Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ważne fakty o diecie wegetariańskiej w ciąży

| 19.04.2010, aktualizacja: 04.11.2014 | 5
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
kobieta, ciąża, odżywianie w ciąży, owoce
Dieta wegetariańska jest coraz popularniejsza, ale czy można ją stosować także w ciąży? Czy w tym okresie można zupełnie nie jeść mięsa, ryb i jajek? Odpowiada ginekolog położnik z Instytutu Matki i Dziecka.
Dieta wegetariańska w ciąży nie jest najlepszym pomysłem. Jeżeli wyeliminuje się z diety ciążowej mięso, ryby i jaja, ryzykuje się niedoborem składników odżywczych oraz zachwianiem podstawowych funkcji swojego organizmu, a także zdrowia dziecka.

Same warzywa i owoce nie są w stanie dostarczyć ciężarnej kobiecie dostatecznej ilości białka, wapnia, minerałów i witamin. Skutki tych niedoborów mogą dać o sobie znać nawet po latach, kiedy dziecko wejdzie w okres dojrzewania. Zacznie się od otyłości, mniejszej odporności i zaburzeń nerwowych, a skończy np. na problemach z płodnością.

Bez mięsa i żółtek, za to z nadmiarem roślinnych estrogenów (z soi), grozi ci deficyt witaminy B9 (kwasu foliowego). Zwiększa to ryzyko wad rozwojowych cewy nerwowej oraz wodogłowia płodu.

Dieta wegetariańska w ciąży nie dostarcza żelaza

Pozostając na diecie wegetariańskiej, nie masz też możliwości dostarczenia sobie zawartego w mięsie żelaza hemowego, najlepiej przyswajalnego przez ludzki organizm. U dziecka może to wywołać niedorozwój układu  pokarmowego (objawami tego już po narodzinach dziecka będą częste biegunki, złe wchłanianie składników odżywczych, niedożywienie). Dieta wegetariańska w ciąży czasem skutkuje też powracającymi infekcjami układu oddechowego, a gdy maluch dorośnie – nadciśnieniem.

Sprawdź: Zachcianki w ciąży – czy mogą szkodzić?

Stosując dietę wegetariańską, prawdopodobnie jadasz za dużo węglowodanów i cukrów prostych oraz cierpisz na niedobór kwasów tłuszczowych omega-3 (gdy nie jadasz ryb). Może to spowodować, że twoje dziecko będzie miało niski iloraz inteligencji i zaburzenia widzenia.

Dieta wegetariańska w ciąży jest także ryzykowna dla zdrowia przyszłej mamy. Rośnie np. ryzyko anemii w ciąży. Poza tym, jak każda dieta eliminacyjna, także i ta grozi osłabieniem, a po porodzie problemami z laktacją.

dr n. med. Bożena Kowalska konsultacja: dr n. med. Bożena Kowalska
Pracuje w Klinice Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa „Bocian”. Prowadzi ciąże i porody wysokiego ryzyka. Specjalizuje się także w ginekologii dziecięcej.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

xxx
xxx | 2014-01-20 17:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ten artykuł to DNO:/
Kwas foliowy w mięsie?! 0_o
Nawet źródłosłów kwasu foliowego jasno wskazuje na pochodzenie tego związku(folacyna od łac. folium-liść). Ta Pani doktor to jakiś totalny nieuk. Lepiej nie czytać artykułów tej Pani, bo można sobie poważnie zaszkodzić wprowadzając jej "porady" w życie.
WSTYD, że mamy w Polsce takich "lekarzy". Strach chorować.

Polecam artykuł prawdziwego specjalisty: "Wegetariańska ciąża" Małgorzaty Desmond


@Apis - jestem przyjaciółka zapiekłej wegetarianki z 20-letnim stażem(od 11 r.ż. nie je mięsa ani ryb). Dziecko i mama mają się rewelacyjnie. Moja dalsza znajoma również wegetarianka urodziła 2 zdrowych dzieci,teraz chłopcy są w szkole podstawowej. Rozwój psycho - fizyczny doskonały. Przykro słyszeć,że Pani wnuczęta są chore, jednak dzieci z wadami rodzą się wszędzie i częściej niż się zdaje.
Nie wegetarianizm jest tu winien,ale inne czynniki.
A propos "dużych torsji" - mięso też się da zwymiotować, w niczym by ono nie pomogło.

Odpowiedz

Adi
Adi | 2012-11-15 18:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pani doktor jest przez kogoś sponsorowana, czy po prostu tak mało wie na temat wegetarianizmu, różnorodności pokarmów roślinnych, sposobów ich łączenia, zawartości w nich składników odżywczych itd.? Po edukację odsyłam do Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetyków, jednej z większych, poważnych i wiarygodnych instytucji.

