Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

O co naprawdę chodzi w Centrum Zdrowia Dziecka – mówi anonimowo lekarz

| 08.06.2016, aktualizacja: 09.06.2016 | 24

Mrozi mi się krew w żyłach, kiedy widzę w internecie hejt na pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka. Mogę go sobie tłumaczyć tylko tym, że autorzy komentarzy o "roszczeniowych" pielęgniarkach z CZD nigdy nie przestąpili progu tego szpitala. A co o pielęgniarkach z Centrum mówi pracujący tam na stałe lekarz?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dziecko w szpitalu
fot. Fotolia
O strajku w Centrum Zdrowia Dziecka mówi się od dwóch tygodni i mówi się coraz gorzej.
Że strajkujące nie myślą o dobru chorych dzieci. Że są skrajnie nieodpowiedzialne. Że jak się nie podoba, to droga wolna. Słucham tego i zastanawiam się, czy ktoś, kto to mówi albo pisze na Facebooku – naprawdę tak sądzi? A jeśli nawet tak, to czy wie, o czym my tu w ogóle mówimy?

Strajk w CZD nie wziął się znikąd

– Pielęgniarki kontraktowe, czyli te, które pracują nie na umowę o pracę, ale na umowę cywilno-prawną, dyżurują u nas po 300 godzin w miesiącu. I wcale nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że muszą, bo nie ma nikogo innego, kto by te dyżury wziął! Właśnie dalsze godzenie się na to byłoby nieodpowiedzialnością – tłumaczy mi anonimowo lekarz z Centrum Zdrowia Dziecka. 

Czemu anonimowo? Bo większość lekarzy z CZD boi się wypowiadać na temat strajku pielęgniarek, a już na pewno trudno im pod własnym nazwiskiem powiedzieć, że go popierają – tak jak robi mój rozmówca: 

– To nie jest tak, że nagle teraz w maju pielęgniarki się ocknęły i zaczęły protestować. Napięta sytuacja w CZD trwa od 2014 r. i naprawdę w ciągu tych dwóch lat pielęgniarki wiele razy składały do wszystkich świętych swoje postulaty. Nigdy nie dostały żadnego odzewu, więc co miały zrobić? Nadal godzić się na zabójczą liczbę godzin pracy i głodowe wynagrodzenie? Zmęczona, niewyspana pielęgniarka stanowi zagrożenie dla życia dziecka: nasze dziewczyny dobrze to wiedzą i chcą to zmienić – mówi. 

Kiedy z nim rozmawiam, przypominam sobie ten jeden, jedyny raz, gdy sama musiałam zbadać moje dziecko w CZD. Nasza pierwsza wizyta tam zaczęła się – i skończyła – moim szokiem.
Pierwszy szok przeżyłam, że przy obu pobieraniach krwi na badania moje roczne dziecko nawet nie zakwiliło. Nawet nie wzięło głębszego oddechu! Miałam porównanie i nie umniejszając żadnej z pań pracujących w przychodniach i szpitalach: żadna z nich nie podeszła do mojego dziecka z takim wyczuciem i delikatnością, jak tamte dwie panie z CZD. Drugi szok przeżyłam na wyjściu. Musiałam umówić Ninkę na tomografię mózgu (pierwszy wolny termin był na za 3 miesiące – ale nie to mnie zszokowało). Szokująca była prośba pani z recepcji, żebym… na wszelki wypadek zadzwoniła dzień przed umówioną wizytą i upewniła się, że tomograf jest sprawny. Bo jest stary i często się psuje, i po co wtedy miałabym ciągnąć dziecko na darmo. Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę: w szpitalu, gdzie leczą dzieciaki z najgorszymi, najcięższymi chorobami, tomograf działa od przypadku do przypadku? 

Z tamtej wizyty wyniosłam przekonanie, że CZD to wspaniali ludzie – którzy jednak ze względu na pieniądze nie mogą wykonywać swojej pracy tak, jak powinni. 
– To jak najbardziej uzasadnione przekonanie – mówi mój anonimowy rozmówca. – Tomograf co prawda już mamy nowy i dobry, ale dalej u nas jest tak duży niedobór pielęgniarek, że i bez strajku dziewczyny nie są fizycznie w stanie ogarnąć wszystkich naszych pacjentów. Gdyby nie to, że przy dzieciach są rodzice, to nie byłoby szans, żeby chore maluchy miały odpowiednią opiekę. Bo pielęgniarek jest w CZD nawet trzy razy za mało.  

