Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Butelkowi rodzice

| 26.03.2007, aktualizacja: 23.05.2014 | 2
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
edipresse.355027RKTRGB75.jpg
fot. Edipresse
Zdecydowałaś się na karmienie butelką? Tata malucha nie wie co o tym sądzić? To tekst dla Was obojga...
 
Zdecydowałaś się na karmienie niemowlaka butelką, co spotkało się z dezaprobatą rodziny. Tata malucha nie wie co o tym sądzić. Jest to tekst dla Was obojga - pomożemy Wam uporać się z wątpliwościami!



Trudne początki
Prawdopodobnie masz za sobą wiele nieudanych prób karmienia piersią. Może wciąż pamiętasz, że na oddziale położniczym nikt Ci nie pomógł, gdy źle się czułaś z powodu nawału mlecznego, bolesnych brodawek, albo gdy malec nie potrafił dobrze ssać. Jeśli miałaś cesarskie cięcie, powinnaś szybko dostać fachową pomoc. Zamiast tego mogłaś jedynie czuć ogromną presję, by karmić naturalnie. Taka atmosfera wywołuje odwrotny skutek. Mamy, które urodziły pierwsze dziecko, mają zwykle większe kłopoty z karmieniem piersią. Bywają zagubione, nie wiedzą, jak sobie poradzić z problemami, które pojawiają się całkiem niespodziewanie.

Nie obwiniaj się za niepowodzenia
Karmienie butelką to nie powód, by odbierać sobie radość z macierzyństwa. Jesteś najcudowniejszą mamą dla swojego dziecka. Pamiętaj też, że maluchy żywione sztucznie rozwijają się równie dobrze i wcale nie muszą częściej chorować. Jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji porozmawiaj z inną mamą, która przeżywała podobne dylematy. Czasem rada kogoś, kto zmagał się z tymi samymi problemami, przynosi lepszy efekt niż zalecenia specjalistów.Możesz wrócić do karmienia piersią lub w pełni zaakceptować fakt, że podajesz maluchowi butelkę. Równie czule jak pierś.

Karmiący tata
Niektórzy mężczyźni ciągle traktują pielęgnację niemowlęcia jako sprawę wyłącznie kobiecą. Zazwyczaj wynika to z lęku, że nie dadzą sobie rady. W takich sytuacjach najlepiej pomóc młodemu tacie przełamać jego opory. Najlepiej robić to spokojnie i konsekwentnie, lecz bez wywierania presji. Najpierw pokaż mu w jakiej pozycji trzymać malca, co robić, by końcówka smoczka była zawsze wypełniona mlekiem.

Poza tym przekonaj swojego męża, że także i on powinien przeżyć te wyjątkowe chwile, kiedy jest się sam na sam z maleństwem, patrzy się, jak ono ssie, czując jego ruchy, widząc, jak reaguje na wypowiadane do niego słowa. Ważne, by tata poczuł, że opieka nad dzieckiem nie jest wyłączną domeną mamy, że i on sam jest ważnym elementem rodzinnego trójkąta mama – tata – dziecko.

Rady dla taty
Twoja żona stawia pierwsze kroki w roli mamy. Może być wrażliwa na ocenę innych, a więc:
– Wspieraj ją, gdy ktoś się zdziwi, że nie karmi piersią. Zbij argument, że malec bez przeciwciał pochodzących z mleka mamy będzie często chorował. Czy maluchy karmione piersią nie chorują?
– Pomagaj w codziennych obowiązkach – to truizm, ale bez tego szybko wyczerpią się jej nie tylko siły, ale i... dobry humor. A tego byś pewnie nie chciał!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

MamaJagody
MamaJagody | 2007-11-18 10:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czytając tekst czułam sie jakby był o mnie. Jestem po cesarce i karmie butelką. A zamiast opieki w szpitalu i rady dostałam dokładnie dawkę stresu, presji i nietolerancji. Oczywiście chciałam karmić piersią choćby po to aby poczuć jakie to cudowne uczucie. Poczuć tę jedyną więź, którą tylko ja moge mieć ze swoim dzieckiem. Ale wyszło inaczej. I od początku musiałam się z tego wszystkim tłumaczyć. A przecież nie jestem przez to złą matką. Tak samo dbam o dobro dziecka, tak samo je kocham. Mleko modyfikowane jest teraz tak stworzone, że naprawdę całkiem nieźle zastępuje to matczyne. Moje córa ma 8 m-cy i była tylko raz podziębiona. Koleżanka karmiła swoją 14 m-cy i co miesiąc były na antybiotyku. A ile przy tym swobody. Mogę wyskoczyć na zakupy, na kawę z koleżankami i wiem, że moja mała dostanie jeść jak bym ja sama była w domu. Nakarmi ją mąż, babcia, ciocia... Jedyny minus jaki znajduje to - cena. Niestety drożej wychodzi sztuczne karmienie. Więc jeśli ktoś nie chce czy nie może karmić piersią niech ma do tego prawo. I niech się nie musi tłumaczyć i odpowiadać na głupie pytania starych ciotek - to po co kobiecie piersi jak mini nie karmi? Dobra matka to coś więcej niż tylko dojarka. A więc matki - nie karmiące piersią - nie jesteśmy gorsze. Pozdrawiam.

Odpowiedz

henio
henio | 2007-04-28 14:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jezeli cohodzi o karmienie z butelki to jestem za poniewaz takze tata moze brac udzial w tak wyjatkowej chwili jakiej jest karmienie

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?