Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Wyznanie mamy: "Tak, zabrałam dziecko z gorączką na zakupy!"

| aktualizacja: 03.12.2016 | 19

"Zanim mnie potępicie i wyrzucicie mnie na wyspę beznadziejnych rodziców, proszę, wysłuchajcie mojej historii" – prosi Melissa.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Czy dziecko z gorączką może wyjść na dwór?
fot. Fotolia
Posyłanie chorego dziecka do przedszkola świadczy o nieodpowiedzialności rodziców. Pisaliśmy już o Magdzie, która w 36. tygodniu ciąży zaraziła się od 3-letniego synka grypą jelitową. Chłopiec złapał wirusa w przedszkolu. Co myśleć o sytuacji, kiedy mama zabiera chorego malucha... na zakupy? W jaki sposób można usprawiedliwiać takie zachowanie? Przeczytajcie, dlaczego Melissa, mama 3 córek, zabrała swoją gorączkującą 3-latkę na zakupy.

Dziecko z gorączką na zakupach

"Przyznam się do czegoś, co nie jest zbyt popularne wśród rodziców: zabrałam dziecko z gorączką na zakupy. Później poszliśmy na lody. Tak, czuję się odrobinę winna, bo ten wirus prawdopodobnie był zaraźliwy. Ale zanim mnie potępicie i wyrzucicie mnie na wyspę beznadziejnych rodziców, proszę, wysłuchajcie mojej historii.

Mój tydzień rozpoczął się – nie. Pod koniec poprzedniego tygodnia moja najstarsza córka źle się czuła i dostała gorączki. Spędziłam sobotę i niedzielę w domu, ona oglądała telewizję i spała, tak na zmianę. W poniedziałek nie poszła do szkoły i została w domu, zamykając mnie w domu na 3 dni. W poniedziałkowy wieczór nasze ściany zaczęły się kurczyć, przypominały więzienne kraty, nie ściany.

W środę moja druga córka złapała wirusa, nie poszła do szkoły, wydłużając moje męki o kolejny dzień. Nie pamiętam, czy to było jeszcze w nocy, czy już rano, kiedy przypomniałam sobie, że nie od tak dawna się nie kąpałam, że moje włosy przestały się ruszać.

W czwartek u mojej najmłodszej córki pojawiły się objawy tego paskudnego wirusa, co całkowicie odarło mnie z poczucia świeżości i zdrowych zmysłów. Zaczął się szósty dzień marudzenia, wycierania nosów, podawania leków, kasłania prosto w moją twarz, płakania.

W tym momencie płakałam tyle, ile moje dzieci. Nawet nie pamiętałam, kiedy ostatni raz miałam chwilę dla siebie. Każda mama wie, że chore dziecko śpi w twoim łóżku, łazi za tobą do łazienki, wisi na tobie, kiedy gotujesz obiad, nalega, żebyś zaniosła je z kanapy do stołu, nigdy nie spuszcza z ciebie tych zaszklonych oczu, chyba że włączysz bajki.

W piątek było jeszcze gorzej. Przez brak snu i zamartwianie się byłam wykończona, czułam się tak, jakbym już nigdy nie miała zobaczyć promieni słońca. Tak długo byłam więziona! W zaledwie tydzień stałam się żałosnym, użalającym się nad sobą flejtuchem w poniedziałkowych spodniach do jogi. Zaczęłam stawać się niesympatyczną, wredną, zgorzkniałą i obojętną mamą. Chciałam wrzasnąć na moją 3-latkę, żeby sama przyniosła sobie chusteczki i żeby mnie już nie dotykała.

Żeby uchronić się od leżenia na podłodze i całkowitego poddania się, co rzeczywiście rozważałam, wzięłam się w garść. Wykąpałam się, ubrałam, wzięłam pod pachę mojego nafaszerowanego lekami malucha i ruszyłam do sklepu. Nie mogłam znieść ani minuty dłużej w tych czterech ścianach, samotna, znudzona, przygnębiona.

Tak, wiem, że miała gorączkę i naprawdę nie chciałabym, żeby jakaś mama musiała przechodzić przez to, przez co ja przechodziłam. Gdybym nie poszła do tego sklepu, poległabym, nie dałabym rady przetrwać weekendu bez długotrwałej terapii. Ona wciąż jest chora, ja utknęłam w domu, końca nie widać. Wiem, że nigdy nie będę mamą, którą chciałabym być. Ta jedna godzina pomiędzy ludźmi, zmiana otoczenia i zapachu, uratowały mnie. Nasze lodowe desery też pomogły."

Nieodpowiedzialność usprawiedliwiona?

Co myślicie o takim zachowaniu? Czy rzeczywiście chore dziecko oznacza konieczność siedzenia cały czas w domu, czy przekonuje was tłumaczenie tej mamy, że zwariowałaby, gdyby nie udało jej się na chwilę wyrwać?

Czekamy na wasze komentarze!

Czytaj także: Apel taty: "Siedź w domu z chorym dzieckiem!"

