Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci

| 28.04.2014, aktualizacja: 21.10.2014 | 29
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(7)
szczepienia niemowlęcia
fot. Fotolia
Coraz więcej rodziców decyduje, żeby nie zaszczepić dziecka. Powodem jest obawa przed NOP, czyli niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Eksperci przekonują, że nie trzeba bać się NOP, tylko chorób. Jednak każdy przypadek NOP lekarz ma obowiązek zgłosić do sanepidu.

W Polsce szczepionkami obowiązkowymi jest szczepionych 95-98 proc. dzieci. Coraz więcej rodziców odmawia jednak szczepienia dzieci z obawy przed niepożądanymi odczynami po szczepieniu. Eksperci boją się, że jeśli ta grupa rodziców jeszcze się powiększy, może to spowodować, że powrócą choroby, na które zachowania już dziś są już bardzo rzadkie, jak odra, błonica, polio.

Bać się NOP czy bać się chorób

- Z obawy przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi nie można rezygnować ze szczepień. Kiedyś pracowałam z dziećmi chorymi onkologicznie, rodzice zawsze je szczepili, po to, by uchronić je przed chorobami, które mogłyby być dla nich groźne. Te dzieci były naprawdę bardzo osłabione, rodzice jednak zdawali sobie sprawę z tego, że nie trzeba się bać niepożądanych odczynów poszczepiennych, tylko chorób, które mogą być groźne - mówi prof. Teresa Jackowska, pediatra, onkolog i hematolog, ordynator Oddziału Pediatrycznego Szpitala Bielańskiego w Warszawie.
- Nigdy też nie spotykałam się z odmową szczepień u dziecka z obniżoną odpornością. A jeśliby wierzyć ruchom antyszczepionkowym, to przecież właśnie w tej grupie dzieci powinno być najwięcej niepożądanych odczynów poszczepiennych - dodaje prof. Jackowska.
- Rodzice często wiążą pojawienie się chorób czy wad rozwojowych ze szczepieniem dziecka, tymczasem często zachodzi tu tylko zbieżność czasowa - mówi prof. Ewa Bernatowska, kierownik Kliniki Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka. - W pierwszym roku życia często ujawnia się wiele wad rozwojowych u dziecka. W tum czasie dziecko ma też najwięcej szczepień, dlatego rodzice często wiążą szczepienie z wystąpieniem wady. Tymczasem ona tak samo ujawniłaby się, gdyby dziecko nie było zaszczepione.

Stop NOP

Innego zdania są rodzice skupieni w stowarzyszeniu STOP NOP. Uważają oni, że niepożądane odczyny poszczepienne występują znacznie częściej niż się mówi, tylko są one bagatelizowane przez lekarzy.

Czytaj też: Niepożądane odczyny poszczepienne: szczepionki w sądzie

Jak zmniejszyć ryzyko niepożądanych odczynów poszczepiennych

Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) może pojawić się u każdego dziecka po każdym szczepieniu. Po to, żeby zmniejszyć ryzyko pojawienia się niepożądanego odczynu poszczepiennego, dziecko zawsze musi być przed zaszczepieniem dokładnie zbadane przez lekarza.
Lekarz powinien też porozmawiać z rodzicami, zapytać, jak dziecko się czuje, czy ostatnio nie chorowało, czy nie zoobserwowali żadnych niepokojących objawów. Dopiero potem powinien zdecydować: szczepić czy odroczyć szczepienie.

Lekkie i poważne niepożądane odczyny poszczepienne

Niepożądane odczyny poszczepienne nie występują jednak po każdym szczepieniu. Jeśli się zdarzają, to zwykle są one lekkie, miejscowe, przemijające: to zaczerwienienie w miejscu ukłucia, ból.
Niekiedy mogą wystąpić niepożądane odczyny poszczepienne ogólne: dziecko jest marudne, zmęczone, senne, płaczliwe. Może pojawić się podwyższona temperatura lub nawet gorączka. Najlepiej skontaktować się z lekarzem: doradzi, czy podać dziecku środek przeciwgorączkowy (zwykle paracetamol).
Po każdym szczepieniu mogą pojawić się poważne odczyny poszczepienne. Są one wymienione w każdej ulotce dołączanej do szczepionki (dlatego warto ją przeczytać przed zaszczepieniem dziecka - poproś o to lekarza).

