Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Cesarka to nie jest unikanie bólu! Oto dowód!

| aktualizacja: 14.10.2016 | 169

Cesarskie cięcie to prawdziwy poród. To nie jest wybieranie łatwiejszej drogi. Przestańmy oceniać!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(11)
Cesarka to też poród
fot. FB Birth Without Fear
Kobieta po cc apeluje: „Przestańmy insynuować, że kobiety rodzące przez cesarkę nigdy tak naprawdę nie rodziły”.

Na stronie na Fb "Birth Without Fear" ("Poród Bez Strachu"), która zajmuje się tematyką porodów niezależnie od ich rodzaju, pojawił się apel Jodie Shaw kobiety po cesarskim cięciu:

„Czy możemy po prostu przestać!

Nie mogę zmienić poglądów ludzi, ale postanowiła opublikować to zdjęcie, aby pomóc ludziom zrozumieć, że mimo naszych porodowych planów czasem nie mamy wyboru. Ja nie miałam wyboru. 
Miałam na szyjce macicy mięśniaka wielkości melona i nisko położone łożysko, co oznacza, że nie będę miała zwykłej blizny po cesarskim cięciu. Możecie mi wierzyć czy nie, ale urodziłam dziecko.

Więc jeśli następnym razem będziesz oceniać kogoś, że nie zrobił czegoś, co ty uważasz za rodzenie, proszę, pomyśl przez minutę, dlaczego ktoś musiał rodzić w ten sposób. Pomyśl o tym, że prawdopodobnie to nie był wybór kobiety, lecz zadecydowano za nią. Dlaczego miałaby wybrać poważna operację i 6 tygodni dochodzenia do siebie?

Ta blizna uratowała mnie przed utratą ilości krwi zagrażającej życiu i oznacza dla mnie, że moje dziecko przyszło na świat w taki sposób, w jaki powinno – zdrowe i bez szwanku – tak jak ja”.
 

Często dzielimy się pięknymi zdjęciami z porodów naturalnych i pierwszych chwil noworodka z mamą. Powinniśmy pokazywać również zdjęcia takiej jak zdjęcie Jodie. Przedstawia ono historię, która jest tak samo ważna. 

Jak długo dochodziłyście do siebie po cesarce? Napiszcie w komentarzach.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (169)
avatar

Malwa
Malwa | 2017-09-23 23:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja od początku ciazy wiedziałam ze nie chce rodzić naturalnie. Czułam ze dla mnie i mojej córki najlepszym rozwiązaniem będzie cesarskie cięcie. Absolutnie wykluczyłam poród sn. Wykluczam te opcje także w kolejnej ciazy.po cesarce czułam się jedynie zmęczona, wstałam po kilkunastu godzinach czułam się świetnie i polecam każdemu ten rodzaj porodu. Wiem ze kada kobieta przechodzi cc inaczej, ja i moja historia oraz przede wszystkim wspaniała zdrowa córka jesteśmy dowodem na to ze cc nie oznacza słabszej więzi czy gorszego funkcjonowania dziecka. To wszytko bzdury i zabobony choć pewnie zdarzają się historie sugerujące ze ten sposób przyjścia ja świat jest dla dziecka nie tylko traumą ale rzutuje tez na cały jego rozwoj. Osobiście obserwując moja córkę absolutnie w to nie wierze. Jestem także zdania ze każda z nas powinna moc decydować sama w jaki sposób jej dziecko przyjdzie na swiat. Nikt nie zna nas, naszej psychiki, emocji, progu bólu, siły, motywacji lepiej niż my same! A dla dziecka najważniejsza jest szczęśliwa mama, czyli taka która może sama o sobie decydować.

Odpowiedz

anika
anika | 2017-09-23 17:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

4 lata temu prawie urodziłam naturalnie, 10 cm było, ale po prawie 30 godzinach i zaniku akcji porodowej lekarze podjęli decyzję o CC. Przez to, że dziecko było w kanale rodnym (mogłam go pogłaskać po głowie) operacja była dla mnie niebezpieczna, dla niego była jedynym ratunkiem... doszłam do siebie szybko, na całe szczęście żadnych powikłań, a bliznę mam tak nisko, że praktycznie jej nie widać. I urodziłam, to nie był mój wybór, chociaż musiałam wyrazić na to zgodę. Jeżeli będę drugi raz rodzić to spróbuję naturalnie, chociaż już wiem, że nie zawsze będzie tak jak sobie zaplanujemy :)

