Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czego boją się mamy?

| 01.12.2015, aktualizacja: 01.12.2015 | 0

Dzieci boją się ciemności i potworów pod łóżkiem. A czego boimy się my - mamy?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia
My, mamy, boimy się mnóstwa rzeczy: pierwszej kąpieli, drgawek gorączkowych, tego, że daleko nam do ideału...  Zastanawiamy się, czy nasze dzieci nie mają przypadkiem grypy,  ADHD, czy czy w przyszłości będą się dobrze uczyć.  Czasem mamy powody do niepokoju, a czasem obawiamy się na wszelki wypadek. 

Co jeszcze spędza nam sen z powiek? Jak sobie z tym radzimy? Kiedy warto iść do psychologa?

Polecamy także: Burza, cienie, odpływ w wannie. Czego jeszcze boją się dzieci?

Długa lista straszydeł

Gdy mój syn był mały, wpadałam w panikę przy byle kichnięciu. Nie ja jedna. 
- Gdy Maciek miał dwa tygodnie zrobił wielką, zieloną kupę. Pobiegłam pieluchą do przychodni. Pani doktor pokiwała głową, powiedziała „Oj, niedobrze” a ja byłam przekonana, że dziecko ma uczulenie na moje mleko. Odetchnęłam, gdy dotarło do mnie, że kupa zawdzięcza swój kolor temu co zjadałam na obiad (ogórek popity kefirem) – śmieje się Kinga.

Takie lęki (zupełnie normalne!) na szczęście mijają szybko, za to…natychmiast   pojawiają się nowe. Choćbyśmy stawali na rzęsach nie unikniemy rzeczy, które budzą przerażenie. Każde dziecko prędzej czy później spada z huśtawki albo dostaje 40 stopniowej gorączki. Każde w końcu rusza w wielki świat bez nas u boku. 
- Najbardziej się bałam, gdy Kacper poszedł do przedszkola, bo pierwszy raz w życiu nie mogłam sprawdzić, co się z nim dzieje – opowiada Magda.

Nasze mamy też się bały

Lęk o dzieci nie jest wymysłem naszych czasów.  Nasze mamy, babcie i prababcie także się bały, choć często musiały dzielić uwagę pomiędzy  kilkoro pociech, więc nie było czasu na zajmowanie drobiazgami.
- Urodziłam się jako 1,5 kilogramowy wcześniak i zawsze byłam mniejsza od rówieśników. Moja mama panicznie się bała, że nie urosnę. Mierzyła mnie 2 razy dziennie. Co gorsza każdego wieczoru wydawało jej się, że jestem niższa  niż rano (pewnie się garbiłam)! Urosłam. Mam 164 centymetry wzrostu, średnia krajowa – opowiada Kinga.  Jej mama bała się także o wnuki. – Mój syn, Kuba, nie mówił do 3 roku życia. Mama dała na mszę. Teraz śmieje się, że za dużo, bo małemu nie zamyka się buzia. 

Lęk lękowi nierówny

Niektóre mamy boją się tylko trochę i głównie wtedy, kiedy rzeczywiście pojawia się jakiś problem. Niepokój mobilizuje je do działania, dodaje energii, zwiększa czujność. Dzięki adrenalinie mają siłę by czuwać  nad chorym malcem  albo szukać dla niego pomocy. Gorzej jest wtedy, gdy lęk paraliżuje, odbiera siłę, sprawia, że w głowie pojawia się pustka.

Jak sobie poradzić, gdy lęk staje się zbyt silny?

1. Staraj się zapanować nad sobą
Nie ma uniwersalnego sposobu na wzięcie się w karby, dlatego warto szukać własnego. 
-  Gdy mała dostaje wysokiej gorączki  a ja czuję, że lada chwila dostanę zawału mówię sobie: „Halo,  proszę pani! Teraz najważniejsza jest Marysia. Przestań się trząść, bo jej w ten sposób nie pomożesz”. To mnie na ogół  otrzeźwia – mówi Karolina. 
Niektórym pomaga zaczerpnięcie głębokiego oddechu. Innym kontakt z kimś, wyżalenie się, jakaś fizyczna praca. Jeszcze innym opracowanie dokładnego planu działania. 
Warto złapać odrobinę dystansu, bo w strachu łatwo popełnia się błędy i wyolbrzymia problem. 

2. Zaufaj sobie
Często nie doceniamy własnych sił, ale gdy przychodzi co do czego, potrafimy działać.  
- To tak, jakbym miała autopilota, który robi za mnie to, co trzeba - opowiada Iwona. – Mój synek Kuba miał wysoką gorączkę. Wsadziłam mu termometr pod pachę. Wynik: 43 stopnie. Jakimś cudem nie dostałam zawału. Jedną ręką wklepałam do telefonu numer izby przyjęć w szpitalu pediatrycznym, drugą strzepnęłam termometr i włożyłam popod pachę sobie. Okazało się, że wg niego i ja mam 43 stopnie.  Po prostu był zepsuty. 
Na „autopilocie” działa także Magda.
- Gdy się coś dzieje z dziećmi  jestem spięta i gotowa do działania. Robię co trzeba, na wszelki wypadek dzwonię do lekarza, szukam sensownego wyjścia z sytuacji – opowiada.

