Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Chore dzieci w przedszkolu to plaga – posłuchajcie tego taty!

| 20.10.2016, aktualizacja: 20.10.2016 | 5

"Jak jesteś kolego i koleżanko rodzicem to twoim psim obowiązkiem jest siedzieć w domu z chorym dzieckiem albo załatwić mu opiekę".

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
chore dzieci w przedszkolu
fot. Fotolia
Chuchasz i dmuchasz na swoje dziecko i masz wielką nadzieję, że wszyscy rodzice robią tak samo. Zdrowe, uśmiechnięte i zadowolone przyprowadzasz do żłobka/przedszkola i już po przekroczeniu progu wiesz, jak bardzo się myliłaś.

Katar, kichanie, kaszel, wysypka – gdzie nie spojrzysz, wszędzie zainfekowane dzieci. Zaczynasz się złościć, denerwować, bo jak to – Ty dbasz, by nie przyprowadzać chorego dziecka do przedszkola, a inni rodzice mają to w nosie?

Dla pracującego rodzica, katarek i kaszel, nie jest wystarczającym powodem, by pozostawić dziecko w domu. Gorączka, wymioty, biegunka – to argumenty, które powodują, że ważne sprawy, spotkania, czy raporty stają się nieważne. Rodzicom niepracującym trudno zrozumieć, by praca mogła być ważniejsza od przeziębienia. Ale gdy zaczynają pracę, sami przechodzą na "złą stronę mocy" i pewnych oznak choroby, także nie dostrzegają. 

Konflikt pomiędzy rodzicami zdrowych dzieci i zakatarzonych, spotykających się na korytarzu przedszkola/żłobka/szkoły od lat istnieje i nie ma szans by udało się go rozwiązać. 

Czym jest katar - jak go leczyć?

Ten tata, Patryk Bryliński, na swoim koncie FB, podzielił się z innymi swoimi przemyśleniami na ten temat. Trudno nie przyznać mu racji! 



"Trzeci tydzień dziecko chore. Schemat cały czas taki sam; idzie do żłobka, łapie coś, choruje, zdrowieje, idzie do żłobka, łapie coś itd. Przez ten czas zdążyła sprzedać po wirusie mi, Marii i jeszcze teściowej. Zaliczyłem dwa dni takiego poniewieranka, że się już ze Świętym Piotrem witałem jak z ziomkiem na dzielni.
Dlaczego tak się dzieje? Bo jakiś geniusz p(!)dolony ma tak WAŻNĄ PRACĘ, że postanawia przemycić chore dziecko do żłobka/przedszkola i udawać, że wszystko jest ok. Jakoś to będzie. Słyszałem o przypadkach, kiedy malcowi sadzanemu na nocniku z tyłka wypadał czopek zaaplikowany na szybko przez rodziców, żeby zbić temperaturę i zostawić dziecko. Co z tego, że zarażą wszystkie inne dzieci a one zarażą swoich rodziców a oni zarażą innych. Co z tego, że może trafić np na osobę starszą albo kobietę w ciąży dla których jest to o wiele bardziej niebezpieczne. Olać innych. Ja jestem najważniejszy!
Halo! Jesień i zima idą. Czas się ogarnąć. Jak jesteś kolego i koleżanko rodzicem to twoim psim obowiązkiem jest siedzieć w domu z chorym dzieckiem albo załatwić mu opiekę. Nie ma od tego wyjątków.
edit: Pozdrawiam również tych wszystkich Januszków kariery, którzy przychodzą do pracy chorzy, nawaleni jakimś gripeksem żeby stać na nogach jako tako i sprzedają syfa innym."

Zgadzasz się z tym tatą? Czy też znajdujesz usprawiedliwienie dla pracujących rodziców?