Czytaj też: Kalendarz szczepień obowiązkowych na 2014 rok

Poważne niepożądane odczyny poszczepienne

Po szczepieniach, w bardzo rzadkich przypadkach, może dojść do poważnych odczynów poszczepiennych. Mogą to być:
  • omdlenie lub zaburzenia przytomności, bąble pokrzywkowe lub uogólnione zaczerwienienie skóry, kłopoty z oddychaniem - pojawiają się w ciągu 30 minut po szczepieniu. Świadczą o ciężkiej, natychmiastowej reakcji uczuleniowej,
  • wysoka gorączka (powyżej 40 st. C) w ciągu 2 dni po szczepieniu,
  • trudny do uspokojenia płacz (krzyk) trwający co najmniej 3 godziny w ciągu 2 dni po szczepieniu
  • znacznie zmniejszone napięcie mięśni (dziecko staje się wiotkie),
  • utrudniony kontakt z dzieckiem lub bladość skóry (w ciągu 2 dni po szczepieniu),
  • drgawki (w ciągu 2 dni po szczepieniu),
  • zaburzenia przytomności lub wyraźna, niepokojąca zmiana zachowania dziecka (apatia, brak kontaktu),
  • krew w stolcu lub wymioty zawierające żółć w ciągu miesiąca (a zwłaszcza w ciągu 7 dni) po podaniu szczepionki doustnej.
Bardzo rzadko mogą wystąpić inne niepożądane odczyny poszczepienne, takie jak zaburzenia świadomości, niedowłady, poszczepienne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie mózgu, posocznica (sepsa), wstrząs anafilaktyczny.
- Niepożądane odczyny poszczepienne mogą się zdarzać. Nie zapominajmy, że każde szczepienie jest interwencją medyczną - dodaje prof. Jackowska. - Poważne odczyny zdarzają się jednak naprawdę wyjątkowo.

Czytaj też: Jakie mogą być inne niepożądane odczyny poszczepienne i jak wtedy postępować.

Co zrobić, gdy podejrzewasz poważny NOP

Jak najszybciej idź z dzieckiem do lekarza (lub jedź z nim do szpitala). Powiedz, że dziecko było szczepione. Dziecku musi być udzielona jak najszybsza pomoc, w zależności od objawów, jakie ma.
Lekarz ma obowiązek zgłosić NOP do najbliższej stacji sanepidu. Jeśli nie chce tego zrobić, poproś o to innego lekarza.
Jeśli tego nie robi, a nadal uważasz, że przyczyną jest NOP, możesz interweniować w lokalnej stacji sanepidu.
Uwaga: lekarz zgłasza do sanepidu tylko podejrzenie NOP. Dalszym rozpoznawaniem tego, czy przyczyną pogorszenia stanu zdrowia dziecka była rzeczywiście szczepionka, zajmuje się stacje sanitarno-epidemiologiczne, Główny Inspektorat Sanitany oraz Państwowy Zakład Higieny.

Wydrukuj: Kartę obserwacji dziecka po szczepieniu. Wypełniaj ją po każdym szczepieniu dziecka.

Czytaj też: Rodzice będą kontrolowani, jak opiekują się dziećmi

Weź udział w dyskusji o szczepieniach na forum babyonline.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (29)
avatar

zaba
zaba | 2015-02-08 21:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zAnim zaczniecie pisać tego typu komentarze, zapytajcie waszych rodzoców ile pamiętają osób po Heine-Medina i ile dzieci umarło na odrę

Odpowiedz

PP
PP | 2014-11-17 11:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

SZANOWNI Państwo, zanim napiszecie takie rzeczy przeczytajcie rozporządzenie o NOP i nie podajcie kłamliwych informacji.

Odpowiedz

MAMA
MAMA | 2014-07-07 18:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W Polsce liczy sie tylko kasa a nie zdrowie dzieci, wiec co tu sie rozpisywac. na wszystko znajdzie sie szczepionka jedynie po to by zarobic!!! zaryzykuje Nie Szczepie :) jesli zajdzie taka potrzeba wyjade z kraju na stale po to aby chronic moje dziecko

Odpowiedz

mika
mika | 2014-05-09 11:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kalendarz szczepień jest inny w każdym kraju, dlatego go, co u nas jest obowiązkowe, może takie nie być w innym kraju - w zależności od sytuacji epidemiologicznej. Było mnóstwo zachorowań na wzw B, więc szczepionka jest obowiązkowa.

