Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czym się różni druga ciąża od pierwszej - historia pewnej mamy

| 25.06.2012, aktualizacja: 28.02.2014 | 0

Druga ciąża to nie tylko kolejne wyzwanie, to całkiem nowe doświadczenie. Oto opowieść Ani, mamy 5-letniego Kuby i rocznego Franka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dziecko, ciąża
fot. Panthermedia
Moja pierwsza ciąża przebiegała nadzwyczaj spokojnie: czułam się świetnie i miałam mnóstwo energii. Uznaliśmy z mężem, że skoro nie przeszkodziła mi w nauce, warto zdecydować się na drugą ciążę jeszcze podczas studiów. Gdy zobaczyłam dwie upragnione  kreski, nie posiadałam się ze szczęścia. I choć to był dopiero początek, już szukałam wózka, łóżeczka i innych akcesoriów...

Początek ciążowych dolegliwości

Niestety, mój wesoły nastrój nie trwał długo, bo pojawiły się różne dolegliwości: mdłości, omdlenia, zawroty głowy, a także brak ochoty na cokolwiek. Podczas zajęć na uczelni wyglądałam jak wrak człowieka. Powtarzałam sobie: „Byle do 12. tygodnia, a potem już będzie lepiej”. Owszem poczułam się wtedy lepiej, jednak – jak się później okazało – to był dopiero początek niespodzianek! I to nieprzyjemnych.

Przeczytaj, jaka jest idealna różnica wieku między dziećmi

W drugiej ciąży - gorsze samopoczucie

Podczas pierwszej ciąży biegałam, skakałam, uprawiałam sport i robiłam wiele innych rzeczy. Podczas drugiej ledwo mogłam wstać, bo bardzo bolały mnie mięśnie i kręgosłup. Powiedziałam sobie jednak, że nie poddam się i że nie wezmę urlopu dziekańskiego. Byłam bardzo zawzięta i zdeterminowana. Chciałam wszystkim pokazać, że w ciąży można normalnie funkcjonować, a więc również studiować.

Zrób test, czy jesteś gotowa na drugie dziecko

Czy zdążę przed porodem?

Mijały kolejne miesiące, a ja robiłam się coraz grubsza i coraz bardziej markotna. Starałam się być na wszystkich zajęciach i zdawać egzaminy w terminie, jednak pod koniec było już naprawdę ciężko. Przypuszczalny termin porodu ustalono na 13 czerwca. Pomyślałam sobie, że nie mogę urodzić w tym czasie, bo 26 czerwca mam ostatnie egzaminy. „O nie! Nie po to tyle przeszłam, żeby zdawać poprawki we wrześniu i spędzić wakacje na nauce!” – myślałam. Chciałam odpocząć po ciąży i ciężkim roku na studiach, no i przede wszystkim poświęcić czas dziecku, zanim rozpocznę ostatni rok. W ostatnich tygodniach byłam już bardzo rozdrażniona. Przypuszczalny termin porodu w końcu minął, mogłam urodzić w każdej chwili. To było jak rosyjska ruletka. Zdążę? Nie zdążę? Nie wiedziałam, co i kiedy się stanie.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?