Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rozmowa o depresji poporodowej

| 01.07.2013, aktualizacja: 18.07.2013 | 1

Sprawia, że wszystko przestaje cieszyć i nawet błahe problemy wydają się nie do pokonania. Sprawdź, co trzeba wiedzieć o depresji po porodowej.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
włosy, załamanie, depresja, kobieta
fot. © Andrzej Wilusz - Fotolia.com
Rozmowa z psychologiem, Martą Kamińską z  Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dorosłych we Wrocławiu.
 

Czy depresja poporodowa to to samo, co baby blues?

Nie. Baby  blues to przemijające, zaczynające się tuż po porodzie i trwające do sześciu tygodni obniżenie nastroju w dużym stopniu związane z rewolucją hormonalną, jaka zachodzi w organizmie kobiety. Ma z nim do czynienia nawet 8 na 10 młodych mam. Depresja poporodowa to poważniejsza sprawa. Ma bardziej złożone przyczyny, dotyczy o wiele mniejszej liczby kobiet i może trwać dłużej - miesiące, a nawet lata. 
 

Zacznijmy od baby bluesa. Jak się objawia? 

Przez pierwsze dni po porodzie młode mamy  mogą nie czuć więzi z dzieckiem, nie interesować się nim. Mogą  też  denerwować się z byle powodu, mieć wahania nastroju, czuć się uwiązane i zagubione w nowej roli. Mimo zmęczenia nie są w stanie odpocząć, przespać się.  To mija - czasem szybciej, czasem wolniej. Bardzo pomaga wsparcie bliskich: to, żeby mogły szczerze powiedzieć im, co czują, mieć chwilę dla siebie, liczyć na to, że ktoś posprząta, zrobi zakupy, zabierze dziecko na spacer. Najważniejsze, by  były w stanie tę pomoc przyjąć, a to nie zawsze jest takie oczywiste. Wciąż pokutuje u nas mit Matki Polki, która musi dać sobie radę ze wszystkim: nakarmić i utulić do snu dziecko,  posprzątać, wyprasować i jeszcze ugotować obiad dla męża... Tak czy inaczej, zwyczajny baby blues mija bez konieczności leczenia. 
 
 

A co z depresją?

Jej objawy są podobne, ale silniejsze. Depresja poporodowa to coś więcej niż przygnębienie. Kobieta czuje się okropnie, myśli "Jestem złą matką", "Do niczego się nie nadaję". Dominuje smutek, rozdrażnienie. Taka mama jest ciągle zmęczona, czuje, że nie radzi sobie z najprostszymi rzeczami, nie potrafi niczym się  cieszyć . Może jej też dokuczać bezsenność, brak apetytu, poczucie winy, lęk o zdrowie i życie dziecka...
 

Ale przecież każda mama boi się o dziecko!

Tak, ale lęk lękowi nierówny. To oczywiste, że matka boi się, gdy np. dziecko jest chore. Idzie z nim do lekarza, podaje leki, denerwuje się, czy wszystko jest w porządku. W depresji poporodowej lęki nie mają jednak uzasadnienia, albo nawet jeśli je mają, reakcja mamy jest nieadekwatna do sytuacji.  Nie zawsze łatwo ustalić wyraźną granicę, jednak lęk w depresji poporodowej może być paraliżujący.
 

Czy depresja poporodowa zawsze ma silne, wyraziste objawy?

Nie. Problem z tą chorobą polega na tym, że czasem można jej nie zauważać. Gdy cierpiąca na depresję poporodową osoba nie jest w stanie wstać z łóżka, zrobić najprostszych rzeczy, dręczą ją stany lękowe i/lub straszne myśli, sprawa jest oczywista - potrzebuje pomocy. Trudniej stwierdzić to w przypadku mamy, która ma łagodniejsze objawy: generalnie sobie radzi, dziecko jest nakarmione, dom posprzątany, natomiast ona jest smutna, zmęczona, przytłoczona, ciągle się o coś obwinia lub jest poirytowana i spięta. 
 

Kiedy trzeba zacząć szukać pomocy? Gdzie jej szukać?

Na pewno warto to zrobić zawsze,  gdy czujemy,  że coś jest nie tak, że nie chcemy, by nasze życie wyglądało w taki sposób, boimy się, czujemy, że sytuacja nas przerasta, a wsparcie bliskich nie pomaga. To, czy cierpimy na depresję ustali specjalista, psychiatra  lub psycholog, który w razie potrzeby (np. kiedy potrzebne są szybko działające leki)  kieruje do psychiatry. Najważniejsze jest, by w ogóle uświadomić sobie problem i pozwolić sobie pomóc. By nie bać się usłyszeć diagnozy. Trzeba to zrobić dla siebie – aby znów cieszyć się życiem.
 

Jak długo trwa wychodzenie na prostą?

To zależy od sytuacji. Czasem objawy przypominające depresję poporodową wynikają z jakiegoś konkretnego problemu, który można rozwiązać podczas jednego czy kilku spotkań z psychologiem. Na przykład  okazuje się, że mama jest po prostu skrajnie zmęczona i wystarczy przeorganizować życie rodziny, by wróciła do formy. Jeśli to faktycznie depresja, zwłaszcza w cięższej postaci, problemu nie da się rozwiązać od ręki, wsparcie i zrozumienie,  jakie niesie ze sobą terapia,  sprawiają jednak, że możemy odczuć ulgę. To ważne, bo w naszej kulturze wstyd się przyznać, że bycie matką to nie tylko radość i przyjemność.
 

Czy depresji poporodowej można jakoś przeciwdziałać?

Można. Trzeba robić wszystko to, co pomaga w uporaniu się z baby bluesem: pamiętać nie tylko o dziecku, ale też o sobie i własnych potrzebach. Należy korzystać z pomocy innych, szczerze rozmawiać z bliskimi o swoich uczuciach i nie próbować być za wszelką cenę idealną matką.

Czy istnieją matki idealne?
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

arg
arg | 2014-04-08 10:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo fajny artykuł. Dziękuję. Myślałam, że depresja poporodowa szybko mija, a tutaj uświadomiłam sobie, że u mnie trwa ona już 19 miesięcy.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?