Odpowiedz

kar
kar | 2014-05-08 11:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do iza:
A co zrobi rodzic dzieka który zachorował na krztusiec mimo szczepienia? Zachrował na grypę mimo szczepienia? Piszesz o marskości wątroby? Przeczytaj o porażeniu mózgowym , alergiach, zatruciach metalami, opóźnieniach w rozwoju. Na zachodzie nie szczepia na wzwb tylko grupe ryzyka. Zgłebiłaś temat szczepień? Obejrzałaś dwie strony medalu?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Renata
Renata | kar | 2014-05-09 11:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do kar
Szczepionki nie chronią w 100 procentach przed zachorowaniem. Ale chronią przed ciężkim przebiegiem choroby i przed jej powikłaniami. To samo dotyczy grypy. Wirus grypy jest zmienny, mutuje. Po szczepieniu ryzyko zachorowania na grypę zmniejsza się, a przede wszystkim na ciężką jej postać i powikłania.

Odpowiedz

iza
iza | 2014-04-29 14:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do sceptyka:
A pomyślał pan o odpowiedzialności, jak pana dziecko zachoruje na chorobę, na którą pan dziecka nie zaszczepi?
Nie zaszczepi pan swojego dziecka... OK. Jeśli tylko pan nie zaszczepi, to nie taki duży problem, dopóki inni szczepią. Gorzej, jak takich osób będzie więcej, ryzyko rośnie. Ja przechowuję gruźlicę, pan też, powikłania u dziecka będą znacznie większe.
A wzw typu B? Też pan dziecka nie zaszczepi? Proszę poczytać o marskości wątroby i nowotworach i jaka jest dziś kolejka do transplantacji wątroby

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

sceptyk od niedawna
sceptyk od niedawna | iza | 2014-04-29 15:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na WZW typu B można się zarazić poprzez: kontakt z krwią matki przy porodzie, jeśli matka jest chora lub poprzez kontakty seksualne.

Matka, a moja żona, nie jest chora na żółtaczkę.

Dziecko przez dłuuuuuugi czas nie będzie mieć kontaktów seksualnych. Gdy rozpocznie współżycie z wybranym partnerem, szczepienie z pierwszej doby życia dziecka już dawno nie będzie aktualne, a jeśli miałoby być skuteczne, córka moja musiałaby się doszczepić w późniejszym wieku...

Pytanie do p. Izy: w jakim celu mam zaszczepić na WZW typu B?

Pytanie drugie: czy Pani, Pani Izo, doszczepiała się na WZW typu B w przeciągu kilku ostatnich lat?

Jeżeli Pani tego nie zrobiła, to niewielkie jest prawdopodobieństwo, że to Pani zarazi moje dziecko tą chorobą, ale gdyby to się stało i udałoby mi się to udowodnić, to Panią bym pozwał do sądu, bo mogła się Pani zaszczepić.

Nie bardzo mam czas na przytoczenie Pani kolejnych fragmentów z książki, o której wspomniałem oraz innych źródeł, do których docieram. Bo ja szukam tych informacji, a nie bazuję na stereotypach, jakie Pani podaje.

A brakuje mi jakichkolwiek rzeczowych argumentów w Pani wypowiedzi.

Polecam sięgnięcie jeszcze do statystyk choćby polskiego GUSu. Jeśli Pani zwróci uwagę na okresy spadku zachorowań na różne choroby, na które się obecnie obowiązkowo szczepi, to zadziwi Panią fakt, że wiele szczepionek wprowadzono w okresie, kiedy zachorowalność na te choroby już wcześniej spadła.

Polecam poszukiwania wiedzy, to zajmuje czas, ale jest cenne.

Odpowiedz

Iza
Iza | sceptyk od niedawna | 2014-04-29 22:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Większość na wzw typu B, podobnie jak na wzw C, na które nie ma szczepionki, zaraziła się przez kontakt z zakażoną krwią, podczas pobytu w szpitalu itp. A nie przez stosunki seksualne.
Jeśli Pana dziecko znajdzie się w szpitalu, czego nie życzę, i będzie miało mieć operację, będzie miało spore ryzyko zachorowania.
A według Pana, to choroby takie jak odra, ospa, polio to jak? Tak bez szczepionek się samo ograniczyły?
Polecam poszukiwanie wiedzy, To zajmuje czas. Ale jest cenne.

