Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czy grozi nam upadek karmienia piersią?

| 23.02.2015, aktualizacja: 23.02.2015 | 11

Producent mleka modyfikowanego szkoli położne w dziedzinie laktacji – etyczne czy niemoralne?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
dziecko, noworodek, niemowlę, karmienie piersią
fot. fotolia
Polskie Towarzystwo Położnych aktywnie wspiera konferencje finansowane są przez producenta mleka modyfikowanego. Wsparcie to polega na udzielaniu patronatu wydarzeniu pt: "Akademia Umiejętności Nowoczesnej Położnej" skierowanego do położnych, pod naukowym kierownictwem m.in. Przewodniczącej Polskiego Towarzystwa Położnych. Dodajmy, że nie chodzi tu tylko o kwestię finansowania szkolenia dla położnych przez producenta mleka modyfikowanego, ale również prowadzenia przez niego całego bloku szkoleniowego dotyczącego laktacji.

Co na to położne?

Część położnych - strażniczek fizjologii, zawodu, który ma wspierać zdrowie, głośno wyraziła swoje poruszenie nie tylko na Facebooku, ale również przygotowała list do Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Położnych, w którym to wyraża swoje zadziwienie i oburzenie: "(...)Promocja i dostępność mleka modyfikowanego powodują upadek karmienia piersią. Personel medyczny może ulegać wpływowi reklamy i sile przekonywania (oraz prezentów) specjalistów od marketingu, którzy pod przykrywką promowania karmienia piersią, podkreślają naturalność karmienia butelką i ukrywają informacje na temat ryzyka. (...)"

Jakie mogą być konsekwencje dla kobiet, młodych mam z takiego postępowania PTP? Zapytaliśmy o to Joannę Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku.

Od takich organizacji jak Polskie Towarzystwo Położnych, organizacji o charakterze naukowym bierze się przykład, to one kształtują pewne wartości w środowisku. Przypominam, że celem stowarzyszenia jest przede m.in. kształtowanie pozytywnych postaw wobec zdrowia i jego promocji. Jeśli tak szacowna organizacja bierze udział w wydarzeniach finansowanych przez producentów mleka modyfikowanego, to wyznacza i w pewnym sensie popiera wartości, które promują te firmy. Dla mnie to niedopuszczalne. Wszystkie organizacje dla których karmienie naturalne ma wartość, które wiedzą, jakie są skutki dla zdrowia społecznego karmienia mieszankami sztucznymi nie dopuszczają do takiej sytuacji, że ich logo widnieje obok loga mleka modyfikowanego. Kierujemy się zasadami Międzynarodowego Kodeksu Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece.
Przez takie zachowanie kobiety szybciej rezygnują z karmienia piersią. Położna, która dostaje komunikat od swojego stowarzyszenia, że nie ma nic złego w tym, żeby kontaktować się z taką firmą, nosi fartuch z jej logiem pośrednio wpływa na kobietę, która myśli skoro moja położna ma logo firmy produkującej mleko modyfikowane, to nie może być takie złe. Firmy produkujące mleko modyfikowane, to ogromne, bogate koncerny, zatrudniają wybitnych specjalistów od marketingu. Doskonale wiedzą jakie metody są skuteczne. Nawiązanie współpracy ze stowarzyszeniem jest jedną z takich metod. Smutne jest to, że się im to udało.

Czy tego typu szkolenia nie powinny być finansowane przez Ministerstwo Zdrowia, odpowiednie programy rządowe, a nie firmę, która zarabia na sprzedaży mleka modyfikowanego?

W liście położnych czytamy: "(...)Większość organizacji działającej na rzecz szeroko rozumianego zdrowia nie współpracuje na poziomie merytorycznym z firmami produkującymi mleko modyfikowane oraz innymi wydarzeniami, które są współfinansowane przez te firmy. (...) Od takiej instytucji, jak Polskie Towarzystwo Położnych, oczekuje się zdecydowanie więcej. (...) W takiej sytuacji wspieranie przez Polskie Towarzystwo Położnych wydarzeń sponsorowanych przez producenta mleka modyfikowanego jest moralnie i etycznie naganne."

Wsparcie laktacyjne na oddziałach położniczych

Na Facebooku (w komentarzach do zaistniałej sytuacji) pojawiły się głosy, że kobiety z poporodowymi problemami z laktacją szybciej dostaną od położnej propozycje dokarmienia dziecka butelką niż wsparcie laktacyjne – zgadzacie się z tym?

Czy kobiety na oddziałach położniczych mogą liczyć na wsparcie położnych?