Czytaj także: Jesienne infekcje przedszkolaka
                        Zatrucia pokarmowe u dzieci

źródło: facebook Patryk Bryliński
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

mama ala
mama ala | 2016-10-21 22:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jak ja się zgadzam z tym panem!!! nic mnie tak nie wkur... jak ci nieodpowiedzialni rodzice!!! proszę sobie wyobrazić że ja też pracuję i mój mąż również, rodziców mamy daleko i nie mają możliwości nam pomagać w wychowywaniu dziecka ale wciąż jestem na zwolnieniu bo dziecko chore... nie wyobrażam sobie jakbym go miała zostawić w przedszkolu z katarem albo kaszlącego...ale nie rodzice przyprowadzą słaniające się dziecko, które cała grupę zaraża a ty się póżniej martw... bo to ty masz problem co ze swoim dzieciątkiem począc jak chore jest!!! skrajna bezmyślność!!! a panie przedszkolanki też by się mogły odezwać nieraz i odesłać takie dziecko do domu...

Odpowiedz

Agnieszka
Agnieszka | 2016-10-20 20:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Uczę w przedszkolu.Jestem sama z 16 dzieci(pani woźna pomaga przez 2 godziny) od 7.30 do 16.Jesień to pora wirusów,a u nas szaleje grypa żołądkowa.Na wstępie zaznaczam że to przedszkole wiejskie i pracujących mam jest raptem 4...Każde dziecko ma babcię,ciocię w domu.Na katary już nie zwracam uwagi ale nie ma dnia aby któreś z dzieci nie wymiotowało albo nie dostało biegunki.Biegam,sprzątam i przebieram- cierpią na tym zajęcia i inne dzieci.Dzwonię do rodzica który zabiera dziecko i...na drugi dzień przyprowadza z komentarzem"bo tak chciał/chciała do przedszkola" Halo!!!! Za kilka godzin sytuacja się powtarza.Szczytem był tekst "bo co ja z nim zrobię w domu???"Rany Boskie....Można zawsze przywiązać za nogę do kaloryfera😈 A co ja mam zrobić????Wolno mi wytrzeć nos i zmienić brudne majtki ew. zmierzyć temperaturę.NIE WOLNO MI podać ŻADNEGO leku.Przedszkole to nie przechowalnia.Ja mam dwie córki w tej samej szkole, obydwoje z mężem pracujemy a jednak żadne z nas nie bierze wolnego.W tej chwili obydwie dziewczynki chorują-być może zarażone przeze mnie, siedzą w domu bo nie wyobrażam sobie żeby ktoś męczył się ze słaniającymi się i gorączkującymi na zajęciach.Czasem warto się zastanowić czy w jakimś przypadku nie możemy czy nie chcemy....Pozdrawiam iżyczę zdrowych dzieci.Acha...na wiosnę wysyp ospy i wirusowego zapalenia spojówek.Tak więc do boju....

Odpowiedz

mama
mama | 2016-10-20 19:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja sama mam dziecko z katarem bezustannie od poczatku wrzesnia !! od okolo 3 tyg doszedl jeszcze kaszel. od poczatku nie mialam zamiaru prowadzic w takim stanie dziecka, dopuki nie zobaczylam ze praktycznie 80% grupy ma katar, wiec stwierdzilam ze to nic nie da ze ja przetrzymam dziecko w domu kilka dni bo zajdzie na kolejny dzien i znowu bedzie to samo. lekaz tez stwierdzil ze skoro dziecko nie wykazuje objaw zlego samopoczucia czy choroby nalezy prowadzic normnalnie dziecko az sie przyzwyczai do wirusow

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kiki
Kiki | mama | 2016-10-20 23:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wlasnie

Odpowiedz

kiki
kiki | mama | 2016-10-21 08:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zgadzam sie z pania.u nas bylo tak samo.tez teraz nue zwracam uwagi na katar czy kaszel bo kazde dziecko w tym przedszkolu tak ma.a ponoc katar i kaszel to nie choroba i powod do siedzenia w domu!!gdyby tak bylo to co drugi czlowiek nie wychodzilby do pracy szkoły sklepu itp.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?