Odpowiedz

Jola
Jola | iza | 2014-04-29 17:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

pani Iza - pomyliła Pani wirusa B z wirusem C wątroby ( HCV). Niestety, nie uchroni się Pani przed wirusem C poprzez szczepienia, gdyż do tej pory nie powstała taka szczepionka. A w szpitalu często otrzymujemy go jako "gratis"
Zakażenie wirusem HBV jest wciąż częste w warunkach szpitalnych, w gabinecie stomatologicznym czy salonie tatuażu i to pomimo szczepień jakie powszechnie otrzymaliśmy. szczepienie BCG - przeciwgruźlicze nie chroni przed zachorowaniem na gruźlice płuc, proszę sprawdzić. A marskość i nowotwory wątroby bywają konsekwencją zakażenia wirusem HCV ( wzw C ) nie zaś wzw B, jak Pani napisała.

Odpowiedz

Iza
Iza | Jola | 2014-04-29 22:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pani Jolu, doskonale wiem, że jest szczepionka przeciw wzw B, a nie ma przeciw wzw C. Obydwa wirusy mogą powodować marskość wątroby i raka.
Powszechne szczepienia przeciw wzw typu B są od 18-19 lat. Wcześniej ich nie było. Stąd większość dorosłych nie jest zaszczepionych przeciw wzw typu B. Jest zaszczepionych większość dzieci, co chroni je przed zachorowaniem. Oczywiście, potem trzeba się doszczepić w wieku dorosłym.
Pozdrawiam,

Odpowiedz

sceptyk od niedawna
sceptyk od niedawna | iza | 2014-04-30 13:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pani Izo,
WZW typu B ograniczono przede wszystkim dzięki czystości. Zachorowalność spadła pod koniec lat 80 i na początku 90 i dalej, jak środki czystości były coraz bardziej dostępne w naszych sklepach (po stanie wojennym) i coraz tańsze. Szczepionkę przeciwko WZW typu B wprowadzono bodajże w 1995 roku.
Czy spadek zachorowalności pod koniec lat 80'tych może Pani wytłumaczyć szczepionką, skoro jeszcze jej nie stosowano? Proszę spróbować.

Czy sięgnęła Pani po jakieś źródła, jak proponowałem?

Przypomnę to, co napisałem poprzednio: ilość zachorowań na większość chorób, na które szczepi się obowiązkowo, spadła znacząco przed wprowadzeniem szczepionek i objęciem ich "obowiązkiem" szczepienia.

NIE MOŻNA WYTŁUMACZYĆ TYCH FAKTÓW WPROWADZENIEM SZCZEPIEŃ, KTÓRYCH JESZCZE NIE BYŁO!

Znów powiem, że może Pani powtarzać mity krążące o tym, jak to dzięki szczepionkom wyeliminowaliśmy (ludzkość) wiele chorób. O ospie i odrze przytoczyłem niżej fragmenty książki wraz z podaniem źródeł.

Czekam dalej na jakieś konkrety i może dane statystyczne, albo opracowania potwierdzające Pani domysły.

I dziękuję Pani za przypomnienie mi, że należy poszukiwać wiedzy, bo skusiło mnie to do znalezienia kolejnych informacji o szczepieniach... O tym, jak to niektórzy polscy profesorowie podpisali się pod oświadczeniem sugerującym, że eliminacja rtęci z krwi jest jednoznaczna z wydaleniem jej z organizmu... Proszę się słuchać takich lekarzy, oni prawdę Pani powiedzą.

Odpowiedz

Iza
Iza | sceptyk od niedawna | 2014-05-03 23:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do sceptyka.
Nie wiem, ile Pan ma lat i jaką wiedzę na temat środków czystości w latach 80 i wcześniej, ale to nie płyn do czyszczenia łazienek spowodował zmniejszenie zachorowalności :)
Proszę mi wybaczyć, ale jeśli coś zmniejszyło zachorowalność, to: odkrycie wirusa HBV, a co za tym idzie: przeprowadzanie badań krwi w kierunku obecności tego wirusa u osób (ważne np. przy transfuzjach) oraz zaprzestanie stosowania np. igieł wielorazowego użytku podczas pobierania krwi, stosowanie rękawiczek przez personel lekarsko-pielęgniarski ORAZ szczepienia.
Tak więc zgadzam się, z tym, że nie tylko szczepienia ograniczyły zachorowalność. Ale RÓWNIEŻ SZCZEPIENIA.
Proszę pisząc o szczepieniach zachować odrobinę rozsądku. Pozdrawiam

