Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Cesarka to nie jest pójście na łatwiznę! Zobacz dowód!

| 24.08.2016, aktualizacja: 24.08.2016 | 132

„Cesarka? To znaczy, że nigdy naprawdę nie rodziłaś” - skończmy z tym!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
cesarskie cięcie
fot. fotolia

Zdjęcie, które widzisz poniżej, zamieściła w sieci młoda mama, by pokazać wszystkim, jak poważną operacją jest cesarskie cięcie.
 

Przekaz, który zamieściła, wzbudził wielkie poruszenie w sieci. Post w ciągu 5 dni udostępniono ponad 18 tysięcy razy! Oto on:

„O, cesarka? Więc naprawdę nie rodziłaś. To musi być fajne takie pójście na łatwiznę.

O tak, moja nieplanowana cesarka była z pewnością kwestią wygody. Próba porodu siłami natury przez 38 godzin, zanim u dziecka pojawiły się dolegliwości i każdy skurcz dosłownie zatrzymywał jego serce, było bardzo wygodne.

Na początku powiedziano mi, że następuje duży postęp i nie będę musiała mieć cesarki... potem, gdy usłyszałam, że jestem przygotowywana do poważnej brzusznej operacji, wcale nie byłam w szoku. Nie miało to nic wspólnego z tym, że fizycznie nie daję rady urodzić, nie miałam innego wyboru, by ratować życie mojego dziecka. Aha, a operacja to przecież „bułka z masłem”.

BŁĄD, to wszystko to sarkazm.

To był największy ból, jakiego w całym swoim życiu doświadczyłam. Teraz należę do plemienia twardzielek z blizną, która jest dowodem na to, że wyjęto dziecko z mego brzucha i zamierzam o tym opowiedzieć (bo nie wiem, czy wiesz, ale od tego można umrzeć).

Mam krzyczące niemowlę wyciągnięte przez 13-centymetrowe nacięcie, ale jest to cięcie, postrzępione, ciągnięte aż do rozcięcia poprzez warstwy tkanki tłuszczowej, mięśnie i narządy (…) to zupełnie inne doświadczenie niż to, jak sobie wyobrażałam, że mój syn przyjdzie na świat. 

To nie było przyjemne. Wciąż takie nie jest.

Używasz swoich mięśni dosłownie do wszystkiego... nawet siadając, wyobraź sobie, że nie możesz, ponieważ zostały dosłownie poszatkowane i zniekształcone przez lekarza i nie dojdą do siebie w ciągu najbliższych 6 tygodni, jak dzieje się to po porodzie siłami natury. 

Gdy po raz pierwszy pielęgniarka poprosi cię o wstanie z łóżka i rozrywający ból przeszywa twoje rozcinane i zszywane ciało, zdajesz sobie sprawę z ironii, jaka tkwi w słowach „pójście na łatwiznę” (…)

Jestem najsilniejszą kobietą jaką znam. Nie tylko dla siebie, ale i dla mojego pięknego syna... i byłabym, szczerze mówiąc gotowa przechodzić to każdego dnia, tylko po to, by móc zobaczyć jego uśmiechniętą twarz”. 

Jak długo dochodziłyście do siebie po cesarce? Napiszcie w komentarzach.

Zobacz też: Apel mamy: "Miałam dwie cesarki, przestańcie mnie oceniać!”

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (132)
avatar

pusia
pusia | 2016-10-16 22:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mam 6 letniegi syna i do dzis.dzien czuje.skutki cesarki. Jak ktos mowi mi ze to pojscie na latwizne to jest w wielkim bledzie.

Odpowiedz

olusia
olusia | 2016-10-02 21:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem już 2,5iesiaca od cc i nadal odczuwam dolegliwosci mimo ze po12 godzinach juz mnie uruchomiono z łóżka co naprawde nie bylo latwe.

Odpowiedz

truskawka
truskawka | 2016-10-02 14:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam 17lat . i tez mialam cesarke . cesarka nie jest pojsciem.na latwizne . Ja po Cc dochodzilam do siebie 7tygodni

Odpowiedz

Ania
Ania | 2016-10-02 11:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja urodziłam przez cesarskie cięcie ponieważ bie było innego rozwiązania minę tego ze chciałam urodzić naturalnie. Miałam wysokie ciśnienie i nie czułam ruchów dziecka urodziła sie nie dotleniona. Bolało ale brałam tabletki przeciwbólowe po tygodniu miałam ściągnięte szafy.

