicie. Wiadomo,że zbyt wysoki poziom kortyzolu działa destrukcyjnie na mózg małego dziecka. Metody super niani to porażka. Nie korzystajcie z jej rad. To,że tvn zrobił program nie znaczy,że te metody są referencyjne!!!!!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

r&h
r&h | psych | 2016-11-06 13:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A jak to działa na mózgi innych ludzi, przecież inni też mają mózgi. Dziecko wrzeszczy przez kilkanaście przystanków w tramwaju a mamusia gada przez komórkę.W końcu ktoś prosi,żeby się "zajęła maleństwem" i słyszy "ty się q-a nie wtrącaj".

Odpowiedz

Anthares
Anthares | 2014-10-11 15:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja znajoma stosuje tekst: ćwiczymy do kolejnego odcinka SUPER NIANI :)

Odpowiedz

beza33
beza33 | 2011-09-08 09:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Grzecznie powiedzieć Paniom że nie powinny zachęcać 2 latka do tego żeby poszedł z obcą osobą bo może trafić na kogoś kto mu zrobi krzywdę i nie wolno bez zgody mamy rozmawiać i przyjmować słodyczy i prezentów od obcych. To działa, zawsze "dobre panie" zmykają zawstydzone.

Odpowiedz

Anonim
Anonim | 2011-08-22 14:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A co w sytuacji gdy maluch wpada w histerię, ja zachowuję spokój a natrętne starsze panie na ulicy nieustannie sie wtrącają tekstami "co ta mamusia Ci robi" "daj rączkę pójdziemy razem"

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Mama2latka
Mama2latka | Anonim | 2014-06-16 21:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najgorsze jest to, że mój by poszedł z taką "dobrotliwą" panią... Ale dzieci wcale nie są złosliwe, o nie....

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?