Odpowiedz

szubi
szubi | iza | 2014-05-03 13:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

kobieto a jakim cudem dziecko ma miec WZW B skoro to choroba weneryczna i przechodzi drogami plciowymi a szczepionka starcza tylko na 8 lat ? to chyba najpierw trzeba stwierdzic czy dziecko jest w ogole w grupie ryzyka a nie szczepic jak popadnie...ogladaj dalej tvn,on prawde ci powie...

Odpowiedz

Iza
Iza | szubi | 2014-05-03 22:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Szubi,
Do Szubi: Kobieto, przeczytaj definicję choroby wenerycznej zanim zaczniesz pisać komentarz. WZW typu B ludzie zarażali się głównie w szpitalach, podczas operacji, albo przez krew.
Na zmniejszenie zachorowań na WZW B miały wpływ szczepionki oraz większa sterylność przy pobieraniu krwi, badania krwi przed transfuzją. Ale nawet przy badaniach krwi na obecność wirusa HBV jest możliwość zarażenia się, bo badania nie zawsze wychodzą pozytywnie, jest pewne okienko, kiedy mimo tego, że ktoś jest nosicielem wirusa, w badaniu wyjdzie że nie jest.

Odpowiedz

sceptyk od niedawna
sceptyk od niedawna | 2014-04-29 11:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Było wcześniej o ospie... Przytoczę fragment książki "Szczepienia w pytaniach i odpowiedziach"

"Kampania WHO mająca na celu eradykację ospy prawdziwej szczepionkami rozpoczęła się na początku lat 60. XX w. i dość szybko okazała się całkowicie nieskuteczna, czego oczywiście należało oczekiwać, znając historię szczepień przeciwko tej chorobie. W 1967 r. WHO bez zbytecznego szumu przyjęła nowy 'zintensyfikowany' program, w którym akcent przeniesiono ze szczepień na wczesną izolację chorych i obserwowanie tych, którzy mieli z nimi kontakt. Te właśnie przedsięwzięcia sanitarno-higieniczne stały się kluczem do wykorzenienia ospy, a nie szczepienia"
Tu autor książki odnosi się do źródła: Baxby D. Surveillance-containment is key to eradication of smallpox BMJ 1995; 310:62

Było poruszane o odrze...
"W krajach rozwiniętych między rokiem 1915 a 1958, jeszcze przed wprowadzeniem szczepionki, śmiertelność z powodu tej choroby zmniejszyła się o 95%. (źródło: Anderson M. International mortality statistics: facts on file. Washington, 1981, pp. 182-183)
(...) Pytanie, czy odra jest potrzebna, czy nie, pozostaje otwarte. W badaniu opublikowanym w 1996 r. wykazano, że dzieci afrykańskie chorujące na odrę były dwa razy mniej skłonne do astmy, kataru siennego i egzemy niż ich rówieśnicy, których odra ominęła.
(...) Doświadczenie Finlandii, szczycącej się tym, że zlikwidowała szczepieniami odrę, świnkę i różyczkę, wymownie pokazuje, jaka jest cena prawdziwego, czy też pozornego zwycięstwa tego rodzaju. Wraz ze zniknięciem nieszkodliwych chorób dziecięcych Finlandia przeżyła bezprecedensowy wzrost zachorowalności na autyzm i chorobę Crohna. Mało tego. Według sprawozdania fińskiego ministerstwa ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych za rok 2000, w kraju tym notuje się 'najwyższy na świecie poziom... zachorowalności na cukrzycę insulinozależną i poziom ten stale się podnosi'. Zaznacza się także wzrost zachorowalności na astmę i choroby tkanki łącznej. Czy aby nie za kosztowna okazała się taka zmiana?"

Autor książki (lekarz, gdyby były pytania) powołuje się w swych wywodach na mnóstwo materiałów źródłowych, co znacząco uwiarygadnia jego wnioski.

Komentuje także różne inne choroby, na które "należy się szczepić".

