Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ciąża miesiąc po miesiącu - opowieść nienarodzonego dziecka

| 15.01.2009, aktualizacja: 05.10.2015 | 50

Zastanawiasz się, co czuje twoje dziecko w brzuchu? Oto relacja z samego centrum wydarzeń opowiedziana przez malucha skrytego w łonie mamy.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(38)
O_foetus2.jpg
fot. Piękna
Zaczęło się tak: tata przez całe popołudnie coś tam w kuchni pichcił. Chińszczyzna to jego danie popisowe. Mama zapaliła świece – wiadomo, żeby zrobić nastrój. Puścili sobie fajną muzyczkę, zjedli i... dalej to ja już niestety nie wiem, co było, bo musiałem walczyć o „swój kawałek podłogi”. Zrobiło się strasznie ciasno, co sekundę dokwaterowywali nam trzy tysiące nowych plemników. Normalnie nie było czym oddychać! Na dodatek każdy się wiercił. Atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca. Nie pamiętam, kto krzyknął „naprzód!”. Ruszyliśmy...

1. miesiąc ciąży - wielki wyścig

Wystrzeliliśmy jak z procy. To była prawdziwa walka na śmierć i życie. Musiałem pokonać prawie półmetrowe, zwinięte nasieniowody. Potem cewka moczowa, a dalej... Kochani, dalej to był inny świat. Pochwa, macica, jajowody. Lecieliśmy wszyscy na złamanie karku. Peleton wciąż przyspieszał. Najsłabsi odpadali. Na ostatniej prostej z 400 milionów zostało nas tylko kilka tysięcy, większość wyczerpana. I wtedy ją ujrzałem: gigantyczną kulę o średnicy 0,2 milimetra. Komórka jajowa. Piękna. Nie miałem wątpliwości – przede mną meta. Nie było łatwo się do niej dostać. Resztką sił odpaliłem swoją enzymatyczną piłę łańcuchową, rozciąłem otoczkę i wcisnąłem się do środka. Ha! Wszyscy próbowali, ale udało się właśnie mnie. Drugiego miejsca nie przyznano, bo w tej konkurencji zwycięzca bierze wszystko! Wyścig był naprawdę morderczy, po drodze zgubiłem mój ogonek, ale coś mi mówi, że było warto...

2. miesiąc ciąży - jak samotna rybka

Wiecie co? Nie jestem już przystojnym plemnikiem. Przypominam galaretkę. Albo kijankę. Czy może rybkę? Dziś, bo jutro mogę przypominać coś całkiem innego. Wszystko zmienia się z sekundy na sekundę. Wyrosły mi ramionka i nóżki z paluszkami. Po bokach głowy mam dwie ciemne plamki i dwie dziurki. To chyba będą oczy i uszy. Nie chwaląc się, mam już kilka osiągnięć. Udało mi się odczepić od ściany macicy i znów mogę się poruszać. Wprawdzie nie tak szybko jak we wczesnej młodości, ale jest nieźle. Próbuję otwierać buzię (choć na razie nie jestem w tym mistrzem). Za to wczoraj dokonałem wiekopomnego odkrycia: mam serduszko! Malutkie jak ziarenko maku, a bije jak oszalałe. Prawdziwa rewolucja dzieje się w środku mojego ciała. Mam kręgosłup i żebra grubości włosa. Rosną mi płuca, wątroba, nerki, mózg. Wszystko naraz. To strasznie męczące. Najgorsze, że odwalam całą robotę i nie mogę nawet liczyć na pomoc. Zresztą, czy ktoś w ogóle wie o moim istnieniu? Hej, hej! To ja! Tu jestem!

Sprawdź, jak powstaje dziecko.

3. miesiąc ciąży - tato, mamo, to ja!

Mama już wie. Postarałem się o to. Wykorzystałem cały wachlarz możliwości: mdłości, huśtawkę nastrojów, senność, wrażliwość na zapachy, trądzik, zachcianki... W końcu cel uświęca środki, prawda? OK, może trochę przesadziłem, ale trzeba dziewczynę przywołać do porządku. W końcu będzie moją mamą. Musi o siebie dbać. Moja strategia przyniosła efekty. Mama już nie pali i dużo wypoczywa. Przestała wysiadywać po nocach przed komputerem. Ulżyło mi. Godzinami byłem ściśnięty jak sardynka. Kobieto! Ja mam już prawie 6 centymetrów i potrzebuję przestrzeni!

Zaczynam przypominać człowieka. Mam już wszystko, co trzeba. Nawet powieki i paznokcie. Tylko głowa jakaś taka za duża. Za to twarz – poezja. Wyraźna szczęka, podbródek, całkiem fajna górna warga. Nosa jeszcze brak, są tylko dziurki. Ale ze mnie przystojniak. Mama jeszcze nie wie, ale wam zdradzę już ten sekret: jestem chłopcem. Wyrosły mi jądra i malutki penis (co jak co, ale ten to na pewno jeszcze urośnie!).

4. miesiąc ciąży - zaczynam trening

Powoli oswajam się z sytuacją. Mam tu ciepło i cicho. Miejsca sporo, więc fikam, ile mogę. I zacząłem ssać palec. Drobiazg, a cieszy. Czasem łyknę sobie trochę tego płynu, w którym pływam. Słodki. No więc piję, siusiam... i tak to się kręci. Cały pokryłem się miękkim meszkiem. Mam brwi. A jak za długo kopię, to zaczynam się pocić. Dziwne, nie? Przerzucam się wtedy na spokojne ćwiczenia oddechowe. Człowiek nigdy nie wie, co może się w życiu przydać. A propos ćwiczeń. Nauczyłem się wydymać policzki i marszczyć czoło. Czuję, że w robieniu min jestem bezkonkurencyjny. I mam taki śmieszny, zadarty nosek.

