Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Co jest najtrudniejsze w czasie ciąży? – ta opowieść Was zmieni!

| aktualizacja: 14.10.2016 | 13

Dla wielu z nas najgorsze są poranne mdłości, rosnąca waga, czy ciągłe zmęczenie. Gdy posłuchacie tej opowieści, Wasze myślenie na pewno się zmieni. Lektura obowiązkowa dla każdej kobiety!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
ciąża po poronieniu
fot. Fotolia
Często ludzie widzą świat krótkowzrocznie i nic w tym złego. Dolegliwości w czasie ciąży nie należą do najprzyjemniejszych i nic dziwnego, że przyszłe mamy się na nie uskarżają. Mają do tego prawo. Warto jednak czasem spojrzeć na sytuację innych mam, zwłaszcza tych, które są w ciąży, a mają już za sobą poronienie. Dla nich ciąża jest najtrudniejszym okresem w życiu. Ich poranne mdłości cieszą, wymioty radują, a ból piersi jest najwspanialszym objawem na świecie.

Gdy przeczytaliśmy wypowiedź tej mamy, od razu wiedzieliśmy, że musimy się nią z wami podzielić. Ta opowieść zmienia. Posłuchajcie:

"Poranne mdłości, hormony, wymioty? Nic mi nie przeszkadza. Moim największym koszmarem jest myśl – czy jeszcze jestem w ciąży?

Ciąża powinna być najszczęśliwszym czasem w życiu kobiety. Dla mnie jest najtrudniejszym... Od 27 tygodni żyję w strachu i będę tak trwać, aż przytulę dziecko.  Analizuję każdy ból, każdy odgłos, puls. Chodzę, śpię, jem, spaceruję, cały czas myśląc o jednym. Dlaczego? Tak wygląda kolejna ciąża po poronieniu. 

Staram się nie martwić za dużo, wierzę, że to, iż jestem w 27 tyg. ciąży to dobry znak. Wszystkie moje poprzednie trzy ciąże, skończyły się przed upływem 8 tygodni. Każdy tydzień, dzień jest świętem. Choć lekarze mówią, że ryzyko poronienia w tak zaawansowanej ciąży jest dużo niższe, to jednak ogarnia mnie strach.

Boję się cieszyć zbyt wcześnie, żeby ta przedwczesna radość nie zamieniła się w rozpacz. Żebym znowu nie straciła dziecka. Wiem, jak to jest i jak to boli. Utrata dziecka to nie tylko ból, że zostało ci odebrane. To także strach, że stracisz następne. Teraz kiedy jestem w ciąży, nie mogę się nią cieszyć, boję się. Nie mówię też o niej nikomu, by nie zapeszyć. By nikt mnie nie pytał potem, a gdzie twoje dziecko, jeżeli znowu się nie uda. 

Gdy w końcu zdecydowałam się powiedzieć bliskim i znajomym, ich pozytywna energia i radość dodała mi sił. Zaczęłam śmielej patrzeć w przyszłość. Zrobiłam zakupy dla maluszka, wybraliśmy mu z mężem imię. Dopiero pod koniec ciąży zaczęłam robić sobie zdjęcia, zrobiliśmy też babyshower. 

Dlaczego o tym mówię? Żeby kobiety wiedziały, że nie są same, że takich, które utraciły dzieci jest wiele. Mają takie same lęki i obawy. Wychowanie dziecka jest tak samo trudne jak pogodzenie się z jego śmiercią. 

Walcz więc ze swoim strachem i wierz, że po stracie rodzi się nadzieja i możesz zostać szczęśliwą mamą."

Ta historia uzmysłowiła nam, jak trudnym przeżyciem musi być dla takiej kobiety kolejna ciąża. Obserwowana z lękiem, przerażeniem, ale i nadzieją. Dla której wszystkie bolączki ciążowe, są najwspanialszym darem od losu i dowodem, że nadal są w ciąży.

Myślałaś kiedyś o ciąży w ten sposób?

