Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Ciąża nie choroba. Nie zwalniam się!

| aktualizacja: 05.02.2016 | 199

Nie ukrywam – jestem przeciwna braniu zwolnień lekarskich w ciąży lekką ręką. Wiem, że wiele kobiet uważa, że należy im się taki ‘odpoczynek’ od pracy. Na takiej beztrosce cierpimy wszystkie. Uważam, że pracę należy szanować, a zwolnienie brać tylko wtedy, gdy to naprawdę konieczne.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(41)
pracuje w ciąży
fot. fotolia.com
Rozzłościła mnie ostatnio koleżanka, która już na pierwszej ciążowej wizycie u ginekologa poprosiła o zwolnienie. Dlaczego, zapytałam. Wyjaśnienia były mętne i padały tam takie słowa, jak "nie lubię", "odpoczynek", "komputer, "osiem godzin". Ta koleżanka od samego początku nie lubiła swojej – ciężko zdobytej zresztą – pracy. Ciążę traktowała jak ucieczkę z biura, należny jej przedłużony urlop. Przez 8 kolejnych miesięcy ani razu nie słyszałam (a widziałyśmy się często), żeby było jej choćby niedobrze. Wyniki miała dobre, ciąża rozwijała się prawidłowo. Ona zorganizowała sobie wakacje – na koszt innych kobiet. 

Pracodawca liczy

Tak, na nasz koszt. Bo jej pracodawca, tak samo, jak tysiące innych pracodawców, na pewno zadał sobie pytanie, czy nie jest robiony w konia. Podejrzewam, że następnym razem, gdy będzie chciał zatrudnić kobietę w wieku rozrodczym, dwa razy się zastanowi. Zresztą, nie tylko pracodawcy widzą i oceniają takie ciężkie ciążowe przypadki. Podwładni i współpracownicy także. Mój kolega, zatrudniony w banku, też nie był pewien, czy jego szefowa naprawdę musiała być na zwolnieniu już od 2. miesiąca w każdej z ciąż. Moja mama pracowała w sklepie do przedostatniego tygodnia ciąży – skwitował. Nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. 

Zwolnienie w ciąży

Tym bardziej, że sama od pewnego czasu byłam już na zwolnieniu lekarskim. Na początku drugiej ciąży wydawało mi się, że na zwolnienie pójdę nie wcześniej niż w 9. miesiącu. Pamiętałam z poprzedniego razu, jak ciężko jest wtedy poruszać się, a tym bardziej myśleć. Tymczasem w 6. miesiącu ciąży moje wyniki zaczęły pikować w dół, a razem z nimi opuściły mnie wszelkie siły.

Uwielbiam pisać (to podobno pierwsza oznaka grafomanii), dlatego jeszcze przez parę tygodni walczyłam. Przyjeżdżałam do redakcji co drugi dzień, częściej brałam wolne, w środku dnia pracy wychodziłam na spacer do parku. Jednak to wszystko na nic. Mój stan może nie był bardzo poważny, ale czułam się naprawdę źle. Dopiero w gabinecie lekarskim zrozumiałam, dlaczego. Morfologię miałam do bani, a poziom płytek krwi na granicy hospitalizacji. Moja lekarka prowadząca powiedziała: dość! W 7. miesiącu ciąży poszłam na zwolnienie lekarskie. Koleżanka przytaknęła temu z uznaniem. Za to ja nie byłam aż taka zadowolona.   

Lekarz prawdę ci powie

Nie ćwiartujcie mnie jeszcze. Nikogo nie zachęcam do walki, zaciskania zębów ani ignorowania własnego (i dziecka) stanu zdrowia. Gdy z dzieckiem lub przyszłą mamą dzieje się coś niepokojącego, koniecznie należy posłuchać lekarza. Jeżeli zaleci leżenie plackiem, trzeba leżeć. Jeśli skieruje do szpitala, trzeba iść do szpitala. Stawka w tej grze jest zbyt wysoka, żeby cokolwiek lekceważyć. Zwłaszcza w przypadku tych wyczekanych i zagrożonych ciąż. Ale jeśli wyniki są dobre i miła mama na nic nie narzeka, no cóż... Branie zwolnień tylko po to, żeby nie chodzić do pracy jest po prostu głupie. Zwłaszcza w pierwszym, czy drugim miesiącu. Jestem idealistką? Wręcz przeciwnie.

