Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Daję dziecku najpiękniejszy prezent – wolny czas..."

| 16.07.2016, aktualizacja: 17.07.2016 | 1

Te słowa mamy, dają wiele do myślenia. Warto przeczytać i zastanowić się, czy ma rację...

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
dzieci wolny czas
fot. Fotolia
Staramy się zapewnić naszym dzieciom maksimum atrakcji przez cały dzień. Od rana wozimy i odbieramy je z różnych miejsc. Szkoła, zajęcia dodatkowe, plac zabaw, lekcje tańca, baletu, karate. W domu także wypełniamy im każdą minutę, by się nie nudziły. Pytanie, czy dobrze robimy?

Przeczytajcie ten szczery list mamy, która ma inne zdanie

"Robię bardzo wiele rzeczy wspólnie z dziećmi. Wierzę jednak w dawanie dzieciom dużo czasu tylko dla siebie. Nie zapełniam im całego kalendarza, nie gram z nimi na placu zabaw i to jest niezwykle dla nich dobre. Dzięki temu odnajdują pomysły, jak się sobą zająć. Przekazałam im cenną wskazówkę, że jeżeli nudzą się, to jest to tylko ich wina.

Nie mogą mnie potrzebować przez cały czas, nie mogę nimi cały dzień dyrygować. Muszą się sobą zająć, znaleźć sobie zajęcie. Z takich chwil powstają najwspanialsze wspomnienia z dzieciństwa.

6 rzeczy które twoje dziecko zapamięta z dzieciństwa

Po urodzeniu dzieci, wykarmieniu, noszeniu na rękach i spaniu z nimi przez lata, cieszę się, że są na tyle duże, by zająć się sobą i dać mi wytchnienie. Pamiętam, jak mój starszy syn odkrył, że szuflady się wysuwają. Przez godzinę wyciągał z niej wszystkie rzeczy, a potem chował. To było cudowne, zajmował się sam sobą i był z tym szczęśliwy. 

Wolny czas jest esencją szczęśliwego domu. Dawanie dziecku wolnego czasu robi tak wiele dobrego dla niego, ale i dla mnie. Dzięki temu zauważyłam, że dzieci szybciej rozwiązują swoje problemy beze mnie. Widzę jak myślą i zastanawiają się jak coś zrobić, zamiast biec od razu do mnie po pomoc. A kiedy wymyślą odpowiedź na własne pytanie, widzę, jak rosną z dumy.

Robię wiele rzeczy z moimi dziećmi, ale sama muszę też naładować czasem baterie. Wtedy daję dzieciom czas wolny, co nie oznacza, że nie mogą ze mną rozmawiać, czy prosić o pomoc jeżeli jej potrzebują. Kiedy oni się bawią, czy grają, jestem w pobliżu i czytam, lub pracuję na komputerze. 

Moje dzieci trzymają się razem, razem też się bawią. Zdarzają im się kłótnie, ale ja się w nie nie wtrącam. Zauważyłam, że szybciej dochodzą do porozumienia, jeżeli ja nie zabieram głosu i nie staję po czyjejś stronie.

Czasem jesteśmy bardzo zajęci, jest przecież wiele rzeczy do zrobienia, ale naprawdę staram się nie zapełniać im całego dnia zajęciami. Wtedy można coś przegapić: dobrą książkę, budowę cioci domu, czy kolorowanie. To, że moje dzieci mają wolny czas, daje im poczucie dzieciństwa, tego, że są dziećmi."


Co sądzicie na temat tych przemyśleń? Czy podejście tej mamy jest egoistyczne, bo dba tylko o własny wolny czas, czy też warto brać z niej przykład? Piszcie w komentarzach!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Dżoana
Dżoana | 2016-07-17 23:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To bardzo ciekawy wątek! Z moim dwu i półletnim synem chodże na plac zabaw usytuowany między jednorodzinnymi domkami gdzie panuje "moda" zajęć dodatkowych już wśród dwulatków! Nikogo to nie szokuje, prócz mnie. Poszukując przedszkola dla syna natrafiłam na kilka prywatnych placówek, gdzie ogromny nacisk kładzie się na zajęcia dodatkowe typu wstęp do matematyki, codzienny angielski, brak leżakowania bo nie ma czasu. Wiem ze słowo 'zajęcia" brzmi szumnie i są to max. 15 min, nawet jak na mnie (n-l j. ang) to za dużo. Oczywiście rozumiem że teraz ich mózgi są najbardziej chłonne etc. ale gdy jako belfer natykam się na 5klasistów zmęczonych "praca na cały etat" i już wypalonym lub/i sfrustrowanych, to ręce opadają. Inni rodzice, twierdzą ze oni sami chcą: hmmm ok, ale jak chcą np. cole to im nie dajemy. przecież to my jesteśmy rodzicami i my nad tym wszystkim czuwamy!! Fajnie jeśli dziecko chce, ale presja otoczenia jest ogromna i wpływa bardziej na rodziców (bo cała grupa jest zapisana)!!! Syn na szczęście dostał się do państwowego przedszkola gdzie codziennie wychodzą na dwór i jestem z tego dumna! W innych placówkach nie mają na to czasu bo są zajęcia już w najmłodszych grupach. Drugą stroną medalu jest fakt ze zajęcia dodatkowego typu judo, piłka, angielski i basen to tylko dobry sposób na biznes. Przecież sami rodzice mogą zrobić angielski śpiewając dzieciom piosenki jadać do przedszkola, judo - weź materac i poturlaj się z dzieckiem, basen to nie nauka pływania a oswojenie z wodą itd. chodzi o czas poświęcony dziecku! Dla jasności nie oceniam rodziców, których dzieci mają wiele zajęć dodatkowych. Jest to każdego indywidualna decyzja. Każdemu rodzicowi chodzi o szczęście dziecka i tego się trzymajmy!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?