Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Psycholog mówi: 2 tyg. smutku to może być depresja

| 23.02.2015, aktualizacja: 23.02.2015 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
depresja poporodowa
fot. Fotolia
Depresja po porodzie ma swoje logiczne uzasadnienie: – Poród to rodzaj biologicznego sponiewierania kobiety  – mówi psycholog dr Aleksandra Jasielska. – Nic dziwnego, że może skutkować depresją poporodową. Pytamy ją o to, jak można odróżnić depresję od baby blues i kiedy należy pójść do psychologa, a kiedy do psychiatry.

Cudownie by było, gdyby narodziny dziecka wywoływały w nas wyłącznie radość i euforię. Często jednak tuż po porodzie pojawia się rozczarowanie albo smutek, a nawet baby blues i depresja. Czemu tak się dzieje? Co z tym można robić? Pytamy dr Aleksandrę Jasielską, psycholog, zawodowo zajmującą się m.in. psychologią emocji, z Instytutu Psychologii Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu.

„Urodziłam zdrowe dziecko, nie mam w życiu żadnych problemów. Powinnam być bardzo szczęśliwa, a jestem smutna. Dlaczego?”. Co odpowiedziałaby Pani młodej mamie na takie pytanie?

– Najpierw zapytałabym ją, jak długo utrzymuje się ten smutek. Chciałabym także, aby odpowiedziała mi i sobie, skąd wzięła się u niej myśl, że „powinna być szczęśliwa”.

Być może stąd, że tak mówią jej bliscy,albo stąd, że wszystkie znajome mamy są bardzo szczęśliwe.

– Czy na pewno są szczęśliwe 24 godziny na dobę? Wątpię w to. Często przyjmujemy za pewnik cudze przekonania albo karmimy się jakimś wyidealizowanym wyobrażeniem macierzyństwa i gdy w praktyce okaże się ono nieprawdą, czujemy zagubienie albo wyrzuty, że to w nas jest problem. Tymczasem smutek po porodzie nie jest jeszcze żadnym niepokojącym objawem ani powodem do przypuszczeń, że jest się złą mamą.

Co robić, gdy poczujemy smutek po porodzie?

– Mamie, o której mówiłyśmy przed chwilą, zaproponowałabym dwie rzeczy. Pierwszą: abyśmy popracowały nad tym, by nie kierowała się cudzymi przekonaniami. Drugą: by zastanowiła się nad przyczynami swojego smutku czy rozczarowania. Aby nie myślała: „Jestem smutna, bo jestem smutna”, tylko by zagłębiła się w swoje emocje o wiele bardziej. Mogłybyśmy wspólnie najpierw wyobrazić sobie ten smutek jako coś w rodzaju tortu, na który składają się różne warstwy – a potem te warstwy po kolei ponazywać. W czasie takiego „rozmontowywania tortu” być może okaże się, że na wiele „warstw” mama ma duży wpływ. Ze zmęczeniem, samotnością czy poczuciem bezsilności przecież często można coś zrobić. Takie rozbieranie emocji na czynniki pierwsze jest bardzo trudne – na terapii często zajmuje wiele godzin – ale kiedy już się uda, to naprawdę bardzo pomaga.

Zatem to, czy jesteśmy smutne czy nie, zależy głównie od nas samych?

– Nie, to byłoby za duże uproszczenie. Ale rzeczywiście często możemy i powinniśmy próbować coś z tym naszym smutkiem robić. Nic nie poradzimy jedynie na emocje, które mają biologiczne podłoże. Choć i tutaj, jeśli wiemy, że po porodzie może dopaść nas coś takiego jak baby blues, to ta wiedza też pomaga. Warto więc jeszcze przed porodem poczytać o tym, co się może z nami dziać po narodzinach dziecka, o przyczynach i objawach baby blues, o depresji poporodowej, bo przecież i ona się czasami zdarza.

Jak odróżnić depresję od zwykłego pogorszenia nastroju?

– Właśnie w tym celu zapytałabym mamę o to, jak długo trwa jej smutek. Jeśli niedługo – tak do dwóch tygodni – to zakładałabym, że nie ma on jeszcze nic wspólnego z depresją, ale raczej ze zmęczeniem. Powiedzmy sobie szczerze, poród jest rodzajem biologicznego sponiewierania kobiety i występujące po nim zmęczenie czy trudne emocje są naturalne! Jeśli jednak utrzymują się bardzo długo, to mogą już świadczyć o depresji poporodowej.

Podobno coraz częściej diagnozuje się depresje poporodowe.

– Nie znam takich badań, ale z pewnością obecnie ogólnie diagnozuje się coraz więcej depresji, więc być może też i tych poporodowych. Zmieniły się same kryteria diagnostyczne depresji poporodowej. Kiedyś mówiło się, że pojawia się najpóźniej do końca 1. miesiąca po porodzie, teraz mówi się już o kilku miesiącach. Trudno jednak mi, jako psychologowi, odpowiadać na pytania o depresję poporodową, bo ją akurat musi zdiagnozować psychiatra. Sama psychoterapia tutaj nie pomoże, konieczne są leki.

„Obsesyjnie myślałam, że nie chcę już żyć” – o swojej depresji poporodowej mówi Monika.

Czym się kierować przy wyborze: psycholog czy psychiatra?

– Do psychologa warto pójść, kiedy źle się czujemy ze sobą, ale wciąż jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Terapia pomoże nam znaleźć przyczyny takiego stanu i sposób powrotu do normalności. Pomoże też w rozwoju osobistym. Jednak depresja to już jednostka chorobowa. Jeżeli kobieta ma same negatywne myśli, jeśli występuje u niej apatia, spowolnienie psychoruchowe, jeśli smutek, zobojętnienie utrzymują się powyżej dwóch tygodni, wtedy trzeba iść do psychiatry.

W większych miastach łatwiej o specjalistę, ale w mniejszych już nie.

– Ale mimo to nigdy nie odważyłabym się powiedzieć, że kiedy nie ma specjalisty w okolicy, to można depresję pozostawić bez leczenia. Nie można! To choroba, która czasem kończy się nawet próbą samobójczą. Nie wolno jej lekceważyć.

Czytaj także: Czy miłość do dziecka może się spóźnić?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

annawianna
annawianna | 2015-12-07 23:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja po przyjściu do domu z dzieckiem miałam pogorszenie nastroju i pewnie to był ten słynny baby blues ale teraz od czasu do czasy zdarza mi się że mam dość czasami jestem smutna ale wówczas pozwalam sobie na więcej odpoczynku i wszystko wraca do normy. Natomiast ważne jest aby kobieta miała wsparcie po porodzie i w tych pierwszych tygodniach kiedy organizm jest wyczerpany po ciąży i porodzie a w domu jest mnóstwo nowych obowiązków.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?