Ja nie jestem lekarzem i badaczem. Słucham, czytam, dowiaduję się i moja pewność, że za miesiąc zaszczepię na cokolwiek moje dziecko, które mi się urodzi, topnieje z miesiąca na miesiąc.

A na dodatek, gdy za szczepieniami wypowiadają się ludzie, którzy sami nie odnowili szczepień i stwarzają ryzyko zachorowania dla swoich bliskich i innych, nie tylko dzieci, to mogę im powiedzieć jedynie, że są hipokrytami i poproszę takie osoby o niewypowiadanie się w takich dyskusjach.

Odpowiedz

loutka
loutka | 2014-04-29 09:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do Tatax3 – kiedy plotkę połączy się z pewnością siebie, wyjdzie bardzo przekonujący stek bzdur, – niestety dotyczy to Pana wypowiedzi. Owszem, krztusiec wraca, bo jak wiele szczepionek, także ta na krztusiec nie działa przez całe życie. Trzeba doszczepiać, każdy lekarz to Panu powie, to żadna tajemnica. ALE – szczepionka działa w tym czasie, kiedy dziecko jest małe. Dorosły organizm łatwiej poradzi sobie z wieloma chorobami, niż niedojrzały organizm, to chyba logiczne? Przykład: zwykły katar. Pyta też Pan, czemu w innych krajach nie szczepi się w pierwszych dniach. To też PROSTE do wyjaśnienia: bo tam nie ma takiej potrzeby. Nie w każdym kraju jest zagrożenie gruźlicą. U nas JEST. Warto najpierw o tym więcej poczytać, a potem pisać bzdury o „zabijaniu dzieci” w szpitalu Bielańskim. A jeśli Pan wie o jakimś przypadku morderstwa - to KONIECZNIE powinien Pan zgłosić to na policję. Inaczej - jest Pan winny ukrywaniu przestępstwa, chyba ma Pan tego świadomość?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Jola
Jola | loutka | 2014-04-29 17:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pani Loutka- otóż na krztusiec chorują nadal małe dzieci, dodam- zaszczepione według kalendarza. Niestety nikt nie potwierdza w poradniach, ani szpitalach tego faktu, gdyż najprostsze badanie potwierdzające jest kosztochłonne- około 200 zł(a trzeba je zrobić dwukrotnie !). Tak więc, szczepionka jest krocie tańsza, co nie znaczy że w ogóle skuteczna, akurat ta- przeciwkrztuścowa IPV a kosztów badań nikt nie udźwignie.

Odpowiedz

bandaIdiotow
bandaIdiotow | 2014-04-29 08:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

całe pjecia spoleczenstwa zaszczepionego w 95-98% to jedna wielka bzdura. przeciez to dotyczy dzieci! a co z mlodzieza i doroslymi ktorzy od kilku-kilkunastu-kilkudziesieciu lat nie sa zaszczepienie. kazdy wie ze jesli szczepionka woogle dziala (tu bym polemizował) to dziala krótki okres czasu. stado to jedna wielka bazdura powielana non stop

Odpowiedz

nieszczepiąca
nieszczepiąca | 2014-04-29 07:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A pięknie brzmiący "krzyk mózgu" który może wystąpić po podaniu większości szczepionek został oczywiście pominięty.. jak również encefalopatia ze spektrum autyzmu, za co są wyroki sądowe i odszkodowania w Stanach Zjednoczonych. Szczepionki autyzmu nie powodują, ale encefalopatię ze spektrum autyzmu tak i jaka to jest różnica skoro objawy te same? Pediatra mojego syna za argument podaje ze statystycznie ryzyko NOP jest rzadsze niż zachorowanie np na gróźlicę.. ale dla mnie moje dziecko statystyką nie jest. Skoro szczepionki nie są w 100% bezpieczne, to nie wolno zmuszać do ich podania, bo odpowiedzialności za wystąpienie NOP państwo się nie podejmuje, a lekarze go często nie biorą pod uwagę. Dlaczego artykuł nie wspomina o wycofywanych partiach szczepionek ze względu na niepewny skład, które co róż mają miejsce? a wcześniej tysiące dzieci jest nimi szczepione.. czy to nie zwiększa ryzyka wystąpienia NOP? tylko tym roku 2 partie już wycofano, w tym obowiązkowego BCG i Pentaksimu..

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?