Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Cwaniacy i kombinatorzy. Polscy alimenciarze są winni dzieciom 8 mld zł!

| 24.02.2016, aktualizacja: 26.02.2016 | 3

Kiedy w końcu polscy ojcowie zrozumieją, że alimenty na dziecko to nie jałmużna, nie "co łaska" i nie "dobrowolna składka", tylko ich psi – a raczej RODZICIELSKI – obowiązek? 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
ojcowie nie płacą alimentów
fot. Fotolia
Wiecie, ilu rodziców w Polsce nie płaci alimentów na swoje dzieci? No to zgadujcie.
10 tysięcy?
50 tysięcy?
Otóż nie. Według danych na koniec stycznia 2016 r. dłużników alimentacyjnych jest w Polsce prawie 260 tysięcy,  a łączna kwota zadłużenia alimenciarzy w Polsce wynosi 8 mld złotych! A i to nie są jeszcze kompletne liczby, bo wciąż brakuje danych z prawie 400 gmin z całego kraju. 

Nie płacą alimentów, bo nie mają pieniędzy? 

Jasne: z pustego i Samolon nie naleje, ale jak w takim razie wytłumaczyć, że najwięcej dłużników alimentacyjnych przypada na województwo łódzkie ( łączna suma długu to 1 mld zł), mazowieckie (827 mln zł) i śląskie (813 mln zł)?

Jakoś trudno uwierzyć w to, że właśnie w tych województwach trudno o pracę, prawda?
No to może słabo tutaj płacą? Kolejny błąd – akurat w tych trzech województwach płace są najwyższe w całej Polsce.  
Z badań BIG InfoMonitora, wynika, że najmniej dłużników alimentacyjnych mieszka na dużo biedniejszym Podlasiu, a także w województwie opolskim i lubuskim. 

Rejestr dłużników alimentacyjnych

Skąd wzięły się te dane? Ano stąd, że rok temu, od lipca 2015 roku weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego, która nakazuje gminom wpisywanie dłużników alimentacyjnych do wszystkich czterech BIG (Biur Informacji Gospodarczej w Polsce – więcej na ten temat pisałyśmy tutaj).
Dzięki temu obowiązkowi nałożonemu na gminy, dłużnicy alimentacyjni wreszcie są w ogólnopolskim rejestrze i można ich w końcu policzyć. Znane są też takie ciekawostki, jak np. ta, że największy dłużnik alimentacyjny mieszka w Krakowie, ma 46 lat i jest winien swoim dzieciom prawie 600 tys. złotych. Drugi z kolei w tym „zaszczytnym” rankingu mieszka w woj. lubelskim, trzeci na Podkarpaciu, a czwarty w Łódzkiem. Każdy z nich jest winien swoim dzieciom ok. 450 tys. zł.

Te informacje to na szczęście nie jedyny plus ubiegłorocznej nowelizacji. Dzięki rejestrowi, dłużnicy, którzy znajdują się w rejestrach, wreszcie nie mogą tak łatwo, jak kiedyś np. zaciągać kredytów, kupować na raty, brać telefon w abonamencie albo zakładać działalność gospodarczą.

Ściągalność alimentów – jedna z najniższych w Europie

To jednak ciągle za mało: gospodarcze utrudnienia to jedno, a społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów to drugie. A niestety – ono ciągle jest u nas bardzo duże. Dopóki  na forach sprytni ojcowie będą dzielić się sposobami na unikanie aliementów, dopóki szefowie będą godzili się wypłacać pensję pod stołem, byle tylko nie zajął jej komornik, dopóki będziemy wierzyć, że alimenty idą na waciki dla matki dziecki, dotąd ściągalność alimentów będzie w Polsce na żałosnym poziomie.
Konkretnie jakim?

Skoro zaczęłam zagadką, to i zagadką skończę. 
Wiecie, jaki procent polskich rodziców płaci zasądzone alimenty?
Nie – to nie jest połowa, ani nawet nie co czwarty.

Płaci zaledwie 16 procent osób, które mają zasądzone alimenty. To jeden z najgorszych wyników w całej Europie.

Czytaj też: 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Wkurzona
Wkurzona | 2016-02-25 08:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dlaczego w Polsce wciąż pokutuje wizja złego ojca, który dobrze bawi i nie płaci bo nie chce ? Dlaczego pisząc takie bzdury nikt nie napisze o ojcach, którzy nie płacą bo nie maja skąd ? Dlaczego za każdym razem czy to w prasie czy w tv jak się porusza ten temat to od razu ma to wydźwięk złego ojca, który nie płaci bo nie chce ? A skąd ma wziąć jak nie ma pracy ? Pewnie powiecie, jak polskie sądy rodzinne, że ma możliwości zarobkowe. A matka to co ? Przecież lepiej pójść do Opieki Społecznej niż do pracy. Rodzice powinni po równo ponosić koszty utrzymania dzieci. A często te biedne pokrzywdzone matki więcej tych pieniędzy przeznaczają na siebie,a nie na dzieci? Dlaczego nikt nie sprawdza na co idą te pieniądze. Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie życia na koszt państwa bo mam dziecko. I jeszcze jedno pytanie dlaczego nikt nie napisze o ojcach walczących o kontakty z dziećmi, o fundacjach ojców pokrzywdzonych przez polskie sądy, które kłamstwem i tak przyznają rację matce. Wiem bo sama tego doświadczyłam. W państwie rzekomego prawa tak zmnieniono zeznania, że świadek niby zeznawał to czego nie powiedział. Może niech ktoś napisze artykuł o polskich sądach rodzinnych i może w końcu ktoś się zajmie przestarzałym kodeksem rodzinnym z 1964 to gwarantuję,że nie będzie połowy tych dłużników alimentacyjnych. Dlaczego pisząc takie artykuły pisze się je jednostronnie z perspektywy biednej matki polki. My nadal siedzimy głęboko w czasach komuny pod tym względem a z ojców się robi robi rodziców drugiej kategorii czekam aż ktoś poruszy ten temat !

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Diana
Diana | Wkurzona | 2016-03-27 22:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie mam podobne zdanie

Odpowiedz

jasama
jasama | Wkurzona | 2016-03-27 23:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tylko to matka spędza dzieckiem 24 godziny na dobę i nikt jej za to nie płaci, nie ma urlopu od dziecka, wolnych dni itd..Ojciec chce to przyjedzie nie to ma wolne, nawet jak płaci alimenty to..mało który spędza dzieckiem czas.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?