Odpowiedz

apis
apis | 2011-02-14 13:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą "zapiekłej" wegetarianki od lat ok. 15 pierwsza ciąża 4 lata temu dodatkowo doszly problemy nudności, niesmak i dieta jeszcze bardziej się "obkurczyła" do głównie makaronów, kasz i trochę warzyw - urodziła dziecko z torbielką w miejscu początku jelita cienkiego, z badań histopatologicznych wyszło, że na skutek braku pewnych składników budulcowych "uchyłek" obumarł i dopiero po jakimś czasie nastąpiło dalsze budowanie jelita, a ta część otorbiła się, dziecko 7 dnia miało operację i do dziś ma trochę kłopotów "kupkowych", rok temu druga ciąża ponownie te same kłopoty z mdłościami, torsje, od połowy ciąży zagrożenie, przyjmowanie leków na podtrzymanie, rodzi w miarę noemalnie w 36 tygodniu, dziecko ma pół roku, niesłyszy i nie widzi na jedno oko
Obie ciąże anemiczne. Nie chcę zwalać wszystkiego na wegetarianizm, ale w rodzinie bliższej i dalszej dzieci są zdrowe.
Pewnie prawda leży pośrodku, ale jak ma normalnie rozwijać się ciąża, gdy ktoś ma śladowe białko - budulec wielu organów w spożywanych pokarmach, bo nawet jaja i ryby są be, a w ciąży po mleku i jego przetworach duże torsje?

Odpowiedz

apis
apis | 2011-02-14 13:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą "zapiekłej" wegetarianki od lat ok. 15 pierwsza ciąża 4 lata temu dodatkowo doszly problemy nudności, niesmak i dieta jeszcze bardziej się "obkurczyła" do głównie makaronów, kasz i trochę warzyw - urodziła dziecko z torbielką w miejscu początku jelita cienkiego, z badań histopatologicznych wyszło, że na skutek braku pewnych składników budulcowych "uchyłek" obumarł i dopiero po jakimś czasie nastąpiło dalsze budowanie jelita, a ta część otorbiła się, dziecko 7 dnia miało operację i do dziś ma trochę kłopotów "kupkowych", rok temu druga ciąża ponownie te same kłopoty z mdłościami, torsje, od połowy ciąży zagrożenie, przyjmowanie leków na podtrzymanie, rodzi w miarę noemalnie w 36 tygodniu, dziecko ma pół roku, niesłyszy i nie widzi na jedno oko
Obie ciąże anemiczne. Nie chcę zwalać wszystkiego na wegetarianizm, ale w rodzinie bliższej i dalszej dzieci są zdrowe.
Pewnie prawda leży pośrodku, ale jak ma normalnie rozwijać się ciąża, gdy ktoś ma śladowe białko - budulec wielu organów w spożywanych pokarmach, bo nawet jaja i ryby są be, a w ciąży po mleku i jego przetworach duże torsje?

Odpowiedz

apis
apis | 2011-02-14 13:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą "zapiekłej" wegetarianki od lat ok. 15 pierwsza ciąża 4 lata temu dodatkowo doszly problemy nudności, niesmak i dieta jeszcze bardziej się "obkurczyła" do głównie makaronów, kasz i trochę warzyw - urodziła dziecko z torbielką w miejscu początku jelita cienkiego, z badań histopatologicznych wyszło, że na skutek braku pewnych składników budulcowych "uchyłek" obumarł i dopiero po jakimś czasie nastąpiło dalsze budowanie jelita, a ta część otorbiła się, dziecko 7 dnia miało operację i do dziś ma trochę kłopotów "kupkowych", rok temu druga ciąża ponownie te same kłopoty z mdłościami, torsje, od połowy ciąży zagrożenie, przyjmowanie leków na podtrzymanie, rodzi w miarę noemalnie w 36 tygodniu, dziecko ma pół roku, niesłyszy i nie widzi na jedno oko
Obie ciąże anemiczne. Nie chcę zwalać wszystkiego na wegetarianizm, ale w rodzinie bliższej i dalszej dzieci są zdrowe.
Pewnie prawda leży pośrodku, ale jak ma normalnie rozwijać się ciąża, gdy ktoś ma śladowe białko - budulec wielu organów w spożywanych pokarmach, bo nawet jaja i ryby są be, a w ciąży po mleku i jego przetworach duże torsje?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?