Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czas taty i syna: wspólne chwile budują więź

| 22.12.2006, aktualizacja: 01.06.2016 | 0

Chwile spędzone z tatą to dla syna niezwykle ważne momenty. Gdy zazwyczaj zapracowany i nieobecny w domu ojciec zostaje na cały dzień z synem, warto dobrze wykorzystać ten czas.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
czas taty z synem i budowanie więzi
fot. Fotolia
Zabiegany i zestresowany ojciec na co dzień wchodzi do dziecięcego pokoju z ostrożnością odkrywcy nieznanych lądów. Nie zna zbyt dobrze pluszowych przyjaciół malca i nie wie, który miś stał się ostatnio tym „najukochańszym”. Ale w końcu przychodzi chwila, gdy obydwaj z synem mają to, o czym od dawna marzyli – czas dla siebie. Z tym, że tylko jeden z nich naprawdę oczekuje cudów. To ten mały człowiek, który liczy, że dostanie od taty wielką dawkę radości i zabawy.

Syn marzy o zabawie z tatą

Mały chłopiec czeka na to, aż będzie mógł wreszcie długo i bez ograniczeń bawić się ze swoim tatą. W końcu jest on na co dzień Wielkim Nieobecnym w rodzinnym domu. Dlatego syn nie może poczuć się zawiedziony tym wymarzonym popołudniem, sposobem spędzania czasu z ojcem. Psycholodzy są zgodni, że jeśli obaj zaczną się ze sobą nudzić już we wczesnym dzieciństwie, najdalej za kilka lat nie znajdą już wspólnego języka.

Czym się kończy ufność ojca w to, że jego syn zacznie organizować sobie zabawy, bo jest przecież „mądry, samodzielny i nad wyraz dojrzały”? Tym – odpowiada francuska terapeutka i psycholog, Florence Briere-Loth – że rodzice zaczynają niepostrzeżenie „gubić” swoje dzieci. A one z kolei zaczynają dorastać coraz wcześniej, ale dojrzewają coraz później. Dzieci stają się „stare”, szybko zaczynają papugować wygląd i zachowanie rodziców. Już nie potrzebują ani mamy, ani taty – wyjątek robią tylko w stosunku do zawartości ich portfela...

Nim mój syn, już jako dwunastolatek, odetnie się towarzysko od swoich „obciachowych” starych, czyli ode mnie i od mojej żony, chcę mu jeszcze wiele pokazać i zaszczepić. Najdalej za rok ruszymy na szlak przygody: do historycznych zamków na turnieje, na lotnicze pikniki oraz do skansenu parowozów, by obejrzeć, czy rzeczywiście „stoi i sapie, dyszy i dmucha” i czy aby na pewno: „para – buch”?

Tata czyta dziecku na dobranoc

Mój tata przeczytał mi chyba wszystkie książki świata. Robili to pewnie i inni domownicy, ale to właśnie jego spokojny głos pozostał mi w pamięci. Z zapartym tchem słuchałem o perypetiach Jasia i Małgosi, pingwina Pik-Poka, nadmuchiwanego tygrysa i Kubusia Puchatka, ale tego prawdziwego – Misia o Bardzo Małym Rozumku, a nie tej komiksowej pokraki.

Czytamy więc i my. Skoro mój syn zna połowę swego księgozbioru na pamięć, aranżujemy scenki z książek. Gadamy między sobą dialogami z „Opowieści z mchu i paproci”, „Krecika” lub „Franklina”. Kto wie, może mój chłopak zechce kiedyś zostać aktorem? Czasami scenki z książek odgrywają pluszaki i wtedy obaj urządzamy domowy spektakl. Pierwszy teatrzyk mojego syna.
Zobacz też: Dlaczego warto być tatą? 5 korzyści: to może was zaskoczyć!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?