Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ciepło, zimno

| 07.01.2008, aktualizacja: 01.11.2014 | 1

Maluszek marznie szybciej niż ty, szybciej też robi mu się gorąco. Przeczytaj, co zrobić, by czuł się idealnie!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Jednego dnia słupek rtęci pnie się w górę, drugiego spada na łeb, na szyję. W południe grzeje słoneczko, parę godzin później łapie mróz. W domu też bywa różnie: w wywietrzonym pokoju jest dość chłodno, a w kuchni tak gorąco, że mogłyby tam rosnąć palmy. Nasz organizm potrafi dostosować się do zmiennych warunków. Ale musi się tego nauczyć.

Co ono czuje
Maluch w brzuchu mamy nie musi zawracać sobie głowy nawet 25-stopniowym mrozem, bo wody płodowe mają stałą temperaturę (ok. 37°C). Po narodzinach wszystko się zmienia: raz jest zimniej, raz cieplej… Trudno się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza że znajdujący się w mózgu ośrodek termoregulacji nie jest jeszcze dojrzały. Trudną sztukę utrzymywania stałej temperatury ciała maleństwo opanowuje mniej więcej w ciągu miesiąca. Jednak długo potrzebuje pomocy, by bronić się przed chłodem, bo ma cieniutką skórę. Na szczęście przez kilka pierwszych tygodni funkcjonuje tzw. brunatna tkanka tłuszczowa, która ma wyjątkową zdolność wytwarzania ciepła. Ale mimo to leżącemu malcowi trudno się rozgrzać.

W domu
Temperatura w mieszkaniu nie powinna wzrastać powyżej 20–22°C.
Gdy jest cieplej, nagrzane i suche, powietrze wysusza, a przez to uszkadza śluzówki. Przyzwyczajony do cieplarnianych warunków maluszek szybko staje się chorowitym, wiecznie zakatarzonym piecuszkiem. Staraj się, by we wszystkich pomieszczeniach (poza łazienką w czasie kąpieli, gdzie powinno być o kilka stopni więcej) panowała mniej więcej taka sama temperatura – dzięki temu przenoszony z miejsca na miejsce bobas nie będzie narażony na jej ciągłe zmiany.
Pamiętaj także o wietrzeniu. Otwieraj okno dwa, trzy razy dziennie (malec powinien być wówczas w innym pomieszczeniu), a potem wyrównaj temperaturę w mieszkaniu (wystarczy otworzyć szeroko drzwi do pokoju).
Jeśli mimo wietrzenia powietrze nadal jest suche, rozwieś na kaloryferach wilgotne pieluszki, jednak uważaj: rozgrzane kaloryfery plus para równa się sauna! Aby sprawdzić wilgotność powietrza, kup higrometr (to urządzenie dostaniesz np. w marketach budowlanych).

Na spacerze
Choć dziecko jest delikatne, nie można trzymać go pod kloszem. Jeśli jest zdrowe, powinno wychodzić na spacery także, gdy pogoda nie jest idealna.
Dzięki temu hartuje się i coraz lepiej radzi sobie ze zmianami temperatur. Jeśli twój bobas urodził się jesienią lub zimą, nie wychodź z nim na spacer „z marszu”. Przygotowania zacznij trzy tygodnie po porodzie. Na początku przynoś otulonego
w rożek brzdąca do dobrze wywietrzonego pokoju – dzięki temu będziesz mogła sprawdzić, jak reaguje na niższą niż zwykle temperaturę. Jeśli nie marznie, możesz rozpocząć werandowanie. Pierwszego dnia wystarczy kilka minut, następnego kwadrans itd. Wyjdź na dwór, gdy będziesz mieć pewność, że dobrze znosi kontakt z chłodnym powietrzem – jednak nie wcześniej niż w czwartym tygodniu życia. Pierwsze spacery powinny być krótkie (15–30 minut). Stopniowo je wydłużaj.
Wychodź z dzieckiem codziennie, no, chyba że temperatura spada znacznie poniżej zera: do -5°C przy silnym wietrze lub do -10°C. Spacerując nie wchodź z nim do sklepów, bo skoki temperatury plus wirusy roznoszone przez kaszlących ludzi to za duże wyzwanie dla młodziutkiego organizmu. Nie wyjmuj też maluszka z wózka (zwłaszcza głębokiego) – panuje tam wyższa temperatura niż na zewnątrz.

Ubranko
Mówi się, że nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania, więc maluch musi mieć:
- kombinezon. Wybierz taki, który wygodnie się zakłada. Malec nie będzie się denerwował i płakał podczas ubierania, a dzięki temu nie spoci się jak myszka. Kombinezon nie musi być nieprzemakalny ani bardzo ciepły (lepiej ubierać dziecko na cebulkę, bo powietrze uwięzione między warstwami ubranek jest doskonałym izolatorem).
- czapka. Powinna dobrze zakrywać uszy. To niby oczywiste, ale bywa z tym różnie: nauszniki są czasem za wąskie albo wszyte w złym miejscu.
- szalik. Najlepiej z polaru, bo wełniany może drażnić skórę. Nie zasłaniaj dziecku ust, bo wydychane powietrze skropli się i malec będzie miał na buzi lodowaty kompres.
- rękawiczki. Koniecznie bez palców (są cieplejsze i łatwiej je włożyć) i wystarczająco długie, by włożyć je pod mankiet kombinezonu.
- buty. Jeśli malec jeszcze nie chodzi, wystarczą mu ciepłe skarpety i miękkie buciki (np. przy kombinezonie).
Pamiętaj, by „ubrać” też buzię malca – posmaruj ją kremem. Zabieraj na spacer zapasowe ubranko – maluszki może się obsiusiać. Weź też dodatkowy kocyk i folię na wózek – ochroni malca przed przenikliwym wiatrem.

Jak się masz, skarbie?

Aby sprawdzić, czy malec jest dobrze ubrany, dotknij jego karczku albo klatki piersiowej. Jeśli skóra jest:
- ciepła i sucha – wszystko jest w porządku.
- spocona – dziecku jest gorąco. Jeśli jesteście na spacerze, wróć do domu, bo rozbieranie spoconego maluszka na dworze skończy się chorobą.
- zimna – maluszek marznie. Koniecznie włóż mu dodatkowe ubranko albo okryj je kocykiem. Jeśli jesteś na dworze, jak najszybciej wróć do domu. Sygnałem, że dziecku jest zimno, może być czkawka lub zblednięcie skóry.


Konsultacja: dr n. ned. Małgorzata Czyżewska, pediatra Jest konsultantem wojewódzkim ds. neonatologii. Pracuje w Klinice Neonatologii AM we Wrocławiu.

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

natalia
natalia | 2008-01-18 20:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moja córeczka urodziła sie jesinią w Irlandii,położna powiedziała mi wyraznie,że na spacer moge wyjść kilka dni po porodzie i tak zrobiłam a spacery trwały ponad godzine.Zuzia ma teraz 1,5roku nigdy nie chorowa i nie miała nawet najmniejszego kataru!!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?