Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Co i kiedy mówić dziecku o Bogu?

| 20.02.2007, aktualizacja: 24.04.2007 | 0

...takie pytanie zadają sobie niektórzy rodzice. Szczególnie w takie dni jak Środa Popielcowa.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)

Każdy rodzic sam decyduje, co powie dziecku o Bogu. Musimy jednak pamiętać o fazach rozwoju malucha, o jego wrażliwej psychice i o tym, jak rozumie to, co słyszy. Zobacz kiedy i na co gotowe jest dziecko.

Czteroletni Dominik był smutny, nie chciał bawić się z kolegami, zaczął siusiać do łóżka. Powtarzał, że wszedł w niego diabeł. Usłyszał to od katechetki, gdy bił się z przedszkolnym kolegą. Z wychowaniem religijnym trzeba uważać. Nie na wszystko gotowa jest dziecięca psychika.

Nie kocha bliźniego
Gdy dwu-, trzylatek nie pozwala nikomu dotknąć swoich zabawek, okłada pięściami rówieśników, rodzice postanawiają coś z tym zrobić. Jednym ze sposobów jest wprowadzenie go w świat religii, która nakazuje miłować bliźniego. Ale wykładów o dobrych uczynkach i karze za grzechy maluch jeszcze nie zrozumie, bo na tym etapie rozwoju za „dobre” uważa to, co jest „dobre” dla niego. Do około czwartego roku życia mały człowiek nie potrafi pojąć, że koleżance jest przykro, gdy zabiera jej zabawki, a kolegę boli, gdy go uszczypnie. Warto mu oczywiście mówić o uczuciach innych, ale za wcześnie na powoływanie się na religijne zasady.

Bóg lubi szarlotkę?
Zazwyczaj dopiero czterolatek zaczyna się zastanawiać nad sprawami wiary. Wyobraża sobie Boga konkretnie – jako istotę z krwi i kości. Może więc zapytać: „Czy Pan Bóg lubi szarlotkę?” albo: „Czy można do niego zadzwonić?”. Sześciolatki już rozmyślają o kwestiach religijnych, chętnie klękają do modlitwy i żarliwie modlą się w kościele. Uwielbiają słuchać o „małym Jezusku”. Czasem swoją nadgorliwą religijnością zaczynają martwić rodziców, ale właśnie wtedy pojawia się sceptycyzm. Siedmiolatek nie jest już skłonny przyjmować wszystkiego na wiarę, chce dowodów. Może na przykład zapytać: „Jak to się dzieje, że Bóg wszystko widzi i jest w różnych miejscach w tym samym czasie?”. To świadczy, że dziecko dojrzało do tego, by zacząć zgłębiać sprawy wiary.

Niegrzeczne dzieci idą do piekła
Maluch nie rozumie metafor. Wierzy we wszystko, co mówią ważne dla niego osoby. W dodatku dziecięca wyobraźnia z jednego słowa potrafi stworzyć cały system – czasem makabrycznych – urojeń. Słysząc o ogniach piekielnych czy o diable, który opanował niegrzeczne dziecko, kilkulatek przyjmuje tę opowieść dosłownie. Jego lęk może ujawnić się pod postacią tików, zaburzeń snu, moczenia. Zastanów się więc, co chcesz maluchowi powiedzieć, zanim zaczniesz wprowadzać go w świat wiary. Rozważ, czy już w przedszkolu powinien chodzić na religię. Mądry katecheta będzie wiedział, jak rozmawiać z maluchami, jednak nie wszyscy są tacy. Niektórzy psychologowie, m.in. Wojciech Eichelberger, uważają więc, że z posyłaniem przedszkolaka na religię lepiej się nie spieszyć

Lepszy przykład niż kazanie
Niektórzy rodzice już bardzo malutkim dzieciom zaczynają opowiadać biblijne historie. Trzeba jednak pamiętać, że wiele fragmentów Pisma Świętego może okazać się nieodpowiednich dla dziecięcej psychiki.
Jeśli już chcesz czytać maluchowi Biblię, korzystaj z wersji dla najmłodszych i wybieraj proste opowieści, np. o narodzeniu Jezusa i Trzech Królach. Koniecznie porozmawiaj potem ze swoją pociechą o tym, co usłyszała, i wyjaśnij ukrytą w przypowieści prawdę. Pamiętaj także, że bez względu na religię, którą wyznajesz, świadectwem wiary są bardziej czyny niż słowa. Jeśli po powrocie z kościoła stajesz się wyrozumialsza i spokojniejsza, to dla dziecka sygnał, że wiara czyni człowieka lepszym.

