Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ciążowe badanie GBS może uratować dziecku życie! Zobaczyłam to na własne oczy

| 18.05.2016, aktualizacja: 10.06.2016 | 9

Tamten noworodek był największy z piątki dzieci, które leżały na mojej sali poporodowej, a jednak to on przez pierwsze dni musiał walczyć o życie. Powód? Jedna zgubiona kartka z wynikami posiewu z pochwy. 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Noworodek w inkubatorze
fot. Fotolia
Na sali poporodowej było nas pięć – wszystkie urodziłyśmy nasze dzieci tego samego dnia. Pierwszego wieczoru leżałyśmy i rozmawiałyśmy: jedne karmiły, inne już nakarmiły i uśpiły swoje dzieci. I wtedy ten największy, najsilniejszy noworodek z naszej sali najpierw zaczął dziwnie krztusić się i charczeć, a potem zupełnie ucichł...

Tego piekła, jakie się wtedy zaczęło dla niego i dla jego mamy, można było uniknąć, gdyby ginekolog przeczytał wynik posiewu z pochwy rodzącej.

Co to jest posiew z pochwy? 

Posiew z pochwy i odbytu (a mówiąc konkretniej: badanie GBS)  to jedno z ostatnich badań zalecanych w ciąży. Wykonuje się je po to, aby sprawdzić, czy w pochwie, odbycie albo szyjce macicy kobiety w ciąży nie ma paciorkowców z grupy B, które dla kobiety nie są aż tak groźne (według badań co trzecia kobieta jest ich nosicielką!), ale dla nowo narodzonego dziecka stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo. Noworodek może się nimi zarazić podczas przeciskania przez kanał rodny albo nawet wcześniej, jeszcze przed akcją porodową (jeśli np. dojdzie do wcześniejszego odejścia wód płodowych), a wtedy jest wielkie ryzyko, że jego jeszcze bardzo słabiutka odporność nie da sobie z nimi rady.

Czym grozi zakażenie paciorkowcami GBS?

Tamto dziecko, które po kilku godzinach od narodzin nagle zaczęło się dusić, urodziło się z donoszonej, bezproblemowej ciąży i dostało pełne 10 punktów w skali Apgar. Nie miało żadnych wad genetycznych, nie miało żadnej ukrytej choroby. O takim noworodku marzy każda mama i każdy lekarz przyjmujący poród. Okazało się jednak, że gdy jego mama przyjechała ze skurczami do szpitala panie na izbie przyjęć zawieruszyły jedną kartkę z jej dokumentów. I akurat to była kartka z posiewem, na której stało czarno na białym, że badanie GBS wykazało obecność paciorkowców w pochwie.

Gdyby tamta kartka dotarła do ginekologa przyjmującego poród, mama tuż po przyjęciu do szpitala dostałaby dożylnie antybiotyki, które zdążyłyby zadziałać i uchronić rodzące dziecko przed zakażeniem. Jeśli jednak kobieta z nosicielstwem paciorkowca typu B antybiotyku nie dostanie, to w 7 przypadkach na 10 dojdzie do zakażenia dziecka (szczególnie duże ryzyko jest wtedy, gdy dojdzie do przedwczesnego odejścia wód płodowych).  Zakażony noworodek może w pierwszych dniach życia dostać: a wszystkie te trzy dolegliwości stanowią dla nowo narodzonego dziecka zagrożenie życia!

Pierwsze objawy zakażenia mogą pojawić się już w pierwszych godzinach życia dziecka, ale równie dobrze zakażenie może rozwinąć się później: w ciągu pierwszych 3 miesięcy po narodzinach. Późniejsze zakażenia mają lepsze rokowania, chociaż i one są dla dziecka bardzo groźne, dlatego z każdą gorączką, dusznością czy nieukojonym płaczem niemowlęcia trzeba jak najszybciej jechać do lekarza.

Czy dodatni wynik posiewu z pochwy jest wskazaniem do cesarskiego cięcia?

Nie – zawsze za to jest wskazaniem do podania kobiecie antybiotyku tuż przed porodem. Według zaleceń Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego posiew najlepiej zrobić między 35 a 37. tygodniem ciąży. Czemu tak późno? Temu, że paciorkowce bytujące w pochwie są szczególnie groźne dla dziecka w czasie porodu, a po zbyt wczesnej – np. przeprowadzonej w połowie ciąży antybiotykoterapii – mogą szybko na nowo skolonizować  drogi rodne przyszłej mamy. 