3. Przyjrzyj się swojemu  lękowi
Nie da się pozbyć lęku udając, że on nie istnieje. 
- Nie przestaniemy się bać mówiąc sobie: od teraz przestaję myśleć o tym, co mnie dręczy (tak to już jest, że wystarczy poprosić kogoś, by nie myślał o białym niedźwiedziu by jego myśli zaczęły wokół niego krążyć).  Gdy jakiś lęk nie daje nam spokoju lepiej przyjrzeć mu się przez lupę i odpowiedzieć sobie na pytanie, czego dokładnie  dotyczy. Może kryją się pod nim jakieś dawne rany? Gdy staje się konkretniejszy (nie boję się „tak w ogóle”, boję się tego czy tamtego) łatwiej się z nim zmierzyć, zrobić coś, co sprawi, że zniknie albo się zmniejszy: iść do specjalisty, zaszczepić dziecko, ochronić je w inny sposób – radzi Beata Płażewska, psycholog. 

Ola, mama 3-letniej Kasi przekonała się o tym na własnej skórze.
- Moja córka często chorowała, a ja miotałam się po domu w panice. Podczas którejś z rzędu nieprzespanej nocy doszłam do wniosku, że tak naprawdę przerażają mnie nie tyle same niegroźne przecież choroby, co fakt, że mogę liczyć tylko na siebie
Kasia wybrnęła z tego tak: umówiła się z przyjaciółką, że może do niej zadzwonić nawet w środku nocy i  powiesiła na lodówce numer izby przyjęć szpitala pediatrycznego. Nie skorzystała z żadnej z tych możliwości, ale czuła się znacznie lepiej. Wiedziała, że nie jest sama.

4. Nie bój się na zapas
Ba, ale jak to zrobić?
– Znalazłam na to sposób: koncentruję się na tym, co mogę zrobić w danym momencie i staram się nie wybiegać  myślami w przyszłość – mówi Iwona. Gdy jej syn był niemowlęciem,  miał poważne kłopoty z  napięciem mięśniowym.  –  Znalazłam dla niego świetnego rehabilitanta,  starałam się jak najlepiej wykonywać ćwiczenia, pilnowałam terminów wizyt kontrolnych, stosowałam do wskazówek neurologa  itd.,  słowem robiłam wszystko, co zależało ode mnie. Gdy to nie wystarczało i dopadał mnie strach, płakałam w rękaw przyjaciółce. A potem znów zabierałam się do roboty – wspomina.

5. Nie zarażaj dziecka swoim lękiem
Dziecko, któremu się ciągle mówi uważaj, nie ruszaj, nie skacz może wyrosnąć a zalęknionego, pozbawionego inicjatywy człowieka. Trzeba na dziecko uważać, ale lepiej dyskretnie. Kilka jasnych zasad, których nie wolno złamać a poza ty, zacisnąć zęby. Prędzej czy później na pewno się wywróci i rozbije sobie kolano. Ale za to pobiega. 

6. Szukaj oparcia
Nie bij się z myślami w samotności.  Rozmawiaj z przyjaciółmi, rodziną.
Jeśli masz z dzieckiem jakiś problem, szukaj, np., za pośrednictwem Internetu rodziców, którzy przeżywają to samo, co ty. Wymiana doświadczeń przynosi ulgę, a przy okazji można się dowiedzieć wielu ważnych rzeczy. 

7. Naucz się optymizmu. 
Gdy dziecko jest zdrowe, macie co jeść, gdzie mieszkać, staraj się nie szukać dziury w całym. Ciesz się tym, co jest tu i teraz. Spróbuj spojrzeć na swoje problemy z dystansu, tak jakbyś przykładała lornetkę na odwrót.  Czy rzeczywiście jest tak źle? Może ten problem nie jest tak straszny? Czy za 5, 10 lat też będziesz się tym martwić?

8. Działaj
Jeśli coś cię niepokoi, działaj, np. szukaj pomocy. Najbardziej boimy się wtedy, gdy czujemy, że nie mamy wpływu na to, co się dzieje. Działając zyskujemy poczucie kontroli (choćby częściowej) nad sytuacją. 

9. Dbaj o siebie
Nie wysypiając się, jedząc byle co, miotając się nikomu w niczym nie pomożesz i nawet proste sprawy będą ci się wydawały przeszkodami nie do pokonania. 

10. Zaakceptuj lęk
Prawda jest taka, że człowiek, który ma dzieci zawsze się o nie boi. Czasem mniej, czasem bardziej, ale niepokój staje się jego nieodłącznym towarzyszem.

Kiedy warto pójść do psychologa?

Z mnóstwem lęków można poradzić sobie samemu, przy pomocy przyjaciół, rodziny. Czasem jednak warto wybrać się do specjalisty. Zastanów się nad wizytą u psychologa jeśli:
  • Lęk cię paraliżuje, sprawia, że nie jesteś w stanie normalnie żyć, spać, jeść, działać.
  • Ciągle dręczą cię natrętne myśli.
  • Nie potrafisz się cieszyć tym, że masz dziecko, tylko ciągle się o nie boisz.
  • Czujesz, że sytuacja cię przerasta.
Czasem (choć nie zawsze) wystarczy jedna wizyta, by uporządkować myśli!

Przeczytaj: Co gryzie tatę? O tym, czego boją się przyszli ojcowie
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?