Odpowiedz

EWEL
EWEL | 2016-10-02 11:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

po 5 dniach normalnie chodziłam

Odpowiedz

Madzialenka
Madzialenka | 2016-10-02 09:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W czwartek było cięcie o 13.30(ułożenie posladkowe),o 20.00 pierwsze wstanie i pójście pod prysznic, w sobotę wyjście do domu, dla mnie było najlepiej gdy non stop chodziłam, bo gdy tylko trochę polezalam przy małym to potem wstanie to było nie lada wyzwanie, za tydzień w czwartek już biegalam po mieście zalatwiajac formalności w urzędach i u lekarza rodzinnego.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Acha
Acha | Madzialenka | 2016-10-05 22:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Miałam 2 cesarki... W 2010 zatrucie ciążowe i to tak poważne ze po wizycie ordynatora w 5 minut pojawiłam sie na stole operacyjnym... Po znieczuleniu w kręgosłup za szybko kazano mi wstać i musiałam brać sterydy bo ból głowy był niemiłosierny 😭 Pozbierałam sie po 2 tygodniach... W 2015 po 4 dniach zostałam wypisana do domu... W 9 dniu po cesarce funkcjonowałam już normalnie... Nic mnie nie bolało... Chyba wynikło to z tego ze wiedziałam czego sie spodziewać :-)

Odpowiedz

Gosia
Gosia | 2016-10-02 09:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To fakt.. pomija się, ze większość kobiet nim doswiadczy cesarki rodzi przez wiele godzin(ja 24), a na koniec dochodzi jeszcze operacja po ktorej prędko trzeba wziąć się w garść i zająć dzieckiem. Miałam te dwie imprezy na raz i nikt mi nie powie, że nie wiem co to poród. Drugie dziecko uridzilam naturalnie- w porównaniu do pierwszego porodu to była przyjemność.

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2016-10-02 00:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miałam dwie cesarki jedna bo poslatkowe ułożenie a droga duże dziecko i obydwie ze znieczulenie miejscowym. Przy pierwszej praktycznie odlatywalam bo miałam wysokie ciśnienie i wpadalam we wstrząs Ale udało się i wzięłam tylko jeden zastrzyk przeciwbolowy bo więcej nie chciałam dawała rady wytrzymywac ból nie chciałam truć córki i szybko wróciłam do formy nikt nie wierzył że miałam cc. A po drugiej było gozej trudniej dichodzilam do siebie bardziej bolało ale tylko przez pierwszą dobę wzięłam trzy zastrzyki przeciwbólowe. Co najgorzej wspominam rozmowy między personelem i ich słówka związane z narzędziami oraz odgłosy jakie wtedy słyszałam szok. A po za tym to da się przeżyć. Dla dziecka zrobi się wszystko nie ważne czy boli i w jaki sposób się rodzi najważniejsze aby żyło i było zdrowe.

Odpowiedz

Neti
Neti | 2016-10-01 22:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Drogie Panie, cesarskie cięcie to nie koniec świata. Dużo zależy od lekarza, pacjentki, progu bólu a przede wszystkim od nastawienia psychicznego. Miałam dwukrotnie, najpierw po próbie urodzenia córki przez 24 godziny - zagrożenie - cesarka, dwa lata później - syn, wcześniak - trzeba było rozwiązać ciąże szybko i przed terminem.
Nie wspominam tego jakoś tragicznie, nie skupiałam się na sobie, lecz na tym, ze dzieci są zdrowe i wszystko dobrze się skończyło, bo było stresująco. fizycznie - owszem, jest pewna niemoc przy próbie poruszenia się i wstania, ale jak już się wstanie - trzeba iść i koniec.
i jeszcze jedno - po co ciskać się o czyjeś głupie gadanie, że to łatwizna?, Równie dobrze, mając swoje doświadczenia możesz napisać, ze łatwizna jest naturalny, bo za dwie godziny wstajesz i idziesz a tu placek przez 24 i potem karuzela przez 5.
phi?!!!! Ważne jest to, że dało się życie.

Odpowiedz

Bea
Bea | 2016-10-01 21:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Az tak zle nie bylo a mialam dwa razy cc.
Moim zdaniem wszystko zalezy od lekarzy czy poloznych i oczywiscie od kobiet i ich organizmu.

Odpowiedz
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 .. 12 Następna >
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?