Dobry system opieki

Może nie uwierzycie, ale nasz system opieki socjalnej jest bardzo łaskawy. Amerykanki wracają do pracy już 6 tygodni po porodzie. Bardzo często zdarza się też, że nie wracają wcale i zostają pełnoetatowymi mamami. Wcale nie dlatego, że o tym marzą, tylko nie mają dobrej alternatywy. Tam pracuje się znacznie więcej niż 40 godzin tygodniowo. Gdy doliczyć do tego dojazdy, dla dziecka zostaje już naprawdę niewiele czasu.

Czy będę miała gdzie wrócić?

W porównaniu z tym nasze 52 tygodnie płatnego urlopu macierzyńskiego plus zaległy urlop to bajka. To naprawdę sporo czasu, żeby nacieszyć się maluchem, dobrze się nim zaopiekować i... mieć trochę dosyć. Założę się, że już po kilku miesiącach opieki nad małym dzieckiem, połowa mam będzie tęsknić za pracą. Brutalna rzeczywistość jest taka, że połowa z nich nie będzie miała gdzie wrócić. I mam wrażenie, że jest w tym trochę naszej winy. Teraz oddaję się pod Wasz sąd. 

Pracująca mama
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (199)
avatar

Kama
Kama | 2017-03-30 22:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja chcialam byc uczciwa wobec pracodawcy i dość szybko poinformowalam o swojej ciąży (2miesiac), akurat bylo to tuż po ocenie pracowniczej podczas ktorej dość mocno mnie chwalono. Niestety nic ona nie znaczyla. Pracy dla mnie nie bylo...wprost sugerowano mi l4...baa nie chcieli nawet czekac do kolejnej wizyty u gina. Po kilku rozmowach poszlam w koncu na l 4 po porodzie nie mialam jednak gdzie wracać. Gdyby nie stroj roboczy to by kochane szefostwo ze mna się nawet nie spotkalo aby wreczyc mi świadectwo pracy (do tego jest poczta). Oczywiście mdłości mialam ale myślę ze dalabym rade z nimi pracowac. Przy terazniejszej ciąży juz nie jestem taka pewna czy pracowalabym nadal...na szczescie starsze dzieci są rano poza domem i nie muszę się zmuszac do opieki nad nimi. Czuje się teraz okropnie a to dopiero początek ;( Jak tu pracować jak domowe czynności sprawiają trudności a mdłości są cala dobę tak samo mocne po jedzeniu jak i na glodniaka ;(

Odpowiedz

Kobiet w ciazy
Kobiet w ciazy | 2017-01-15 22:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnie pani madralinska w biurze siedzi i przerwe ma kiedy chce to nie jest zwolennikiem l4 w ciazy. Ciekawe co by powiedziala jakby pracowala na produkcji w zakladzie i przez osiem godzin dzwigala 2000 dwukilogramowych silnikow. Pracowala przy polu magnetycznym i wdychala klej albo inne substancje chemiczne. Wiekszosc kobiet nie ma tak super jak pani.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Megi
Megi | Kobiet w ciazy | 2017-01-23 22:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To chyba powinien szef zmienić stanowisko pracy. Jego obowiązek.. też pracowalam przy kleju przy rozpuszczalniku i dzwigalam. Wraz z zaświadczeniem przeszlam na inne stanowisko. A raczej wymyślone stanowisko. I tobie też się takie należy.

Odpowiedz

dxecf
dxecf | Kobiet w ciazy | 2017-08-23 14:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Twórca artykułu miał raczej coś innego na myśli. Jeśli praca zmusza do zmiany stanowiska, a takowego nie ma, to zwolnienie jest jak najbardziej uzasadnione. To są względy medyczne. Natomiast artykuł jest o tych paniach, które idą na L4 tylko dlatego, że im się zwyczajnie nie chce pracować i ciąże traktują jako wymówkę od obowiązków

Odpowiedz

bajka
bajka | 2017-01-01 08:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

w dwóch ciążach chodziłam do pracy do 9 miesiąca, praca fizyczna, momentami bylo mi bardzo ciezko bo mialam wymuszona pozycje albo prace przy farbach albo dlugo stalam, pracodawczyni miala to w 4literach bo ktos pracowac musial a bylam sama jedna. przezylam, na szczescie urodzilam zdrowe dzieci, nie rozumiem kobiet ktore od samego poczatku ida na L4.