Czytaj także: Poroniłam, boję się kolejnej ciąży

źródło: huffingtonpost
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (13)
avatar

Daga
Daga | 2017-11-13 14:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pierwsza ciąża na podtrzymaniu do 25 tygodnia. Strach olbrzymie. Urodziłam córeczkę. Po 6 latach zdecydowaliśmy się na drugie. W 9 tygodniu zatrzymało się serduszko rozpacz ogromną. Złość i żal. Trafiłam do szpitala na zabieg na oddział gdzie były kobiety po porodzie i w ciąży. Cała noc spędziłam w toalecie płacząc. Nikt się mną nie zainteresował z personelu. Po 5 m- c znowu zaskoczyłam ponownie dotrwałam do 12 tygodnia i powtórka. Znowu brak jakiej kolwiek pomocy specjalistycznej. Po 3 latach uznaliśmy z mężem że próbujemy ostatni raz. Ale z głową. Znalazłam dobrego lekarza oczywiście prywatne bo państwowo nie było sensu. Zaskoczyłam w 1 cyklu. Odrazu dostałam leki, duphaston, luteinę i clexan. Od początku problemy bóle brzucha, plamienie. Obecnie zbliżam się do finalu 34 tydzień. Córeczka ma się urodzić w święta 😀 ale każdy dzień jest stresem. Jak zadlugo nie kopie strach że coś jest nie tak. Moje piersi są wymacane od sprawdzania czy nadal bolą. Pojawi się plamka na wkładce już lecę do lekarza. Ten strach zostaje i towarzyszyć będzie do porodu. Dopiero odetchniemy jak przytulimy naszą księżniczkę. Dlatego ciąża dla mnie nie jest okresem radosnym i pełnym euforii, ale przepełniona strachem... Ale mimo wszystko wiedząc jak będzie zdecydowaliśmy się i czekamy na nasz cud.

Odpowiedz

P
P | 2017-09-19 09:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Smutna historia ale nie trzeba poronić żeby wiedzieć co to strach o dziecko. Mamy już córkę więc każdy powie będzie drugie to będzie nie to nie. Jednak my chcieliśmy kolejne. Lata mijały a ciąży nie było. W końcu po leczeniu udało się. Dwie kreski, wielka euforia. Upragniona ciąża. 8 tydzień ciąży a ja dostałam bóli i krwawienia. Szpital, badania okazuje się że jest ok. Mija kilka tygodni i znów powtórka. Strach że je stracę po tylu latach starań i czekania jest nie do opisania. Nie ważne że jest już córka, to dziecko kochamy tak samo. Dziś jestem w 35tc. Całą ciążę mam obawy, byłam w szpitalu 4 razy z krwawieniami. Jednak mój synek walczy. Jeszcze 4 tygodnie czekania, poród z przyczyn niezależnych od nas musi być cesarką. Strach był w 8 tygodniu i tak pozostał. Dlatego ciąża to nie tylko czas euforii.

Odpowiedz

M
M | 2017-09-18 18:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wcale nie trzeba poronic żeby czuć strach całą ciaze. Czekaliśmy 7 lat w końcu się udało. Dwa dni po pierwszej wizycie u ginekologa wylądowała w szpitalu z krwawieniem,na szczęście udalo się uratować ciaze. Niestety już całe 9 mc to był lęk ogromny lęk czy donoszę ciaze tym bardziej że co chwilę coś się działo. Za każdy dzień dziekowalam Bogu i modlilam o kolejny. Udał o się. Dziś synuś ma 21mc.

Odpowiedz

Mona
Mona | 2017-09-17 23:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę ze przed poronieniami balam się tak samo o swoje pierwsze dziecko. Później przeszłam ciaze pozamaciczna i normalne poronienie. Przy czwartej ciąży czuje się dużo dużo gorzej niż przy pierwszym jezeli chodzi o fizyczne dolegliwości. Ale psychicznie boje się tak samo - za każdym razem. Znam wiele kobiet które nigdy nie straciły ciazy a panikuja dużo bardziej niż te które z tym się spotkały.

