Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czy skandal z in vitro zaszkodzi innym parom oczekującym na zabieg?

| 04.02.2015, aktualizacja: 06.02.2015 | 0

Klinice, w której doszło do skandalu - po zabiegu in vitro kobieta urodziła nieswoje dziecko - ministerstwo zdrowia wypowiedziało już umowę. Jak to wpłynie na inne pary, które chcą skorzystać z zapłodnienia pozaustrojowego?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
fot. Fotolia.pl

Skąd ten skandal – czyli awantura o pomyloną komórkę jajową

 
Chodzi o sprawę zapłodnienia pacjentki ze Szczecina poddanej procedurze in vitro prawdopodobnie nie jej komórką jajową. Po badaniach DNA dziecka, które na świat przyszło z wadami genetycznymi, miało okazać się, że kobieta, która je urodziła, nie jest jego biologiczną matką – informują ogólnopolskie media. I podają również, że prawdopodobnie doszło do błędu przy zabiegu zapłodnienia in vitro. Nasienie męża zamiast z komórką jajową żony mogło zostać połączone z komórką innej kobiety. (Choć nie wykluczono również celowego działania pracowników kliniki). Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi. Noworodek przebywa teraz w szpitalu.
30-letnia kobieta wraz z mężem poddała się zabiegowi pozaustrojowego zapłodnienia w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w szpitalu w Policach, który jest częścią szpitala klinicznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Laboratorium korzysta z rządowego "Programu - Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013-2016".

 

Rząd ukarał klinikę karą finansową i wypowiedział jej umowę

 
Krajowy konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. dr. hab. Stanisław Radowicki po przeprowadzonej kontroli w placówce uznał, że podczas wykonywania zabiegu in vitro nastąpił tam błąd techniczny mający znamiona błędu medycznego, dlatego ministerstwo zdrowia skierowało sprawę do prokuratury.
Oprócz tego resort zaczął wyciągać sankcje od kliniki w której doszło do skandalu z in vitro w tle.
- 30 stycznia nałożyłem karę finansową na Klinikę Ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego - powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Jak dodał minister, podjął też decyzję o wypowiedzeniu klinice rządowego programu in vitro.  – W ciągu miesiąca program zostanie w tej klinice wygaszony– poinformował na konferencji prasowej Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia.

Czytaj też: Monitoring zarodów jak w reality show.

Co teraz z innymi pacjentami oczekującymi na zabieg?

Przypomnijmy, że w Polsce z pomocą rządowego programu z zapłodnienia pozaustrojowego skorzystało już 680 par a 10 tys. 500 rozpoczęło leczenie. Warto również wspomnieć, że wiele z par bez pomocy finansowej państwa nie stać na zabieg zapłodnienia pozaustrojowego, którego koszt waha się w granicach 10 tys. złotych. Co zatem z pacjentami szczecińskiej kliniki?
- To wypowiedzenie będzie trwało 30 dni z tego względu, że musimy bezpiecznie przeprowadzić inne pary do innych klinik in vitro – poinformował minister Arłukowicz. - Musimy zaproponować tym parom możliwość wyboru kliniki, w której ta procedura będzie dalej realizowana.
W całej Polsce w programie Ministerstwa Zdrowia bierze udział ponad 30 ośrodków.

Czytaj także: Nowa lista klinik in vitro.
 

Czy afera nie będzie argumentem dla przeciwników metody in vitro?

Po ujawnionym skandalu pojawiły się głosy, że będzie on atrybutem przeciwników rządowego programu. Jednak resort nie daje za wygraną i odbija piłeczkę, uważając że to jest dobry moment na dopięcie ustawy regulującej szczegółowo  kwestie in vitro.
- Ta sprawa pokazuje, jak bardzo ważne w Polsce jest przyjęcie procedur ustawowych dotyczących in vitro - powiedział Bartosz Arłukowicz.
Zaznaczył, że projekt ustawy kompleksowo opisuje całą procedurę zapłodnienia metodą in vitro, m.in. sposób zabezpieczenia zarodków, ale też całe postępowanie diagnostyczno-lecznicze w przypadku niepłodności.

Zobacz też: Dla kogo dofinansowanie in vitro w Polsce w 2015 roku?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?