Odpowiedz

Pm
Pm | 2017-09-23 12:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

8 lat temu pierze, ccw - zatrucie ciazowe gestoza plus nadciśnienie i waga +58kg 10 miesiecy temu 2 cc. Dochodze do siebie do dzis poniewaz lekarze cos spartaczylu przy szyciu -krwotok wewnetrzny cudem przezylam 4h operacji nastepnego dnia

Odpowiedz

Djeen
Djeen | 2017-09-23 09:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niespełna 3 tyg.rodziłam przez cc. Dzieciątko miałam caly czas przy piersi, więc macica szybko się obkurczała co skutkowało bólem. Rana ciągnęła, bolały żebra i kark. Pionizowano mnie ok. 10 godz.po porodzie, gdzie nogi miałam jak z waty + ból w podbrzuszu. Patrząc na moje dzielne maleństwo przestałam się skupiać na bólu. Uważam, że nie ma co porównywać cc i poród sn. Ktoś może "latwo" przejść zarówno jedno jak i drugie.

Odpowiedz

Domi
Domi | 2017-09-23 07:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W maju cc 10 godzin bólu skurcze rozwarcie wszystko było gotowe Niesety mojemu synkowi zaczęło brakować tlenu szybko na cc usypianie calowite. Ból po cc bardzo ciężki dren w ranie. Nie chciało się goić po tygodniu wyszliśmy do domu Niesety po tygodniu spowrotem do szpitala infekcja po drenie wylewało się z dziury po nim krew i ropa która już gniła w środku. W szpitalu po usypianiu dostałam zespół populcyjny który trwał 5 dni. Wiec niewspomniam cc dobrze bo się nie da. Ale dziękuje Bogu i lekarza ze moj synuś jest na świecie i jest kochanym silnym 4 miesięcznym chłopcem ❤️

Odpowiedz

Mamcia
Mamcia | 2017-09-22 23:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

8 lat temu po dwoch indukcjach (wywolywany poród) przeszlam cc i nie wspominam tego dobrze... Ludzie cc to operacja a nie pojscie na łatwizne ja na sale jechalam z juz z bólami problem z wklociem w kregosłup itd itd. Po, tez nie jest kolorowo malo ktora funkcjonuje "normalnie" ja przechodzilam to okropnie pamietam ból i to potworny rane ktora za cholere nie chciala sie goić i przysiegalam sobie ze jezeli kiedys zdecyduje sie na drugie dziecko bedzie porod silami natury- niestety indukcja przekluwanie pecherza i wiele godzin poswieconych na wywolanie porodu... Efekt koncowy - sala operacyjna

Odpowiedz

aga
aga | 2017-09-22 22:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Urodziłam bliźniaczki przez cc 7 lat temu źle ułożenie dziecka wspominam wspaniale cc nic mnie nie bolało nic nie ciągnęło nikt mi w szpitalu ani w domu nie pomagał

Odpowiedz

Ewelina
Ewelina | 2017-09-22 21:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Cztery lata temu urodziłam synka przez CC przez brak postępu akcji porodowej, w tym roku również miałam CC, ale z powodu bardzo niskiej wagi córki. Pierwszą cesarkę gorzej wspominam teraz bylo źle tylko w dwie pierwsze doby i dyskomfort aż do czasu zdjęcia szwów

Odpowiedz

Neko666
Neko666 | 2017-09-22 21:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawie rok temu urodziłam synka przez CC, zanik tętna u maluszka, mimo tego lekarze dalej chcieli abym rodziła siłami natury. W końcu był tam rozsądny człowiek, i powiedział że jeżeli nie zabiorą mnie na blok operacyjny to on zrobi to na własną odpowiedzialność. Wszystko działo się bardzo szybko, nie przejmowałam się w ogóle sobą, najważniejszy dla mnie był wtedy mój synek. Każda z nas ma inny próg bólu, ja bardzo długo dochodziłam do siebie. I dla mnie nie jest to ważne jaki był poród czy SN czy CC, najważniejsze jest dobro dziecka i jego mamy.

Odpowiedz

Dwdw
Dwdw | 2017-09-22 21:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja jakis miesiąc bylo ciezko najgorsze bylo wstanie z lozka zwłaszcza pierwszy raz po cięciu

Odpowiedz
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 .. 14 Następna >
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?