Martwi mnie tylko, że staję się coraz bardziej wrażliwy. Wystarczy najlżejsze muśnięcie pępowiny, a cały aż staję na baczność. Takie przygody zakłócają mi drzemkę, a dopiero odkryłem jej uroki. Domyślam się, skąd ta nadwrażliwość. Co minutę w mózgu tworzy mi się aż 250 tysięcy nowych komórek nerwowych. Coraz wyraźniej dociera do mnie, jaki jestem unikalny. Jedyny na świecie. Mam już nawet linie papilarne. Tylko czy komuś potrzebne są moje odciski palców?

5. miesiąc ciąży - kopię, kopię!

Udało mi się nawiązać kontakt z mamą! Hura! Zaczynałem już wątpić, że to możliwe. Kopałem, kopałem i nic. Aż któregoś dnia źle wyliczyłem zakręt i z całym impetem moich 30 deko uderzyłem w ścianę macicy. I wtedy mama... poklepała się w to miejsce. Odpuknąłem jej. A ona się rozpłakała! Normalnie mnie zamurowało. Ach, te kobiety... Od tamtej pory coś się między nami zmieniło. Zaczęła do mnie mówić! Nazywa mnie swoim Groszkiem. Często mnie głaszcze. A ja to uwielbiam!

Do tej pory słyszałem tylko bulgotania z brzucha mamy. Teraz stopniowo zaczyna do mnie docierać coraz więcej dźwięków. Najmilszy jest głos mamy. Taki ciepły... Słów wprawdzie jeszcze nie rozumiem, ale wyczuwam, kiedy mówi do mnie, a kiedy do taty. Nie znoszę, jak się kłócą. Oboje wtedy krzyczą. Najchętniej gdzieś bym się schował, ale gdzie? Kulę się w sobie i czekam, aż im przejdzie. Na szczęście zawsze się godzą. A jak się przytulają, to robi mi się tak błogo jak w niebie. Wczoraj byliśmy wszyscy u miłego pana doktora. Zdaje się, że próbowali mnie podejrzeć.

Jak często mama powinna czuć ruchy dziecka? Wyjaśnia nasz ekspert:


separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (50)
avatar

Emilia
Emilia | 2016-07-21 12:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

czytając tekst poplakalam sie ze wzruszenia.jestem w 16tyg.nie moge sie doczekac mojego malenstwa.zdrowia dla wszystkich mam

Odpowiedz

Sandy
Sandy | 2016-06-15 13:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Piękne. ..

Odpowiedz

Karolina
Karolina | 2016-05-09 11:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Aż za serducho ściska! :D Super artykuł :)
Obecnie jestem na etapie zmian. Chciałabym urozmaicić moje mieszkanie. Zastanawiam się nad zmianą mebli. Kolor ścian, to obowiązkowo. Macie jakieś ciekawe inspiracje?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ruda
Ruda | Karolina | 2016-05-23 20:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeżeli zmienisz kolor ścian, to na pewno będziesz chciała zmienić meble. :) Poszukaj czegoś ciekawego w sieci, pełno jest inspiracji.

Odpowiedz

Mira
Mira | Ruda | 2016-05-26 23:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie, blogi, Pinterest, katalogi meblowe. Na pewno wybierzesz jakiś fajny kolor a może i zdecydujesz się na meblowe szaleństwo. Powodzenia!:)

Odpowiedz

Ja
Ja | Mira | 2016-05-30 15:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najlepiej się wybrać do salonu meblowego i pooglądać meble na własne oczy :) Przy okazji ruszysz się z domu :p

Odpowiedz

Ewelina
Ewelina | 2016-04-07 23:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rewelacyjny tekst. Brawo!

Odpowiedz

Beniaa
Beniaa | 2016-01-07 08:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Cudoo... jestem w 9 tyg ciazy i az nie moge sie doczekac tych kopniakow i czkawek. Usmiechalam sie sama do siebie :) pozdrawiam wszystkie mamy!

Odpowiedz

olcia
olcia | 2015-08-16 21:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Szkoda,że to ciąży się do 5 miesiąca u mnie już 8 :)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

sara
sara | olcia | 2015-12-20 16:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

przecież na drugiej stronie jest kontynuacja :)

Odpowiedz

Evol28
Evol28 | 2015-03-26 15:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

chyba każda mama czytając to się popłakała... Mój kochany skarb ma już 12 tygodni, ach jak ten czas leci :)

Odpowiedz

mama26
mama26 | 2012-12-04 01:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

11tyg temu zostalam mama 2 raz. poplakalam sie czytajac to- przypomnialy mi sie wszystkie te chwile w ciazy. kopniaki czkawka...a teraz moj brzad jest juz ze mna i rozkosznie sie usmiecha przez sen

Odpowiedz

sindi
sindi | 2012-12-03 16:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bardzo fajny pamiętnik, czytając sama sie do siebie uśmiechałam i do mojego maleństwa które już ma 15 tygodni:)))

Odpowiedz

Tussiiaa
Tussiiaa | 2012-04-07 18:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Historyjka cudowna! Jestem w 15 tygodniu ciąży i już wiem co tam tworzy mój rojber :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?