Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Czy Pani sama nie miała dziecka? Kobieta kobiecie wilkiem?"

| 30.09.2016, aktualizacja: 30.09.2016 | 16

Do dziś, gdy wspominam, jak ta starsza pani potraktowała młodą matkę z dwójką dzieci, trzęsę się ze złości.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
podróż z dzieckiem autobusem
fot. Fotolia
To był czwartek, wracałam z redakcji komunikacją miejską. Gdy wsiadłam do autobusu od razu moją uwagę zwróciła młoda mama, z którą przebywała dwójka dzieci. Starsze, na oko 2-3 letnie siedziało na siedzeniu i podziwiało widoki, młodsze kilkumiesięczne ewidentnie źle reagowało na podróż. Być może przestraszone, głodne, lub zmęczone wiło się w wózeczku i głośno płakało. 

7 rzeczy które musisz wiedzieć o płaczu niemowlaka

Mama widać że próbowała robić wszystko by uspokoić maluszka i jednocześnie odpowiadać na nieustające pytania synka. Na fotelu obok, coraz groźniej spoglądała na całą sytuację starsza, na oko 70+ kobieta. Po chwili dało się słyszeć głośne westchnienia, aż w końcu pani postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami z młodą mamą. 

- Czy Pani nie może uspokoić w końcu tego dziecka? Przecież tego się nie da wytrzymać.

 Mama widać że mocno zaskoczona wybąkała słowa przeprosin i nerwowo, czując na sobie spojrzenia wszystkich współpasażerów, nerwowo zaczęła uspokajać niemowlę. Te, wyczuwając od matki poczucie zagrożenia, zaczęło płakać jeszcze głośniej.

Starsza pani nie czekała długo, by wyrazić jeszcze dobitniej swoje niezadowolenie. 
- No jak tak można, przecież tu są inni ludzie, starsi... W takim hałasie nie sposób wytrzymać!

Nie wytrzymałam. Po prostu się zagotowałam. W autobusie wiele osób w różnym wieku i nikt nie zareagował! Nikt nie wsparł kobiety, nikt nie próbował rozwiązać tej sytuacji!

Podeszłam do niezadowolonej pasażerki i zapytałam głośno:
-Czy Pani ma dzieci?
Zaskoczona spojrzała na mnie, odburkując – A co to Panią obchodzi?
Zapytałam ponownie – Czy ma Pani dzieci?
Odpowiedziała – Tak, mam trójkę dzieci proszę pani i dałam sobie radę z ich wychowaniem.

Wtedy zapytałam – Nie ma Pani współczucia dla tej młodej kobiety? Naprawdę nie pamięta już Pani jak to jest mieć małe dzieci, jaki to czasem stres, nerwy... ? Młode matki potrzebują wsparcia, a nie krytyki i to od starszych, doświadczonych kobiet! Nie wstyd Pani, że tak zaatakowała tę mamę? 
Kobieta umilkła na chwilę, po czym zaczęła tłumaczyć, że nad dziećmi trzeba zapanować i jej dzieci to nigdy i absolutnie...

Wtedy wpadłam jej w słowo – nigdy nie płakały? To Pani chciała powiedzieć? Przecież to dziecko tylko płacze, jest niemowlęciem i ma do tego prawo. Ta pani jedzie komunikacją publiczną i ma do tego prawo. A jeżeli Pani przeszkadzają odgłosy, hałasy i małe dzieci, na drugi raz proszę wybrać taksówkę, zamiast autobusu.

Nie jestem dumna, że tak powiedziałam, nie chciałam w żadnym razie sprawić tej Pani przykrości. Nie potrafię jednak zrozumieć, jak kobieta kobiecie może być wilkiem. Dlaczego się nie solidaryzują gestem, spojrzeniem, pomocną dłonią, ciepłym słowem? Przecież  to nic trudnego, nic nas to nie kosztuje, a może dać innej mamie nadzieję i wsparcie, którego tak bardzo potrzebuje.

Czy naprawdę można zapomnieć o tym, jak to było, gdy się miało małe dzieci, czy po prostu zanika tolerancja? Czy w kobietach pokutuje myślenie, mi było ciężko, więc i im niech też nie będzie za lekko?

Co wy sądzicie na ten temat? 