Kobiety najczęściej narzekają na opiekę na oddziałach położniczych, a właściwie na brak opieki.
Brak pomocy w uczeniu karmienia piersią, pomocy w nauce pielęgnacji noworodka. Można by się pokusić o stwierdzenie, że szybciej uzyskają propozycję dokarmienia dziecka mlekiem modyfikowanym niż poradę laktacyjną. Czasem wypisują się na własne życzenie i pomocy w laktacji szukają na własna rękę. Zdaję sobie sprawę, że wynika to ze zbyt niskich norm zatrudnienia, ale nie zmienia to faktu, że opieka na oddziałach jest w opinii kobiet niewystarczająca. - mówi Joanna Pietrusiewicz prezes Fundacji Rodzić po Ludzku.

Niektóre kobiety podzieliły się swoimi doświadczeniami związanymi z brakiem wsparcie ze strony położnych przy problemach z karmieniem: "(...) przypominam sobie twarz uśmiechniętej położnej na hasło, że dokarmi mi dziecko i spojrzenie politowania, kiedy odmówiłam.".
Czy są to pojedyncze przypadki? Czy w większości polskich szpitali kobieta może liczyć na wsparcie laktacyjne? Piszcie o swoich doświadczeniach w komentarzach.

Wciąż dochodzą do nas sygnały o dokarmianiu przez położne mlekiem modyfikowanym bez zgody, a nawet wiedzy kobiet. Młode matki, często zmuszone są same poradzić sobie z problemem. Nie zamierzamy demonizować sytuacji. Z pewnością jest wiele szpitali, w których kobiety mogą uzyskać wsparcie laktacyjne, ale skoro wciąż pojawiają się głosy o zawiedzionych i często pozbawianych nadziei na karmienie piersią matek, czujemy się w obowiązku głośno o tym mówić.

Zobacz też: WHO potwierdza: karmienie piersią chroni przed rakiem
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (11)
avatar

Paulina
Paulina | 2016-04-12 10:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety nie. Po porodzie przyszła owszem Pani Doradca Laktacyjny, obejrzała moje sutki, stwierdzila ze sa ok, sprawdzila czy hest mleko, bylo go pelno, pogadala o karmieniu na zadanie, poprosila zebym pokazała jsk przysrawiam dziecko i... wlasnie to nie wychodzilo. Pierworodka, boi sie przeważnie chwycic pewnie taka kruszynke po porodzie a co dopiero pewnie przystawiac w konkretnych pozycjach. Na moj brak umiejętności Doradca stwierdził ze widocznie dziecko nie jest głodne i dlatego nie wychodzi i poszła... 3 dni meczylam sie, zirytowana ciagle wolalam polozne, ktore juz na moj widok przerwracaly oczami, przystawialy owszem, syn zassal, sle wychodzily, a on po chwili puszczał piers i w kolko to samo.na 3 dzien kazałam mężowi kupic laktator, odciagalam mleko i podawałam butelka, po wyjsciu ze szpitala zalamalam sie, bardzo chciałam karmić mojego syna moim mlekiem, a wiedziałam, ze randka z laktatorem może nie trwac dlugo... znalazlam pomoc u mojej mamy i... na grupie wsparcia w internecie. Niestety nie tam gdzie pierwotnie powinnam ja otrzymac.

Odpowiedz

Barbara
Barbara | 2015-03-04 17:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dziecko przez pierwszy tydzień życia było karmione pozajelitowo, nie miała odruchu ssania, pierwszy miesiąc karmienia to droga przez mękę, ale udało się dzięki cudownej lekarce.Po tych doświadczeniach nikt mi nie wmówi, że matka może nie mieć pokarmu, lub mieć go za mało. Pokarm rodzi się w głowie matki a nie w piersi. Córkę karmiłam przez dwa lata, syna przez 2,5 roku. Mam cudowne, zdrowe dzieciaki i świadomość, że dałam im od siebie to co najlepsze. Dosyć w życiu najedzą się jeszcze sztucznego jedzenia, pełnego polepszaczy, barwników i konserwantów. Dziecko na starcie ma prawo do tego co naturalne, najlepsze. Nasze prababcie o tym doskonale wiedziały, a dzisiejszym kobietom wydaje się że są najmądrzejsze. Szkoda, że nie rozumieją prostych spraw...

Odpowiedz

lala
lala | 2015-03-03 00:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

karmiłam piersią córkę 2 lata i 3 miesiące. W szpitalu miałam wsparcie od położnych i nie żałuję tego. Moja mama bardzo się cieszyła,że karmię dziecko piersią, bo mleko mamy jest najlepsze zaś teściowa po tygodniu od powrotu ze szpitala narzekała,że szkodzę dziecku karmiąc je piersią bo przyzwyczajam ją do siebie(??????)Szok .