Odpowiedz

Paula
Paula | 2016-12-31 20:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja sie nie wstydze bylam na zwolnieniu od samego poczatku i od poczatkubbyla ciaza zagrozona poniewaz choruje na talasemie ...i moja obecnie coreczka takze .....wiec wiadomo morfologie od poczatku mialam zla i bylo duze ryzyko poronienia. Pol ciazy spedzilam w szpitalu na granicy transfuzji i cudem uniknelamcesarki

Odpowiedz

Abcd
Abcd | 2016-12-31 09:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wszystko zależy od sytuacji. W mojej firmie pracuje 90% kobiet, a że praca fizyczna szefostwo samo proponuje żeby iść na zwolnienie lekarskie. Zawsze to łatwiej niż dostosowywać miejsce pracy. Po macierzyńskim wszystkie koleżanki wracają.

Odpowiedz

Gość
Gość | 2016-12-31 09:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To zależy od rodzaju wykonywanej pracy , nie każda pani pracuje osiem godzin za komputerem i może w trakcie zrobić sobie przerwę w trakcie i wyjść do parku😉

Odpowiedz

a
a | 2016-10-03 06:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ciąża to nie choroba, to się zgodzę, jestem w 11 tygodniu i chodzę do pracy. Niby badania wszystkie mam ok, za to sily coraz mniejsze. Po 8 godzinach pracy wracam tak zmeczona, że nie marzę o niczym innym jak tylko się położyć. Dobrze, że ma mi kto obiad ugotować. Pracę mam biurową więc naprawdę współczuje wszystkim kobietom, które pracują choćby w markecie w tym stanie. A pracodawca i tak musi znalezć sobie zastępstwo, więc w sumie co za różnica kiedy. Poza tym znam przypadku kobiet pracujących w ciąży, które i tak po powrocie zostały zwolnione. Wiec w sumie czy jest sens narażać się na potencjalne przeziębienie, gdyż z racji powracającej jesieni, każdy już w pracy kicha?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Agnieszka
Agnieszka | a | 2017-01-02 04:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się, też mam pracę biurową , ale w 4 mcu nie dałam już rady siedzieć po 8 albo i więcej godzin w pozycji siedzącej bez przerwy. Praca biurowa nie jest wcale lżejsza w tym przypadku niż praca fizyczna.

Odpowiedz

Kaśka
Kaśka | 2016-09-22 22:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się, mam podobne zdanie jak Pani i jak kijwmrowisko wordpress

Odpowiedz

Kasiek
Kasiek | 2016-09-13 20:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też chciałam pracować ale moja szefowa przysłała mi do domu zwolnienie od pracy do urlopu macierzyńskiego

Odpowiedz

Mała39
Mała39 | 2016-08-28 10:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chciałam pracować jak najdłużej się da, ale wszystko gwaltownie się zmieniło.... o ciąży powiedziałam pod koniec trzeciego miesiąca ze wzgledu na kończącą się umowe. Zakładam ze nie przedluzyliby mi jej gdyby wiedzieli!!! Kierownik gbur i męska część pracownika wysmiewali mnie na kazdym kroku. Czułam się jak jakaś 15-latka a nie dorosła kobieta. Pod koniec czwartego miesiąca ciąży ograniczyli moje obowiązki i znaleźli nowa Panią, która miała mnie zastąpić! Wtedy powiedziałam koniec!!!! Na nastepnej wizycie poprosilam o L4 nie dlatego że nie chciało mi się pracować ale z braku szacunku dla mnie. Teraz mogę odpocząć najbardziej psychicznie i korzystam na tym ja, partner , Lady i nawet moj kot :) nie ma sensu poświęcać się dla innych.

Odpowiedz
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 .. 15 Następna >
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?