Rozrabia w kościele, bo się nudzi
Nie dziw się, że maluch szaleje w kościele (synagodze, meczecie lub innej świątyni) albo w ogóle nie chce tam chodzić. Postaw się w jego sytuacji – kościół to dla dziecka miejsce, gdzie stoi w tłumie i ogląda plecy dorosłych. Nuda. W dodatku wymaga się od niego, by był spokojny, co dla tak małego dziecka jest nie do wykonania. Jeśli więc chcesz zabierać malucha do kościoła, musisz pogodzić się z jego ograniczonymi możliwościami – będzie się wiercił, rozmawiał i nie uda mu się skupić na słowach kapłana.
Mimo to nie musisz rezygnować z udziału w religijnych uroczystościach. Wybieraj nabożeństwa dla najmłodszych. Podejdźcie blisko ołtarza, by smyk mógł wszystko widzieć i nie trzymaj go tuż przy sobie, bo zacznie się wyrywać. Wcześniej wytłumacz, że wyjście do kościoła to poważna sprawa, że trzeba się cichutko zachowywać, ale nie licz, że mu się to uda. Warto też wrócić do starych zwyczajów, związanych z celebrowaniem wejścia do świątyni. Tyle gestów da się wykonać przy tej okazji: zanurzenie rączki w kropielnicy, zrobienie znaku krzyża, zdjęcie czapeczki chłopcu, przyklęknięcie. To uczy, jak się zachować, ale także wycisza. Mimo tych zabiegów trzeba się jednak przygotować na klapę i usiąść w miejscu, z którego łatwo będzie dostać się do wyjścia.

Po mszy lody?
Niektóre dzieci nie mają ochoty brać udziału w religijnych uroczystościach. Co wtedy robić? Tego nastawienia nie zmienisz straszeniem, groźbą ani karą. Możesz próbować przekonywać dziecko, tłumacząc mu w zrozumiały dla niego sposób, że w „kościółku mieszka Pan Jezus i bardzo się cieszy, kiedy przychodzą do niego dzieci”. Przełamując opór na siłę, że malca będzie dorastał negatywnie nastawiony do religii. Staraj się raczej, by kościelne doświadczenia dziecka były przyjemne. Zabierz ze sobą kilka zabawek. Może Twoja pociecha przypilnuje, by misie siedziały cichutko, pokaże im, jak zrobić „amen”?
W wielu rodzinach panuje zwyczaj wstępowania w drodze z kościoła do cukierni lub na plac zabaw. To także czyni z niedzielnej mszy święto. I nie warto martwić się, że na razie maluchowi bardziej zależy na rurce z kremem niż na duchowej strawie. Na to trzeba będzie jeszcze poczekać wiele lat.

Kiedy pora na wiarę?
Kiedy dziecko dojrzewa do wychowania religijnego? Niezwykle trudno sformułować jest jakieś ogólne zasady. Religia to sprawa indywidualna, a każde dziecko rozwija się w indywidualnym tempie. Na pewno jednak możesz...
- dwulatkowi powiesić mu nad łóżkiem obrazek z aniołkiem i powiedzieć, że to jego dobry stróż;
- trzylatka nauczyć znaku krzyża i prostej modlitwy;
- czterolatkowi opowiedzieć o życiu Jezusa;
- pięciolatkowi pokazać Biblię, najlepiej z kolorowymi obrazkami;
- sześciolatka zainteresować przebiegiem mszy świętej.

Dziecięcy paciorek
Chcąc nauczyć malca codziennego odmawiania pacierza, sama klękaj z nim do modlitwy. Jeśli zależy Ci, by była ona dla Twojego dziecka ważna, pokaż, że jest ważna dla Ciebie. Dziecko, które widzi modlących się rodziców, zaczyna klękać obok nich. To dobry moment, by nauczyć go paciorka. Może to być prosta modlitwa (np. „Aniele Boży…”) albo własne słowa malucha – to, co chce powiedzieć Bogu.


Marta Fidecka, psycholog
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?