Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

5 powodów, by urodzić naturalnie

| 15.11.2010, aktualizacja: 04.12.2013 | 3

Niektóre mamy rodzą przez cesarskie cięcie, bo dzięki niemu one i malec przeżyją poród. Ale są kobiety, które rezygnują z porodu naturalnego ze strachu przed bólem. Ale czy słusznie?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
kobieta, ciąża, brzuszek
fot. Panthermedia
Sporo kobiet, które pierwsze dziecko urodziły przez cięcie cesarskie, a drugie – naturalnie, opowiada, że ten drugi poród był zdecydowanie lepszy. Sprawdziliśmy dlaczego.

1) Cięcie cesarskie to poważna operacja
Choć potocznie mówi się o niej „cesarka” i nazywa się ją też zdrobniale zabiegiem, nie trzeba zapominać, że to poważna ingerencja w organizm kobiety niosąca ryzyko powikłań i komplikacji. Przecięte zostają powłoki brzuszne i macica. Podczas operacji istnieje ryzyko krwotoku, a po niej – zakażenia, rozwinięcia się choroby zatorowo-zakrzepowej, niedrożności jelit lub powikłania znieczulenia. Zapewne po cięciu cesarskim będziesz musiała zostać dłużej w szpitalu. Kobiety, które obawiają się, że po porodzie naturalnym będą miały kłopot z nietrzymaniem moczu, powinny pamiętać, że poród operacyjny niesie ryzyko uszkodzenia pęcherza czy pęknięcia macicy.

2) Przejście przez kanał rodny lepiej wpływa na dziecko
Panuje przekonanie, że dziecko urodzone przez cięcie cesarskie będzie ładniejsze, jego główka nie ulegnie deformacjom, a na ciele nie pojawią się otarcia i siniaki. Tymczasem właśnie ta droga na skróty, jaką jest operacyjne wyciągnięcie z brzucha mamy, wcale nie jest dla dziecka najlepsza. Gdy dziecko przeciska się przez drogi rodne, jego klatka piersiowa jest uciskana i z dróg oddechowych może wydostać się płyn owodniowy, który w nich zalega. Maluchy urodzone w ten sposób są mniej narażone na ryzyko niewydolności oddechowej lub zapalenia płuc. Dzieci, które przez kilka, kilkanaście godzin odczuwają skurcze macicy, poddane są stresowi, który ma działanie pozytywne i przygotowuje je do „walki”, czyli do podjęcia samodzielnie wszystkich czynności życiowych. Dla tych maluszków, które są wyciągnięte z brzucha mamy, kontakt ze światem zewnętrznym może być szokiem.

3) Cięcie to niejedyny sposób na uniknięcie bólu porodowego
Jeśli kobieta bardzo boi się bólu porodowego, bo np. cierpi na tokofobię, czyli paniczny lęk przed porodem, może rodzić naturalnie, ale ze znieczuleniem, np. zewnątrzoponowym albo znieczuleniem miejscowym krocza. Dla tych mam, dla których skurcze porodowe mogą być szczególnie nieprzyjemne, znieczulenie jest rozsądnym wyjściem, umożliwi współpracę z położną i ułatwi poród.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

.
. | 2016-02-27 20:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Carol
A ty lekarzem jesteś że wiesz że dla dziecka nie ma znaczenia jak przyjdzie na świat?
Skoro lekarze tak mówią to coś w tym jest. Każda kobieta inaczej odczuwa poród.
Nie można być aż taka egoistka jeżeli dla dziecka coś jest lepsze to może warto poświęcić swoją WYGODE.

Odpowiedz

carol
carol | 2015-06-02 22:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodzilam 2 razy naturalnie bez znieczulenia. Ból jest ogromny. 2 razy miałam również nacinane krocze. Połóg w takim przypadku jest czyms strasznym. Dochodzi się do formy dużo dłużej niż po cesarce. Moja opinia oparta jest na własnym doświadczeniu i zdaniu kobiet rodzących przez cesarskie cięcie. Wybranie cesarki to nie jest zadne tchórzostwo! Nie dajcie sobie tego wmówić! Wy macie czuć się dobrze po porodzie, bo bedziecie teraz na pełnych obrotach zajmować się dzieckiem. a dla malucha tak naprawde nie ma znaczenia w jaki sposob przyjdzie na świat. Zagrozenia występują i przy porodzie naturalnym i przy cesarce. Jeżeli macie wybór róbcie tak jak uważacie za słuszne. Powodzenia!!!

Odpowiedz

aggga
aggga | 2011-05-12 21:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bojących się bólu porodowego polecam TENS, naprawdę łagodzi bóle... uważam, że powinien być standardem w każdym szpitalu.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?