Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czy można rozpieścić niemowlę?

| 20.05.2008, aktualizacja: 17.07.2014 | 1

Dałabyś mu gwiazdkę z nieba – najchętniej co wieczór nową. Nosisz je, tulisz, pocieszasz... Ale czasem zastanawiasz się, czy nie robisz mu w ten sposób krzywdy…

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, niemowlę, zabawa
Pewnie wiele razy słyszałaś, jak twoja babcia czy koleżanka mówią: „Nie skacz tak koło dziecka, bo je zepsujesz”. „Nie daj się terroryzować!” – radzą. „Ono tobą manipuluje!” – pouczają. „Jeśli będziesz ciągle je nosić, wychowasz rozkapryszonego maminsynka!” – przestrzegają.

Mają rację? – Nie! – mówi Beata Płażewska, psycholog dziecięcy. – Noworodki i kilkumiesięczne niemowlęta nie potrafią manipulować otoczeniem, nie kalkulują: „Chcę, żeby mama przyszła, więc będę udawał, że coś mi dolega”. One naprawdę potrzebują bliskości, uwagi i tego, by możliwie szybko reagować na ich potrzeby.

Dając im to wszystko, wcale ich nie rozpieszczamy, lecz sprawiamy, że stają się ufne, odważne i samodzielne. Paradoksalnie to niemowlęta, które pozostawia się samym sobie, mogą wyrosnąć na dzieci lękliwe, niesamodzielne, domagające się ciągłej uwagi i nieustannie szukające potwierdzeń, że są wystarczająco dobre, ważne, kochane.

Głaszcz, kołysz, noś, przytulaj

Rozczulają nas zdjęcia kociaków, małpek czy foczek wtulonych w swoje włochate, ogoniaste i wąsate mamy. „Właśnie tak powinno być” – myślimy, bez wahania uznając, że taka bliskość jest czymś absolutnie naturalnym i właściwym. Skąd więc pomysł, że dzieci powinny być traktowane inaczej: z większym dystansem, chłodniej? Albo że przytulanie mogłoby im zaszkodzić?

– To jakieś strasznie nieporozumienie – mówi psycholog. – Niemowlęta potrzebują bliskiego, fizycznego kontaktu z matką zupełnie tak samo jak małe foki czy żyrafiątka. Chcą czuć jej zapach, słyszeć bicie serca, czuć ciepło jej ramion. To dla nich ważniejsze niż jedzenie i czysta pielucha.

Amerykański psycholog Harry Harlow przeprowadził przed laty słynny eksperyment: malutkim, pozbawionym mamy małpkom dał do wyboru dwie „matki” zastępcze – drucianą (z mlekiem) i zrobioną z miękkiego futerka (bez mleka). Zwierzątka wolały tę drugą, bo mogły się do niej przytulić! Z dziećmi jest tak samo. Pozbawione czułości i opieki kogoś, kogo mają „na wyłączność”, nie rozwijają się, jak należy, a nawet chorują.

W latach 30. i 40. ubiegłego wieku Margaret Ribble prowadziła badania nad hospitalizowanymi niemowlętami. Maluszki cierpiały na biegunki, nie chciały jeść i miały różne zaburzenia, które nie wiązały się bezpośrednio z chorobą, która sprowadziła je do szpitala. Badaczka doszła do wniosku, że to efekt rozłąki z matką. Inni naukowcy, Rene Spitz i Katharine Wolf, badali po II wojnie światowej dzieci z sierocińców. Choć maluchy były pod opieką lekarzy i regularnie je karmiono, marnie się rozwijały, były niespokojne i przygnębione, chorowały. Działo się tak, bo brakowało im kogoś, dla kogo byłyby najważniejsze.