Gdy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o jedno…

Problem pieniędzy w Centrum Zdrowia Dziecka to już bardzo stary problem:

– Pacjenci, którzy trafiają do CZD z całej Polski, wymagają dużej opieki, dużej diagnostyki, która jest piekielnie kosztowna. A tymczasem NFZ rozlicza nas tak, jakbyśmy byli zwykłym szpitalem powiatowym. Właśnie to jest największą tragedią, z której wynikają i niedobory personelu, i braki sprzętowe, i długi, które w ostatnich latach urosły do ponad 336 mln złotych. To są gigantyczne kwoty, których szpital nie jest w stanie spłacić – mówi lekarz. Opowiada, że kilka lat temu CZD, żeby funkcjonować, musiało na lichwiarskich warunkach zadłużyć się w parabankach, bo od instytucji państwowych nie było w stanie wyprosić odpowiednich pieniędzy.

Kłopoty finansowe widać nie tylko na przykładzie pielęgniarek. Tajemnicą poliszynela jest to, że Centrum stoi rezydentami, czyli bardzo młodymi lekarzami, tuż po studiach, jeszcze bez specjalizacji. Specjaliści są zwalniani, bo za dużo zarabiają. 

– Proszę więc sobie wyobrazić taką sytuację, że dzwoni do nas lekarz z dowolnego szpitala w Polsce, bo trafił mu się trudny przypadek chorobowy i potrzebuje konsultacji. I czego on może dowiedzieć się od lekarza, który dopiero rok czy dwa lata temu skończył studia? 

Obecny strajk w CZD trwa już ponad 2 tygodnie. Większość ze strajkujących wzięła urlopy, na oddziałach dyżurują tylko pojedyncze pielęgniarki. Ze względu na to, nie wykonywane są zabiegi i nie są przyjmowani nowi pacjenci, poza sytuacjami ratowania życia: 

– W tym momencie największym problemem lekarzy jest odróżnianie, które dzieci muszą być przyjęte do Centrum, a które można odesłać z izby przyjęć. Proszę jednak pamiętać, że mówimy o szpitalu, gdzie trafiają naprawdę najcięższe przypadki, których naprawdę nie mamy gdzie odesłać. 

Lekarz, z którym rozmawiam, mówi, że napięcie jest ogromne, zarówno wśród personelu, jak i wśród rodziców chorych dzieci: 
– Rodzice się niepokoją, ale z drugiej strony, szeroko planowany i rozgłoszony w mediach strajk rodziców przeciwko pielęgniarkom się nie odbył. Żaden z „naszych” rodziców nie wyszedł protestować. Ci rodzice, którzy przychodzą ze swoimi dziećmi do Centrum, gołym okiem widzą, jaka jest sytuacja i jak głęboko zasadne są postulaty pielęgniarek. 

Strajk w stołecznym Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" trwa od 24 maja. W ostatnich dniach zostały zamknięte 4 oddziały. Nieoficjalnie mówi się o tym, że jest ryzyko zamknięcia całego Centrum Zdrowia Dziecka. 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (24)
avatar

Pielęgniarka
Pielęgniarka | 2016-06-10 16:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziękuję za tą prawdę, nie jestem z CZD ale pracuję ponad 20 lat na ciężkim oddziale i znam trud tej pracy ,oraz ciągły brak personelu i pieniędzy, pozdrawiam .

Odpowiedz

gość
gość | 2016-06-09 22:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Gdyby nie rezydenci szpital by nie działał. Finansowani z MZ, nie płaci się im za dyzury, nawet papier na wypisy z domu przyniosą bo szpital go nie kupuje- skarb. A pielęgniarki są wspaniałe i dobrze że walczą.

Odpowiedz

winucha
winucha | 2016-06-09 06:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawdę znają niestety wszyscy ludzie którzy przekroczyli próg CZD. I niestety nie jest to dobra opinia. I niestety takie są realia i z przykrością stwierdzam CZD renoma na cala Polskę jak dla mnie powinna zniknąć. Oprócz pokazowe go oddziału onkologii nie ma tam czego szukać.

Odpowiedz

dareostry1961
dareostry1961 | 2016-06-09 04:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawdę znają tylko ci co tam pracują. Z każdej strony podawana jest informacja wygodna do podania. A tak na prawdę zbyt mała ilość pieniędzy na wynagrodzenia w służbie zdrowia (oprócz lekarzy którzy sobie to wywalczyli) miała doprowadzić do jej prywatyzacji. A tam nie liczy się pacjent tylko kasa. Dobry menadżer z kazda sytuacją sobie poradzi. Tylko bez dobrego doradztwa medycznego jakim kosztem?

