Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Dębno w Wielkopolsce: 10-latek zginął podczas zabawy

| aktualizacja: 08.07.2017 | 0

Chłopiec bawił się na podwórku, na którym ktoś zostawił okno, mogące ważyć nawet 200 kg. Tego można było przecież uniknąć!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
wózek z dzieckiem toczył się pod koła samochodów, matka pijana
fot. Fotolia
Wszystko, co jest w zasięgu ręki małego dziecka może stać się śmiertelnie niebezpieczną zabawką. Wyobraźnia nie podpowiedziała rodzicom 10-letniego chłopca, że pozostawienie go na placu budowy może skończyć się ogromną tragedią.
 
Tego można było uniknąć
 
W ubiegły wtorek, 4 lipca, w Dębnie (woj. wielkopolskie) mały chłopiec podczas zwyczajnej zabawy został przygnieciony przez ogromne okno w rozmiarze: 2 m x 2m. Takiej wielkości witryna osiąga wagę nawet 200 kg. Okno oparte było na podwórku o betonowy płot. W czasie zabawy musiało zostać poruszone i upaść na bawiące się obok dziecko. Jak poinformował Robert Judek, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu, doszło do urazu, który spowodował zatrzymanie krążenia. Karetka z relacji świadków wydarzenia pojawiła się bardzo szybko, jednak godzinna reanimacja nie przyniosła skutku. Chłopiec zmarł.
 
Zobacz także: Wypadek w wesołym miasteczku w Krakowie: 2 dzieci wypadło z karuzeli
 
Prokuratura we współpracy z policją, biegłym medycyny sądowej oraz technikiem kryminalistyki ustalają przyczyny wypadku. Komenda Wojewódzkiej Policji w Poznaniu bada kto jest odpowiedzialny na całe wydarzenie, stawiając okno na podwórzu, na którym codziennie przebywają dzieci.
 
Zagrożenia na podwórku
 
Jak się okazuje, aż 40% wypadków z udziałem dzieci, zdarza się właśnie w domu lub na podwórku. W ostatnim czasie często pisaliśmy o dzieciach, które zginęły, wypadając przez okno lub utonęły w oczku wodnym we własnym ogrodzie. Na podwórku wszystko może stać się przyczyną tragedii. W 2010 r. w Wielkiej Brytanii chłopiec udusił się, zaplątany w linki przydomowej huśtawki. Dwa lata później do podobnego wypadku doszło w Chrzanowie. W 2015 r. na placu zabaw koło domu pod Dębicą na Podkarpaciu 4-letni malec owinął sobie sznur wokół szyi, po którym z rodzeństwem wspinał się na zjeżdżalnie. W czasie zjazdu pętla zacisnęła się i chłopiec się udusił.
 
Wystarczy chwila nieuwagi i brak wyobraźni jak w przypadku wypadku w Dębnie, aby doszło do tragedii. Zwracajmy uwagę czym bawią się nasze dzieci, kontrolujmy co biorą do rąk, obserwujmy gdzie wchodzą i ostrzegajmy co może im zagrozić. To niewielki wysiłek, który może zapobiec poważnym wypadkom.
 
Źródło: se.pl, nasygnale.pl, fakt.pl, rmf24.pl, Nowa TV
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?