Odpowiedz

sz.
sz. | 2017-09-17 21:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dwie ciąze zakończyly sie w okolicach 7 tygodnia. Pierwsze dziecko straciłam dokładnie w dniu dziecka, pozno wieczorem mialam bole brzucha a potem silny krwotok- na izbie ta straszna potwierdzajaca wszystkiego obawy wiadomosc...... dalej w głowie mam widok obrazu z usg. Druga ciąze zaszłam gdzies po roku, zdązyłam sie nacieszyc tylko tydzien. Dzien przed swietami wielkanocnymi i moimi urodzinami rano obudzil mnie lekki bol brzucha, po wizycie w toalecie plamienie, kolejna wizyta na izbie, lekarka uspokajała ze plamienia sie zdarzaja, niestety po usg radość prysła. W 3 ciąze zaszłam dopiero po 3 latach i t była akurat wpadka. Kiedy okres sie spozniał poszłam do lekarza a w głowie tylko myśl" nawet jesli to tym razem ile bede sie cieszyc" Tez nie mowiłam nikomu do momentu kiedy ktos mnie zauwazyl. Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą prawie rocznego synka:)

Odpowiedz

Eli
Eli | 2017-09-17 14:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pamiętam strach przed każdym pójściem do toalety, lęk że parcie w trakcie wyprozniania spowoduje kolejne poronienie. Później szukanie bicia serca dziecka gdy tylko pojawiały się bóle brzucha.

Odpowiedz

Aniołkowa Mama
Aniołkowa Mama | 2016-10-11 13:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To jest najwiekszy ból. Tego nawet nie da sie wyobrazić. Dlatego denerwują mnie takie słowa jak "wiem co czujesz" i dlaczego niektóre kobiety tak mówią skoro tego nie przeszły. Mój synek odszedł 20.08.2016 Urodził się martwy w 29 tc. A jeszcze pamiętam jak 31.07 byłam u lekarza i wszystko było okey.

Odpowiedz

Mama
Mama | 2016-10-11 10:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pierwsza ciąża nie była lekka ale dałam rade. Druga książkowo przebiegała , ale tylko do 36 tygodnia gdy trafiłam do szpitala i tam okazało się , że córka nie żyje. Nie mogę się jeszcze zdecydować na na ttrzecia ciążę jest trudno.

Odpowiedz

Agam
Agam | 2016-10-10 17:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja straciłam 3 ciąże i mam dwóch wspaniałych synów starliśmy się z mężem 12 lat o dziecko i całe te lata były koszmarem a wszczególności dwie donoszone ciąże gdyż plamiłam do 12 tc w każdej z nich nie wiedziałam czy jestem jeszcze w ciąży czy już nie budziłam się w nocy specjalnie aby iść do toalety i sprawdzić czy czasem nic sie nie dzieje to byl "koszmar"ale wszystko bylo warto pszejść dla moich cudownych synów

Odpowiedz

Andzia
Andzia | 2016-10-10 16:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja pierwszą ciążę przeszłam książkowo. Kiedy zaszłam w drugą ciążę byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Na pierwszej wizycie u lekarza w 7 tc widziałam serduszko, pochwaliliśmy się rodzinie i znajomym o powiększeniu rodziny. Kolejna wizyta u lekarza w 9 tc okazała się najgorszym dniem w moim życiu, bo okazało się, że serduszko mojego dziecka przestało bić... Kiedy po trzech miesiącach zobaczyłam na teście ciążowym dwie kreseczki bałam się jak nigdy dotąd, tym bardziej, że ciąża była zagrożona. Doskonale wiem co czuje ta kobieta, dla mnie każdy dzień był przepełniony strachem i jednocześnie ogromną radością, że dzisiaj się udało. Nie wspominając o wizytach u lekarza z duszą na ramieniu czy moje dziecko jeszcze żyje... Dzisiaj mój drugi synek ma 15 miesięcy jest zdrowy i rozrabia ze starszym bratem :-)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?