Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ciocia na odwrót

W moją stronę biegnie Stefan, nowy kolega Kuby. Zaaferowany woła: – Szybko, ciociu, mamy wyjść w pełnym rynsztoku!!! – W pełnym rynsztunku, znaczy się, tak? – żałuję, że dzieci tak szybko uczą się tzw. poprawnego słownictwa. Czyż nie lepiej byłoby wybrać się kiedyś na narty w pełnym rynsztoku? Rozbawienie rynsztokiem szybko mija, gdyż w uszach świdruje słowo „ciocia”.

Jestem ssakiem, człowiekiem, felietonistką, brunetką, prezeską, rozwódką, przyjaciółką, a do tych niezliczonych ról doszła jeszcze rola cioci, w której obsadzono mnie bez uprzedzenia. Gdy nie miałam dzieci, to jakoś nie miała ich też większość koleżanek, więc ciotkowanie nie było znaną mi formą spędzania czasu. Teraz jednak jak spod ziemi wyrastają dzieci znajomych, przypadkowych przechodniów, dzieci w parku, autobusie, na wakacjach... zwracające się do mnie per „ciociu”. Jak się panie czują w roli cioć, a panowie w roli wujków? Część z nas jakby brzydzi się ciociowania. Powinowactwo rodzinne to jednak tylko niewielka część problemu.

Postać ciotki jawi się wielu z nas jako mało „glamour”. Ciocia bywa Klocią. Ciężkim klocem z trwałą ondulacją, w przyciasnym sweterku w panterkę i z gustem bufetowej. Taką klasyczną ciotkowatość część cioć stara się zrównoważyć odgrywaniem roli cioci ekscentryczki, karmiącej swą zaprzyjaźnioną dziatwę wyłącznie strawą duchową. Zamiast racuchów ciocia ekscentryczka podaje wspólnie wyhodowaną rzeżuchę. Zamiast infantylnie zdrabniać słowa, prowadzi z dziećmi dysputy o charakterze polemicznym, cytując Tomasza z Akwinu. Używa wołacza: „Jakubie, jaką techniką będziemy dziś tworzyć?”, zamiast rzec: „Kubuś, przynieś, aniołeczku, kredeczki bambino, to pokolorujemy słoneczko”. Taka ciocia woli, by zwracano się do niej po imieniu, gdyż nie godzi się na bycie jedną z milionów cioć na świecie.

Ciocia sportowa też nie przepada za „ciocią”, bo tytuł ten pogrubia i postarza. Oto w przerwie między zajęciami z kickboxingu a wyjściem na spotkanie z przyjaciółkami z klubu „Matki na wrotkach” sportowa ciocia ma w planie wizytę siostrzenicy. Oj, nie będzie to wizyta przy kominku i owsiance. Popołudnie z ciotką sportową wypełniają: wspinaczka po drzewach, zjazdy rurą do wody, a na wakacjach – siatkówka na plaży. Ciotka sportowa ma lat czterdzieści, z tyłu i z pośladków wygląda na trzydzieści i tylko jej były mąż wie, że ma dwójkę dzieci w wieku lat dziewiętnastu, które zostały zesłane na studia do Nowej Zelandii. Dystans powoduje, że dzieci swej sportowej matki nie postarzają, a ona ciotkować może odpowiednio wybranym, odmładzającym bobasom.

Moim ukochanym typem cioci była i jest tzw. ciocia na odwrót. Kto jej nie miał (nie ma!), traci rodzaj oparcia psychicznego, ale też tajemnicze wejście w nieznane rewiry. Ciocia na odwrót to matka, jakiej nie dane nam było doświadczyć, matka równoległa, inna, oryginalna, egzotyczny wzór kobiecości. Jeśli nasza mama jest np. typem zorganizowanej kwoki, to ciocia na odwrót jest abnegatką niedbającą o szczegóły typu pucowanie okien, czesanie włosów. Zamiast gotować, spędza czas, biesiadując i śpiąc do południa. Jeśli zaś matka nasza jest kompletnie nieprzytomna, nie można na nią liczyć i nigdy nie zrobiła nam porządnego obiadu, ciocia na odwrót to lekarka lub inżynierka zawsze czekająca na swą przyszywaną kuzyneczkę z ogórkową i racuchami. Pomaga rysować równe szlaczki, bo zawsze jest trzeźwa, z przedszkola odbiera punktualnie i wprost uwielbia wieczorkiem posiedzieć nad tablicą Mendelejewa. Życie było dla mnie łaskawe i otoczyło grupką rewelacyjnych cioć Wand, Hań i Magd. Teraz sama muszę sprostać nie tylko macierzyństwu, ale i ciociorzyństwu.


Tekst: Agata Passent/Syndykat Autorów.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?