Wniosek jest prosty: nie słuchaj „mądrych” rad i przez pierwsze miesiące noś maleństwo na rękach, kołysz je, przytulaj, łaskocz, masuj, głaszcz. Na pewno mu w ten sposób nie zaszkodzisz. Przeciwnie: twój wypieszczony, syty czułości malec będzie się czuł kochany i bezpieczny. I na tyle pewny siebie, że gdy przyjdzie odpowiednia pora, sam zejdzie z twoich rąk i ruszy na podbój świata.

Nie czekaj, aż malec się wypłacze

Niemowlę ma do dyspozycji tylko jeden sposób, by powiadomić innych, że jest mu źle: płacze. Robi to nie tylko wówczas, gdy jest głodne albo ma mokrą pieluchę. Krzycząc wniebogłosy przekazuje również wiele innych ważnych komunikatów: „Jestem zmęczony”, „Coś mnie boli”, „Zimno mi” itd. A więc płacze, bo ma powód, a nie po to, by tobą manipulować albo zrobić ci na złość.

To prawda, że czasem krzyczy także wówczas, gdy po prostu chce się do ciebie przytulić. Ale to przecież jest dla niego najważniejsze! Gdy reagujesz na jego płacz i próbujesz mu pomóc, to tak jakbyś mówiła mu: „Już dobrze, jestem przy tobie, możesz na mnie liczyć”. Dzięki temu sprawiasz, że ten nowy, obcy świat, który twoje dziecko dopiero poznaje, nie wydaje mu się taki straszny, dziwny i nieprzewidywalny.

Babcie, ciocie i znajome mają trochę racji: zostawiając maleństwo „żeby się wypłakało”, można sprawić, że w końcu zamilknie. Jednak będzie milczało nie dlatego, że zrobiło mu się lepiej, tylko dlatego, że się zmęczyło i/albo pojęło, że jego płacz i tak nic nie da. A przecież nie o to ci chodzi, prawda? Gdy będziesz działać (brać maluszka na ręce, karmić, przewijać, tulić, pocieszać, nucić kojącą melodię), tobie także będzie łatwiej, bo natura tak to wymyśliła, że choćbyś nie wiem jak się starała i tak nie będziesz w stanie słuchać płaczu obojętnie. Mamy, które czekały „aż się dziecko wypłacze”, dobrze wiedzą, jaki to koszmar.

Ciesz się bobaskiem jak najwięcej

Dzieci nie potrzebują wymyślnych ćwiczeń ani supernowoczesnych zabawek edukacyjnych, by się dobrze rozwijać. Zdobywają nowe umiejętności nieustannie: podczas zabawy z mamą albo tatą, w czasie spaceru, posiłków, pogaduszek podczas zmiany pieluszki itd. W ciągu kilku pierwszych miesięcy życia najlepszą „pomocą naukową” są dla nich kochający, cieszący się ich obecnością rodzice.

Dlatego nie wierz tym, którzy mówią, że poświęcając czas własnemu dziecku, sprawisz, że wyrośnie na rozkapryszonego kilkulatka, który nie będzie potrafił zająć się sam sobą nawet przez pięć minut. To nieprawda. Bawiąc się z maluszkiem, mówiąc do niego, uśmiechając się, kąpiąc go, robiąc zabawne miny, pozwalając, by obserwował cię, jak coś robisz itd., uczysz go mnóstwa ważnych rzeczy:
komunikowania się, panowania nad własnym ciałem, koncentrowania uwagi itd. Dajesz mu „narzędzia” – umiejętności, z których potem będzie korzystał samodzielnie.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

mama
mama | 2011-06-18 20:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Popieram autora artykulu. Jestem mama i wiem jak wazne dla niemowlaka jest uwzglednianie i rozumienie jego potrzeb. Dla noworodka ,dla ktorego wszystko jest obce i nowe najblizsza i najbardziej znajoma osoba jest mama dlatego tak bardzo wazna jest dla niego nawet ciagla jej obecnosc- to dodaje mu pewnosci i daje poczucie bezpieczenstwa.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?