źródło: babycenter.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (19)
avatar

Ola
Ola | 2017-10-04 09:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wieziona? Kobieto, sie w garsc i nie marudz! Chcialas miec dzieci wiec nie narzekaj. A tak to wszystko opisalas jakby jakas tragedia sie wydarzyla. Nie kapana, wlosy nie umyte itd ej serio, przez 5 dni nie bylo na to czasu? Mam dwojke malych dzieci i uwiez mi wiem o czym mowie.
Nie rob z siebie ofiary badz silna kobieta i matka!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ola
Ola | Ola | 2017-10-04 09:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wes sie w garsc*

Odpowiedz

zabiegana mama
zabiegana mama | 2017-06-15 08:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem, ale nie potępiam, różne błędy popełnia się przy trójce dzieci i całym etacie

Odpowiedz

B
B | 2016-12-05 01:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czy chore dziecko oznacza konieczność siedzenia w domu? NIE. Z gorączką? TAK. Z gorączką nie wychodzi się z domu nie tylko dla tego żeby nie zarazić ale również dla tego że organizm jest osłabiony. Z dzieckiem bez gorączki można wyjść na spacer, też siedziałam w domu nie raz, wiem jak po kilku dniach ma się dosyć, ale fundowanie dziecku z gorączką wyjścia do sklepu nie rozumiem mimo wszystko....

Odpowiedz

mamusia
mamusia | 2016-12-04 13:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja byłam w szpitalu z dzieckiem 2 tygodnie na krześle spałam i też musiałam wytrzymać i nikt mi sie nie spytał jak .tatusiowie nie nadają sie do opieki taka prawda.a z gorączką do sklepu masakra.ciekawe jakby sie czuła ta matka jakby ją z gorączką ktoś po sklepach ciągnął.kompletnie nieodpowiedzialna osoba jako matka jak widać liczy sie dla niej własny tyłek i swoje ja niż miłość do dzieci

Odpowiedz

Kochajaca Matka
Kochajaca Matka | 2016-12-04 13:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Byłam z dzieckiem 11 dni w szpitalu na zapalenie płuc. 10-miesiczny maluch, nie ogladajacy bajek. Non stop tylko jedzenie, pieluchy, picie, inhalacje, badania, pilnować zeby nie chodzilo po podlodze (rotawirusy) itd. Moja mama przyjezdzała (tata dziecka tez chory) na 2godziny, ja pedem do domu, wykapac sie, zjesc obiad, i z powrotem do szpitala. Spedziała tam całe świeta i sylwestra. W noc wigilijna był taki kryzys że spało 30minut, caly czas płacz. Jak zasneło, to pielegniarki wpadły o 6.00 na mierzenie. I nie narzekałam. Najwżniejsze bylo zrdowie dziecka!!! A potem nie raz chorowało, tygodniami siedziałam w domu, mąz na zakupy. A jak meza nie bylo to Mama przywozila mi pieluchy i chleb.

Odpowiedz

Mika
Mika | 2016-12-04 12:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślałam, że musiała iść na zakupy bo lodówka opustoszała i nie było co do gara włożyć...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

jaaa
jaaa | Mika | 2016-12-04 17:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja ta samo pomyslalam i to bym zrozumiala... Czasami wyladuje sie w miescie bez rodziny, czasami jeszcze bez przyjaciol... I wtedy naprawde jest problem... Ale dla wlasnego widzimisie to dla mnie nie usprawiedliwienie....

Odpowiedz

Dzidzia
Dzidzia | 2016-12-04 11:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czytając takie historie zastanawiam się gdzie tatuś jest w takich sytuacjach? Nie lepiej zostawić dzieci w takiej sytuacji na 1-2h z ojcem , wyjść, odetchnąć itp? Czy jak dorosla osoba ma gorączkę ma silę i ochotę chodzić na zakupy itp? Raczej nie....

Odpowiedz

Paulina
Paulina | 2016-12-04 00:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dobrze znam taką sytuację, nie raz byłam w podobnej. Wiem jak nieznośne potrafia być chore dzieci i choć milosc moja do nich jest nieograniczona, to cierpliwość nie zawsze. Matka tez człowiek, musi czasem odreagować.
Tylko ja w takiej sytuacji zostawiam choruszków w domu pod opieką tatusia, babuni albo jakiejś zyczliwej ciociuni.

Odpowiedz

Als
Als | 2016-12-03 23:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Trzepnięta baba. Ja siedziałam dwa I pół tygodnia w domu z dzieckiem. Miało zapalenie krtani i dróg oddechowych. Nie marudziłam, nie kwękałam. Ważniejsze zdrowie niż jakieś zachcianki.

Odpowiedz

Ss
Ss | 2016-12-03 22:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Totalny brak rozumu...nudzi się parę dni w domu i o boze jaka tragedia!nie wypowiadam się dalej bo musiało by polecieć wiele nieprzyzwoitych słów!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?