Antybiotyk powinien być też podany profilaktycznie, jeśli:
  • doszło do wcześniejszego porodu
  • od odejścia wód płodowych a porodem minęło ponad 18 godzin
  • rodząca kobieta ma gorączkę niewiadomego pochodzenia
  • rodząca kiedyś urodziła dziecko zakażone paciorkowcami typu B
Chory noworodek z sali, na której leżałam, na szczęście przeżył sepsę. Kiedy jego mama zaalarmowała lekarkę, dziecko zostało momentalnie przeniesione do inkubatora, został mu podany antybiotyk, włączono wspomaganie oddechu. Jego mama jednak przez pierwsze 3 dni po porodzie nie wiedziała, czy jej synkowi uda się wygrać z bakteriami. Nie mogła wziąć swojego dziecka na ręce, przystawić do piersi, powąchać go, nacieszyć się nim. Patrzyła na nas, tulące swoje dzieci i powtarzała w kółko, że to wszystko jest jej winą, bo to ona była nosicielką bakterii... 

Czytaj także:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (9)
avatar

olla
olla | 2016-05-27 15:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja robiłam badanie GBS, wynik był negatywy, przy okazji zrobiłam posiew z pochwy i pojawiła się grzybica, odczuwałam delikatny dyskomfort ale nie przypuszczałam że mam infekcje. Od razu dostałam leki - nystatynę i macmirorr500 - do tego probiotyk dopochwowy lactovaginal aby leczenie było skuteczniejsze. Z infekcją walczyłam prawie do porodu, położna nie widziała przeciwwskazań do porodu sn, w końcu infekcja była leczona.

Odpowiedz

M
M | 2016-05-21 12:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wiele kobiet ma paciorkowca i nie ma zadnych problemow z dzieckiem. Rodzilam dwa razy w uk. Przy pierwszym porodzie podali mi antybiotyk, choc posiewu nikt nie robil. Wspomnialam poloznej na poczatku ciazy, ze kilka lat wczesniej mialam gbs. Wpis w karcie i wody ktore odeszly na poczatku porodu - wystarczylo aby podac antybiotyk. Przy drugim porodzie tez wspomnialam. Ale wody odeszly przed wyjsciem glowki. Porod byl szybki. Polozna nie widziala potrzeby by faszerowac mnie antybiotykami. Posiewu oczywiscie nie robiono.

Odpowiedz

Basia
Basia | 2016-05-19 21:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miałam dodatni wynik GBS i dostałam antybiotyk w czasie akcji porodowej, gdy zostałam przyjęta na porodówkę a potem jeszcze nawet 4 dawki po porodzie. Przy czym ja sama cały czas powtarzałam położnej, że muszę mieć podany antybiotyk, bo zaraz po odebraniu wyniku z laboratorium obczytałam się o co chodzi z tym GBSem, przepytałam lekarza na wizycie i wiedziałam jak powinno wyglądać postępowanie w trakcie porodu. Na szczęście córeczce nic nie było, kończy właśnie trzeci miesiąc, rośnie zdrowo :) Ale czytając ten artykuł aż mi ciarki po plecach przeszły...Współczuję mamie dzieciaczka...

Odpowiedz

ssss
ssss | 2016-05-19 13:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawda jest taka, że jeśli badanie wykaże zakażenie paciorkowcem, wtedy ciężarna powinna otrzymać antybiotyk. Widać na przykładzie opisanym w artykule błąd lekarza i matki, że podanie leku zostało zaniechane przed porodem. W mojej ocenie to nie wina pielęgniarek i położnych.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Aga
Aga | ssss | 2016-08-20 18:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Antybiotyk mozna dac dopiero w czasie porodu. Jak zrobi sie to wczesniej to bakterie moga sie uodpornic i do zakazenia dojdzie.

Odpowiedz

wwerty
wwerty | 2016-05-19 10:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie mysleli, ze ja nie mam wynikow tych badan, bo rodzilam wczesniej. I chcieli mi podac antybiotyk profilaktycznie... Dlatgo dziwie sie, ze w tym przypadku tak nie bylo. Chociaz mysle, ze nie jest to prawdziwa historia ;)

Odpowiedz

Ola S.
Ola S. | 2016-05-18 16:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wiem co bym zrobiła kobiecie, przez której roztrzepanie moje dziecko mogłoby umrzeć.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kkk
Kkk | Ola S. | 2016-05-19 10:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja rowniez mialam paciorkowca, ale juz po przekroczeniu progu szpitala krzyczalam ze go mam i zeby podali antybiotyk, mysle ze matka powinna od razu zaznaczyc ze jest zarazona bo wiadomo jak w szpitalach traktuje sie pacjentow..:/

Odpowiedz

.
. | Ola S. | 2016-05-19 11:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dwa razy miałam GBS i mówiłam o tym zaraz po przyjeździe na porodówkę . Antybiotyk aby działał musi być podany na 4h przed porodem. Mi mówili ze jeszcze czas bo nie urodzę tak szybko. Dwa razy nie zdążyli podać na czas.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?