Ta aplikacja to strzał w dziesiątkę! Każda mama chciałaby z niej skorzystać!
Dziecięce strachy - traktuj je poważnie!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (16)
avatar

Jagoda
Jagoda | 2016-10-04 09:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja jechałam z moim 3 miesiecznym synkiem i 4-letnią córką autobusem przejechałam niestety tylko jeden przystanek, więcej nie dałam rady. Ustawiając wózek a autobusie trąciłam nim moją córkę na tyle delikatnie że nawet nie powiedziała "mamo boli" i zaczęłam kupować bilet po czym podchodzi do mnie kobieta i mówi "uderzyła Pani dziecko" Nie lubię wchodzić w dyskusje, więc się tylko uśmiechnęłam i dalej kupowałam bilet. Pani nie odpuściła za moimi plecami zaczęła monolog do swojego syna lub wnuka, chłopak mial ok 15lat. "Widziałeś uderzyła dziecko, powinno jej się zabrać te dzieci nie potrafi się nimi zająć. Pomalować miała czas ale żeby dziećmi się opiekować to już nie" Podobnych tekstów nie było końca. Nie wytrzymałam, odwróciłam się i spytałam "na co Pani czeka" zdezorientowana nie wiedziała o co mi chodzi. Jeszcze raz spytałam "na co Pani czeka? Proszę iść do kierowcy, żeby zatrzymał autobus i proszę wezwać policję, zaraz wyjaśnimy tą sytuację. W tym momencie w mojej obronie stanęło kilka osób stojących obok. Autobus się zatrzymał, nie dałam rady, wysiadłam niestety ta Pani również podchodząc do mojej córki dotykając jej ramienia i mówiąc "Biedne dziecko mama Cię bije..." Pękłam zaczełam krzyczeć na nią żeby odczepilam się ode mnie i moich dzieci.....

Odpowiedz

mmm
mmm | 2016-10-01 12:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niedawno jechałam tramwajem z mężem i 7 miesięcznym dzieckiem , gdy tylko tramwaj ruszył gwałtowniej dziecko zaczęło bardzo płakać i nie dawało się uspokoić mimo naszych starań .Całą sytuację obserwowały dwie starsze Panie po 60 , które non stop komentowały na głos i były bardzo uszczypliwe mówiąc , że tak to jest jak gówniarzeria ma dzieci i wychowuje je bezstresowo , ręce opadają żeby ludzie starsi nie potrafili okazać kultury , a oczekiwali jej od kogoś . W takiej sytuacji uspokoic siebie jest cięzko , a co dopiero dziecko .

Odpowiedz

mami :-)
mami :-) | 2016-10-01 08:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja nigdy nie zapomne jednego pana :-) mlody I bardzo miły .Byłam w 9 miesiącu ciąży I pojechałam na drobne zakupy kiedy stalam przy kasie pan mnie przepuścił mało tego spakował mi zakupy, przeniòsłmi zakupy do auta życzył udanego rozwiązania :-) przez całą ciąże traciłam nadzieję naszej kultury a tu na sam koniec niespodzianka :-)

Odpowiedz

Em.
Em. | 2016-10-01 01:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja mam zupełnie inne wspomnienia. W pierwszej ciąży przez kilka miesięcy jeździłam autobusem na uczelnię i tylko kilka razy zdarzyło mi się stać. Przeważnie ustępowały mi miejsca panie ok 40-50 lat. Kolejki dla kobiet w ciąży często były zajęte przez panów, młodzież.. nie wiem czy robili to celowo, może nie zwrócili uwagę na oznaczenie kasy. Każdemu się może zdarzyć. Wielkiej awantury z tego nie robiłam jeśli trafiła się przede mną taka jedna osoba. Przecież dałam radę chodzić po sklepie, więc czemu nie mogę postać 2 minuty w kolejce?

Odpowiedz

smutna.
smutna. | 2016-09-30 21:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja w pierwszej ciąży również jadąc komunikacją podchodziłam do miejsca uprzywilejowanego i zwracałam uwagę choć było to uciążliwe. Jeśli o mnie chodzi to 90% same z siebie ustępowały Panie w okolicy 35-45. Panowie, staruszkowie i młodziki udawały, że nic nie widzą. Raz tylko starsza Pani zwróciła uwagę młodej kobiecie siedzącej przed nią żeby ustąpiła mi, bo sama się źle czuje i nie da rady. A wspomnę że jestem bardzo niska i brzuch szedł najpierw potem ja;) ciężko nie zauważyć było. A w sklepie to znów raczej Panowie ustępowali w kolejce jeśli już. Natomiast w OBI spotkała mnie niemiła sytuacja - staliśmy z mężem w kolejce - ja w 8 mcu - a Pani w kasie postanowiła się "zamknąć" i podszedł ochroniarz i do nas że zamykają kasę - popatrzyłam na swój brzuch i pytam, gdzie mam iść?? a on, że OSTATNIA kasa jest jeszcze czynna (a to była pierwsza) i kazał nam iść do koniec MEGA DŁUGIEGO sklepu! po prostu szok! Teraz w drugiej ciąży - zabieram dziecko i wychodzimy ze sklepu a mąż sam stoi w kolejce, my czekamy na ławce albo w samochodzie - szkoda nerwów.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Wiktoria
Wiktoria | smutna. | 2016-10-01 20:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam.Z całym szacunkiem,ale dziwię się ....!!! A z drugiej strony podziwiam za opanowanie!!!! Oj....aż się zagotowalam jak to przeczytałam....

