Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Co to znaczy: być mamą?

| 18.02.2016, aktualizacja: 18.02.2016 | 0

Kiedyś sama sobie nie wyobrażałam, jak to jest mieć dzieci i słyszeć, jak ktoś mówi do ciebie "mamo". Dzisiaj wiem dobrze, że bycie mamą – choć nieraz wykańcza fizycznie i psychicznie – to najbogatsze doświadczenie, jakie można mieć w życiu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
macierzyństwo
fot. Fotolia
Kiedy na 4. roku studiów urodziłam moją pierwszą córkę, często moje bezdzietne koleżanki pytały mnie, jak to jest być mamą. "Super!" – odpowiadałam, nawet jeśli byłam po nieprzespanej nocy albo nawet tygodniu takich nocy. Mówiłam „Super”, choć tak naprawdę wiedziałam, że to słowo nie opisuje nawet w połowie tego, co to naprawdę znaczy: być mamą. 

A co to w takim razie znaczy: być mamą?

Przede wszystkim być mamą to znaczy uświadomić sobie, jak ogromne pokłady siły w tobie drzemią. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, jak można funkcjonować praktycznie bez snu. Dzisiaj – kiedy moje córki już wyrosły z nocnych pobudek, też sobie tego nie wyobrażam! A jednak przecież kiedyś tak było: w ciągu dnia zajmowałam się maluchem, nocą – też zajmowałam się maluchem – i jakoś mimo zmęczenia i niewyspania miałam siłę na tulenie, całowanie, tańczenie krakowiaka po pokoju z dzidzią w ramionach.

Żeby jednak nie było za słodko: być mamą to także walczyć z ciągłym poczuciem winy. Możesz przez cały dzień dwoić się i troić, a i tak wieczorem kładziesz się z wyrzutami sumienia: bo nie zdążyłaś, bo zapomniałaś, bo nie wszystko wyszło ci, jak chciałaś...

Być mamą czasem znaczy też bać się tak bardzo, że aż bolą cię wszystkie mięśnie. Pamiętam dobrze tamten wieczór, kiedy zagadałam się ze znajomymi na placu zabaw i dosłownie po 2 minutach okazało się, że moja 3-latka zniknęła. Chwilę wcześniej bawiła się koło mnie, a nagle jej nigdzie nie było…

Pamiętam, jak nie mogłam oddychać ze strachu i jak się rozpłakałam z ulgą, kiedy po kilku minutach paniki i rozpaczliwych poszukiwań okazało się, że mała sama podreptała pod naszą klatkę w bloku. Przez kolejne dwa dni miałam zakwasy w łydkach – i tak: do dziś nie mogę sobie wybaczyć tamtych 2 minut nieuwagi. 

Macierzyństwo znaczy też: przez 2 tygodnie jęczeć o godzince samotności – a potem, kiedy już się wyrwiesz, wracać z językiem na brodzie do domu, żeby tylko zdążyć na usypianie córeczki :)

Być mamą oznacza też płakać z dumy. Kiedy twoje dziecko śpiewa pierwszą w życiu kolędę. Albo gdy widzisz, jak literuje pierwsze samodzielnie przeczytane słowo. Albo gdy pozuje do zdjęcia ze świadectwem ukończenia 1. klasy. Dopóki nie zostałam mamą, to nie wiedziałam jak silnym uczuciem może być duma!

Być mamą to również znaczy uświadomić sobie, jak wielkimi bohaterkami są inne mamy.
  • Mamy chorych dzieci, z wenflonami w rączkach, łysiutkich po chemioterapii. Takie dzieci widziałam tylko raz, kiedy pojechałam do Centrum Zdrowia Dziecka z jakąś dolegliwością mojej córki, która wtedy wydawała mi się końcem świata, a dziś nawet jej dobrze nie pamiętam.
  • Mamy wcześniaków, o których opowiadała mi kiedyś prof. Ewa Helwich, pracująca na Oddziale Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka. Mówiła, że codziennie w IMiD-zie słyszy, jak te matki-bohaterki wchodzą po schodach: coraz wolniej i wolniej, bo z każdym krokiem boją się coraz bardziej, że tego ranka okaże się, że ich kilogramowych okruszek już nie ma siły walczyć o kolejne oddechy.
  • Mamy bliźniąt. Albo trojaczków!
  • Matki samotnie wychowujące dzieci.

Być mamą znaczy też: szczekać jak pies, muczeć jak krowa, udawać, że chce się założyć sobie pieluszkę na głowę – tylko po to, żeby usłyszeć ten słodki rechot niemowlęcia.
To także: 
  • całowanie stópek po kąpieli, 
  • puszczanie "buziaków-pierdzioszków" na brzuszku, 
  • wąchanie spoconej główki, kiedy maluch śpi
i tysiąc innych rzeczy, które trzeba po prostu przeżyć – bo wyliczyć ich nie jestem w stanie.

I jeszcze jedno. Dla każdej mamy bycie mamą oznacza zupełnie coś innego. To zawsze inna mieszanka dobrych i złych, pięknych i paskudnych doświadczeń. Ja mogę mówić tylko za siebie – ale za to chętnie posłucham, czym dla was jest wasze bycie mamą. 

Napiszcie do mnie: sylwia.niemczyk@edipresse.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?