Odpowiedz

matka A
matka A | 2015-03-02 10:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam 2 synów. Starszego karmiłam piersią 2,5 roku, młodszego - ponad 3 lata. Po cc obydwaj byli w szpitalu dokarmiani mm, bo nie byłam w stanie w nocy ich karmić. Ale w dzien ja karmiłam. Jestem dumna z tego, że chłopcy nie chcieli innego mleka, niż moje :)

Odpowiedz

misia
misia | 2015-02-25 20:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dziecko również było dokarmiane mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody, po porodzie nie byłam w stanie opiekować się dzieckiem, bo był bardzo ciężki. Po powrocie do domu nie miałam siły walczyć z głodna córcią, która piersi uchwycić nie chciała. Postanowiłam odciągać i tak podaje moje mleko już 3 miesiące :)

Odpowiedz

Angela
Angela | 2015-02-24 20:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mogę na szczęście pochwalić szpital w którym rodziłam o wspaniałą naukę karmienia piersią. Fakt latała młoda położna i chciała dokarmiać każdemu ale z tych kilku kobiet które tam były może jedna mnie zawiodła. Z całą pewnością zawdzięczam kp położnym z tego szpitala, a tak bardzo się go bałam przed porodem... Był to szpital w Grójcu- woj. mazowieckie.

Odpowiedz

domi
domi | 2015-02-23 23:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W śląskim szpitalu, w którym rodziłam, nie było pomocy ze strony położnych, bądź panowały fałszywe opinie i teorie na jego temat. Co gorsza - dokarmiano dzieci mlekiem modyfikowanym, bez pytania matek o zgodę. Gdyby nie mój upór i (wierze, że) instynkt który podpowiadał mi co robić, nie wytrwałabym nawet miesiąca karmiąc piersią. Ostatecznie karmiłam półtora roku z czego jestem dumna

Odpowiedz

młoda mama
młoda mama | 2015-02-23 21:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

urodziłam córkę w styczniu 2014 i od początku nie chciałam karmić piersią. I tutaj chcę wyrazić moje zdziwienie, bo w szpitalu był taki nacisk na karmienie naturalne, że idąc po mm czułam się jak najgorsza matka na świecie

Odpowiedz

Kinga
Kinga | 2015-02-23 16:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Po urodzeniu pierwszego dziecka - 12 lat temu - położne w Klinice MSW w Krakowie na Galla Anonina odradzały mi karmienie piersią, tłumacząc to porodem cesarskim. Kiedy rodziłam drugie i trzecie dziecko - 4 lata i 2 lata temu - na Ujastku w Krakowie, miałam fachową pomoc pielęgniarki laktacyjnej, która zachęcała mnie do kamienie piersią. Wytłumaczyła mi wszystko, jak trzymać dziecko, co jeść. I co z tego że miała fartuch z jakimś śmiesznym logo? Dostałam fachową pomoc i poradę. Karmiłam piersią do 2 lat najmłodszego syna. To nie pielęgniarki są winne tylko same wygodne i leniwe matki.

Odpowiedz

esme
esme | 2015-02-23 13:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

straszne byłoby, gdyby matki uwierzyły, widząc logo producenta mleka na fartuchu położnej, że mleko modyfikowane nie jest takie złe ;) Mam wrażenie, że każda mama, przebrnąwszy w ciąży przez całą masę lektury różnych czasopism traktujących o macierzyństwie, już wie, że pierś to lepszy wybór, ale mm nie jest złe (bo przecież dziecka nim nie otrujemy), tylko zwyczajnie gorsze, niż pokarm matki. Nie róbmy z kobiet bezmyślnych idiotek

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

BreakingBad
BreakingBad | esme | 2015-02-23 15:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Po pierwsze, sugestia działań marketingowych jest duża, łącznie z tym, że dąży się do tego, żeby mleko modyfikowane miało skład zbliżony do kobiecego. Można wysnuć wniosek, że faktycznie ma podobny skład, a jak się jeszcze poczyta o witaminach w składzie, to pewnie łatwiej niektórym kobietom się pokusić.

Po drugie, jeśli Pan(i) wierzy, że kobiety (w sensie co do jednej) NIE są bezmyślnymi idiotkami, że czytają dużo, to zapraszam chociażby na fora. Tam kobiety się szczycą, że 7-miesięczne niemowlę zjadło bigos! Ba! Moja znajoma opublikowała zdjęcie niemowlęcia z wafelkiem i komentarz: "a co? Niech sobie próbuje smaków!" - dziecko już teraz jest pulchne, ciekawe co będzie za 5, 10 czy 20 lat.
Mało tego, gdzieś słyszałam, że całkiem spory procent (kilkadziesiąt, ale nie pamiętam, ile dokładnie) kobiet nie słyszało nawet o schemacie żywienia niemowląt!
Nie wierzmy naiwnie w mądrość innych ludzi!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?