Odpowiedz

Gicha
Gicha | 2016-09-30 18:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja tylko raz miałam przyjemność z wózkiem podróżować komunikacja miejska i nigdy nie zapomnę tych pchajacych się emerytek😝
A na pewno nigdy nie zapomnę podróży autobusem na lotnisku w Monachium z 8 miesięczną córką, gdyż wszyscy rodacy weszli przede mną a dla mnie zabrakło miejsca.uwierzycie? Przyjechał po mnie dodatkowy autobus. A w Gdańsku jedyna osoba która pomogła mi wsiąść do autobusu był niemiecki emeryt😲

Odpowiedz

merida
merida | 2016-09-30 15:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety w mieście stołecznym strasznie trudno wychować dzieci w szacunku dla seniorów. Niemal codziennie znajdzie się taka "uprzejma i doświadczona" matka polka seniorka wtrącającą się z dobrymi radami i komentarzami w sklepie, na spacerach, wszędzie! Widzą ułamek sytuacji ale 5 groszy zawsze trzeba dodać. A jak świetnie liczą ile "pięćsetek" za mną chodzi...

Odpowiedz

Mamula
Mamula | 2016-09-30 15:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Będąc w ciąży z mega brzusiem może ze 3 razy przepuszczono mnie w kolejce. I zawsze byli to panowie. Panie udawaly ze nie widziały mojego brzucha. To samo jest teraz gdy chodze z wozkiem na przejsciu czekam nieraz bardzo dlugo by auta sie zatrzymaly i bym spokojnie przeszła na drugą stronę ulicy i oczywiście kto się zatrzymuje panowie. Dziękuję i pozdrawiam

Odpowiedz

Ala
Ala | 2016-09-30 14:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Młodzi mężczyźni najczęściej przepuszczają w kolejce kobiety w ciąży -takie są moje doświadczenia.

Odpowiedz

Kinia
Kinia | 2016-09-30 14:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pamiętam, że jak byłam w ciąży to w autobusie sama walczylam o swoje miejsce. Podchodzilam do miejsca uprzywilejowanego i prosiłam o ustąpienie miejsca. W nosie miałam spojrzenia starych bab i tych ktore biegły do autobusu a potem momentalnie opadały z sił. Raz mnie taka zapytała czy jej ustapie miejsca. Powiedziałam, że nie bo źle sie czuję a w autobusie sa młodsi. Za mną siedzialy dwie gimnazjalistki głośno się smiejac. I one jej ustapily. Ja nie mialam zamiaru stać kiedy było mi słabo a ta baba miała siłę biec do autobusu jakby to był ostatni. W sklepie tez podchodziłam do kasy z pierwszemstwem i do kasjerki. Stare baby sie na mnie gapily i komentowały. Zawsze odpowiadałam że jest to kasa uprzywilejowana dla ciężarnych. Jak im nie pasuje niech zmienią kase. I zawsze były wielce oburzone. Zadna z nich nie była na wózku ani o kuli. Niektore nawet w szpilkach. Jak ma siłę nosić szpilki niech postoi w kolejce :-) Raz mnie zapytała młoda matka dlaczego korzystam z tej kasy i musiałam jej pokazać dokladnie brzuch :-) Ale było widac ciążę :-) Młodzi mężczyźni i panowie najczesciej ustepuja miejsca. Szkoda, że młode kobiety są takie zawistne. Kiedys wracałam z badań i ledwo stałam na nogach a tu mi jakas młoda gowniara usiadła na uprzywilejowanym miejscu i gapiła się w okno. Kiedy mialam jej zwrocic uwage ustąpił mi miejsca starszy pan z kula. Wlasnie wysiadał na nastepnym przystanku. Czekał aż podeszłam i usiadlam. Bardzo miły gest.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Wiktoria
Wiktoria | Kinia | 2016-10-01 20:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

👍👍👌👍super i Tak ma być....!!!Musimy walczyć o swoje!!!!!Co do tych starych kobiet to strzał w dyche😃a ile Razy stoją stekaja jak to ich wszystko boli nie mogą stać itd.Ale jak autobus podjeżdża to wstępuje w nich siła i moc "Schwarzeneggera" 😉mnie raz kobita wypchala,powaznie😂śmiałam się i wkurzalam na zmiane😉

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?