Odpowiedz

Jan
Jan | 2016-06-09 00:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pic na wodę fotomontaż, Moja córka podłączona po operacji do kroplówki zasikała łóżko bo nie było komu jej podać basenu i do rana leżała w mokrej pościeli a drugą noc przez wiele godzin leżała na basenie i miała siniaki na pupie. Pomimo że dyżurka była za oknem sali pooperacyjnej. Księżniczki chciały się pewnie wyspać na dyżurze

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Megiiiii
Megiiiii | Jan | 2016-06-09 04:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ty tempa babo a moze pomyslalas ze poprostu nie mialy na to czasu .O wyspaniu to raczej mozna pomarzyc.A od posikanej poscieli jeszcze nikt nie umarł .Boze skad sie biora tacy ludzie wytykać bledy innym .trzeba bylo siedziec przy dziecku i pilnowac tego gdzie szanowny rodzic byl aaaa no tak wyspala sie w domu.

Odpowiedz

zdziwiona
zdziwiona | Jan | 2016-06-11 12:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

i zostawiłeś dziecko po operacji samo ? no gratulacje troskliwy tatusiu !

Odpowiedz

Pielęgniarka z oit
Pielęgniarka z oit | Jan | 2016-06-10 22:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę że nigdy nie pełnił pan dyżuru przez 12 h w nocy jak trzeba być skupionym by nie pomylić podawanych leków i dopilnować wszystkiego często będąc po całym dniu zajęć domowych bo pielęgniarki to matki żony córki

Odpowiedz

Jolka
Jolka | Jan | 2016-06-10 20:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a gdzie Ty byles?

Odpowiedz

Grażyna
Grażyna | Jan | 2016-06-10 19:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Panie Janie a gdzie pan był w tym czasie. Dlaczego pana lub kogoś bliskiego nie było z tym dzieckiem?

Odpowiedz

karola
karola | Jan | 2016-06-11 22:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

rodzice też sa właczeni w proces leczenia , pan pozwolił córce lezeć dwa dni w takiej poscieli ? bo co pielęgniarki spały? księżniczki ? takie własnie mamy podziękowanie , za parę lat zobaczymy jak siostry zakonne bedą sie opiekować jeśli będą chciały .....przykre naprawdę przykre , może szpitall nie wyprał poscieli i nie było? ale nie wierzę ......

Odpowiedz

buba
buba | Jan | 2016-06-09 08:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bo tatusiowi nie chcialo sie z dzieckiem zostac bo musial sie wyspac...

Odpowiedz

Anna Ł
Anna Ł | Jan | 2016-06-09 11:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Szkoda tylko że na oddziale pooperacyjnym nie ma dyżurki. Pielęgniarki siedzą na sali z pacjentami. Chyba nie ten szpital!

Odpowiedz

taki jeden z CZD
taki jeden z CZD | Jan | 2016-06-10 10:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

czemu Pani tego nie zgłosiła ?

Odpowiedz

pigula
pigula | Jan | 2016-06-10 13:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnie tak ;)

Odpowiedz

rafal
rafal | Jan | 2016-06-10 13:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A gdzie byli rodzice tego dziecka? Spali? I to po operacji zostawić córkę? To świadczy o rodzicach. Krytykować łatwo ale trzeba spojrzeć na siebie

Odpowiedz

Andrzej
Andrzej | Jan | 2016-06-10 13:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie byłoby wstyd krytykować. Ja jasno rodzić swojego dziecka bym nie został. A pan spał w domu? Gratuluję - wstyd. Kłamstwo aż w d... szczypie

Odpowiedz

Daniel
Daniel | Jan | 2016-06-10 14:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wstyd Panie Janie. Skąd Pan tak umie kłamać? Zostawił Pan córkę sama po operacji i krytykuje. Był Pan tam? Nie - bo wolał Pan się wyspać. A skoro Pana tam nie było to nie twórz Pan nowych historii

Odpowiedz

jan
jan | Jan | 2016-06-10 18:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Skoro tak dobrze jesteś poinformowany co działo się z córką to co Ty zrobiłeś w tej sytuacji?bo jak rozumiem cały czas byłeś z nią

Odpowiedz

jan
jan | jan | 2016-06-10 18:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wykształć się na pielęgniarkę pracuj jak Ona i zarabiaj tyle samo . Powodzenia.ciekawe jak długo wytrzymasz.I całe nocki prześpisz a robota sama się zrobi.

Odpowiedz

Elf
Elf | 2016-06-08 23:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Lerzalam tam nie raz o.nigdy nie czulam sie tam.zle ratujmy szpital😕

Odpowiedz

bb
bb | 2016-06-08 22:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To jest jakas kpina!zamknac najlepszy szpital w Polsce?!

Odpowiedz

Roksana
Roksana | 2016-06-08 19:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na Świątynię Opatrzności Bożej zawsze starczy pieniędzy, kto by tam się chorymi dziećmi przejmował.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Jan
Jan | Roksana | 2016-06-09 00:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bo to masońska świątynia więc masoni ją finansują z naszych podatków :P

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?